PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Zmarł Maciej Kosycarz - gdańszczanin, dobry człowiek, świetny fotoreporter

Zmarł Maciej Kosycarz - gdańszczanin, dobry człowiek, świetny fotoreporter
Był godnym kontynuatorem pracy swojego ojca Zbigniewa, który został fotoreporterem krótko po wojnie. Razem stworzyli najpełniejszą zdjęciową opowieść o Gdańsku przełomu XX i XXI wieku. Maciej Kosycarz zmarł w czwartek, 26 marca, rano. 20 kwietnia skończyłby 56 lat.
Maciej Kosycarz (1964-2020) wyróżniał się już z daleka - z powodu bujnej czupryny i marynarskiego chodu. Przesympatyczny, pogodny, zawsze życzliwy. “Kosego” znali w Gdańsku wszyscy albo prawie wszyscy
Maciej Kosycarz (1964-2020) wyróżniał się już z daleka - z powodu bujnej czupryny i marynarskiego chodu. Przesympatyczny, pogodny, zawsze życzliwy. “Kosego” znali w Gdańsku wszyscy albo prawie wszyscy
fot. Jerzy Pinkas / www.gdansk.pl

 

Maciek dzielnie walczył z chorobą nowotworową i wydawało się, że wygra. Wszyscy mu życzyli jak najlepiej, był niezwykle otwartym, przyjaznym człowiekiem. Zdrowotne problemy zaczęły się w 2016 r. Gdy było już po operacji, i kryzys był opanowany, Maciek - jak to on - otwarcie opowiedział dziennikarzom o tym, przez co przeszedł. Nie chodziło mu o sensację - chciał zdopingować czytelników, by nie unikali lekarzy i badań.

- Mam 53 lata - mówił Maciej Kosycarz w wywiadzie dla naszego portalu w październiku 2017 r. - W zeszłym roku, jesienią, poszedłem na badania Moltest Bis na Gdańskim Uniwersytecie Medycznym. Trzeba palić, albo być byłym palaczem, żeby się zakwalifikować. Ja kiedyś paliłem nałogowo: papieros do kawy, papieros do piwa. Ale od 11 lat nie palę. Jestem byłym palaczem. Zapisała mnie na badania żona. Pierwsze badania: tomokomputer, wydolność płuc, krew - w listopadzie 2016. Stwierdzili plamki na płucach, ale drobne i coś na nadnerczach, plamki cztery-sześć milimetrów. Norma. Pół roku później kolejne badania: znów tomokomputer. Niegroźne guzki nadnerczy. I wreszcie 23 października 2017 trzecie badanie nadnerczy. Spokojnie, bez paniki. I dopiero przy tych badaniach - niejako przy okazji - wykryto dużego guza nerki. Był zaawansowany, ale wciąż na granicy. Decyzja: szybkie wycięcie nerki! To był ostatni dzwonek.


W piątek, 27 marca, o godz. 17.00 na carillonie Ratusza Głównego Miasta - Muzeum Gdańska zagra gdańska carillonistka Monika Kazmierczak program pasyjno-wiosenny. Koncertu będzie można wysłuchać na FB Carillony gdańskie - Muzeum Gdańska oraz na portalu www.gdansk.pl. Koncert będzie poświęcony pamięci Macieja Kosycarza.


Maciek po operacji bardzo zaangażował się w promocję badań profilaktycznych. Wyruszył też jako członek załogi w Onkorejs. W 2019 r. okazało się jednak, że choroba nie przeszła bez śladu. Maciek zmarł w wyniku powikłań, po zaplanowanej z wyprzedzeniem operacji w szpitalu w Warszawie.


Macieja Kosycarza wspominają znajomi i przyjaciele: dziennikarze, fotoreporterzy, samorządowcy, artyści...


Maćka zawsze było wszędzie pełno. Wyróżniał się już z daleka - z powodu bujnej czupryny i marynarskiego chodu. Przesympatyczny, pogodny, zawsze życzliwy. “Kosego” znali w Gdańsku wszyscy albo prawie wszyscy. Lubił żartować i śmiać się. Cenił przyjaźnie, szczególnie te z czasów „jedynki”, czyli I LO. To tam współtworzył kabaret „Tapeta” i dojrzewał politycznie. Fotografował strajki w sierpniu 1980 r. i późniejsze demonstracje stanu wojennego. Był absolwentem Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego.

