PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Macieja Kosycarza wspominają znajomi i przyjaciele: dziennikarze, fotoreporterzy, samorządowcy, artyści...

Macieja Kosycarza wspominają znajomi i przyjaciele: dziennikarze, fotoreporterzy, samorządowcy, artyści...
Nie żyje Maciej Kosycarz - gdański fotoreporter, założyciel agencji fotograficznej Kosycarz Foto Press KFP. Zmarł w czwartek, 26 marca. Wspominają go przyjaciele ze szkolnej ławki, politycy i samorządowcy, ludzie kultury, którym robił zdjęcia przez - często - kilkadziesiąt lat, dziennikarze i fotoreporterzy
Maciej Kosycarz podczas koncertu z okazji 20. rocznicy upadku komunizmu
Maciej Kosycarz podczas koncertu z okazji 20. rocznicy upadku komunizmu
fot. Jarosław Pudlis / KFP

 

Zmarł Maciej Kosycarz - gdańszczanin, dobry człowiek, świetny fotoreporter

 

Wiele wspomnień o Macieju Kosycarzu pojawiło się na Facebooku. Tak fotoreportera wspomina prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz:

Maciej Kosycarz nie żyje... Odszedł dziś rano w Warszawie po ciężkiej chorobie. Żal niewypowiedziany. Zapamiętam go przede wszystkim dzięki jego zdjęciom. To oczywiste!

Poniżej fotografia, którą Maciek wykonał 30 sierpnia 2014 roku tuż przed otwarciem Europejskie Centrum Solidarności I European Solidarity Centre. Moja Zosia wręcza prezydentowi Lechowi Wałęsie kwiat do zatknięcia na historycznej Bramie nr 2.

Byliśmy umówieni na maj, żeby kolejny tramwaj nazwać imieniem jego ojca Zbigniewa Kosycarza.

Z wdzięcznością myślę o tym, co Maciej nam gdańszczankom i gdańszczanom zostawił. Kochał Miasto Gdańsk! Jesteśmy myślami i sercem z bliskim!


Donald Tusk napisał na Tweeterze:

Nie żyje Maciek Kosycarz, mój serdeczny kolega, świetny fotograf i bardzo dobry człowiek. Pomódlcie się za niego.

 

Marek Wałuszko, dziennikarz portalu www.gdansk.pl:

Znałem go od 1979 roku - od ogólniaka. To kawał życia. Jak dowiedziałem się, że zmarł, poryczałem się. Wiedziałem, że jest ciężko, że od miesiąca toczy bój w szpitalu, ale... Myślę, że to wszystko co o nim mówią, to prawda, to był facet, który był ogólnie lubiany, miał samych przyjaciół. Tak go zawsze widzę. Zazdrościłem mu tego, że nie wzbudza konfliktów i jest człowiekiem, którego ludzie lubią. Chociaż zawsze miał swoje zdanie, często w kontrze, choćby w kwestii poglądów politycznych czy innych, i potrafił je wyrazić. Ale był w tym wszystkim spokojny. Był non stop w pracy, życie osobiste zlepiło mu się z pracą i misją. Tak jak jego ojciec - żył pracując, pracował żyjąc. Po tej pierwszej operacji, sprzed dwóch lat, widziałem, że jest człowiekiem, który celebruje każdą chwilę. Inaczej przeżywał świat. To, co nam wydawało się mało ciekawe - chwile, miejsca, sytuacje, cieszyły go. Zabrakło faceta, który rozumiał to miasto i znał je na wylot. Mam nadzieję, że ten jego pomysł, żeby wydobywać z archiwów zdjęcia jego ojca, które przypominają Gdańsk sprzed lat, będzie kontynuowany. Że przejmą to potomkowie.

 

Jerzy Pinkas, fotoedytor i fotoreporter gdansk.pl

- Ciężko jest pisać wspomnienie, tak samo jak było mi ciężko przerobić zdjęcie główne w tym artykule na czarno białe z kolorowego. Przysięgam, że nad przyciskiem „Zatwierdź” w programie graficznym zadrżała mi ręka... Poczułem się fatalnie, jakbym sam przyczynił się do jego odejścia. Równie ciężko było przygotować „pożegnalną” galerię fotografii.

Niestety teraz każdy mówi żegnaj, choć z nadzieją w sercu „do zobaczenia w lepszym świecie”.

Maćka poznałem na przełomie wieku, jeszcze zanim zacząłem fotografować. Już wtedy uderzyło mnie w nim to, że pomimo