 

MACIEJ KOSYCARZ NA ZDJĘCIACH

 

Przyjaciele wspominają, że był bardzo pracowity. Powtarzał anegdotę, że swoje pierwsze zdjęcie prasowe zrobił w wieku sześciu lat i jako dziecko dostał pierwsze honorarium. Będąc chłopcem próbował swoich sił jako uliczny sprzedawca gazet. Potem jako ucznia można go było spotkać na giełdzie w Rudym Kocie, gdzie handlował płytami gramofonowymi. Mył szyby samochodów na stacji paliw przy Jana z Kolna. Próbował również zarabiać za granicą - w Chicago pracował w autohandlu, w Londynie był kierownikiem brygady sprzątającej, w Szwecji zajmował się renowacją podłóg. Po 1989 r. w kraju zainwestował w wypożyczalnię płyt gramofonowych.

Połączył pracowitość i pasję, gdy stworzył agencję Kosycarz Foto Press (KFP). Prowadzenie jej wymagało gigantycznej energii, dzięki której zarchiwizował i zdigitalizował dziesiątki tysięcy zdjęć swojego ojca, znanego fotoreportera prasowego w czasach PRL. Maciek kontynuował jego pracę od początku lat 90., również jako fotoreporter prasowy, m.in. w Wieczorze Wybrzeża i Głosie Wybrzeża. W pewnym sensie był “skazany” na życie dla świata mediów. Tata i mama pracowali w “Domu Prasy”. 

Agencja Kosycarz Foto Press (KFP) ma dziś w ofercie prawie ćwierć miliona zdjęć. W swoim dorobku ma też całą serię szalenie popularnych albumów “Niezwykłe zwykłe zdjęcia Gdańska”, a także kalendarzy.  Maciek z malarką Magdą Benedą założył i prowadził “Galerię Sztuk Różnych Kosycarz & Beneda” przy ul. Ogarnej.

“Kosy” miał w sobie żyłkę społecznika, angażował się w różne projekty społeczne, robił wystawy. Wraz z Nadbałtyckim Centrum Kultury od roku 1997 organizował Pomorski Konkurs Fotografii Prasowej Gdańsk Press Photo im. Zbigniewa Kosycarza (jeden z najstarszych konkursów fotografii prasowej w Polsce). Na wystawach tematycznych chętnie prezentował dorobek własny i ojca. Największy sukces odniosła wystawa Zwykłe Miasto Gdańsk w obiektywie ojca i syna (rok 2001), prezentowana w Budapeszcie, Mostarze, Belgradzie, Gdańsku, Kalmarze, Holbeak i Kaliningradzie. W 2009 r. Rada Miasta Gdańska przyznała Maciejowi Kosycarzowi i pośmiertnie jego ojcu Zbigniewowi Medal Księcia Mściwoja II. Wybrany też został Gdańszczaninem Roku 2009. W 2011 r. z rąk marszałka województwa pomorskiego otrzymał Gryfa - Pomorską Nagrodę Artystyczną.

Zmieniają się ludzie i miejsca. Czas nieubłaganie płynie. Maciek zawsze uważał, że dzięki fotografii unieśmiertelniamy chwilowe obrazy z naszego życia.

Przyjaciele, koledzy i koleżanki z portalu Gdańsk.pl, proszą o przyjęcie wyrazów współczucia osoby najbliższe Maćkowi: żonę Hanię, córkę Kingę i syna Konrada.


Macieja Kosycarza na swoim profilu na FB wspomina prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz:

Maciej Kosycarz nie żyje... Odszedł dziś rano w Warszawie po ciężkiej chorobie. Żal niewypowiedziany. Zapamiętam go przede wszystkim dzięki jego zdjęciom. To oczywiste!

Poniżej fotografia, którą Maciek wykonał 30 sierpnia 2014 roku tuż przed otwarciem Europejskie Centrum Solidarności I European Solidarity Centre. Moja Zosia wręcza prezydentowi Lechowi Wałęsie kwiat do zatknięcia na historycznej Bramie nr 2.

Byliśmy umówieni na maj, żeby kolejny tramwaj nazwać imieniem jego ojca Zbigniewa Kosycarza.

Z wdzięcznością myślę o tym, co Maciej nam gdańszczankom i gdańszczanom zostawił. Kochał Miasto Gdańsk! Jesteśmy myślami i sercem z bliskim!

 

Roman Daszczyńskiwww.gdansk.plroman.daszczynski@gdansk.pl
Roman Daszczyński - najnowsze
Roman Daszczyńskiwww.gdansk.plroman.daszczynski@gdansk.pl
Roman Daszczyński - najnowsze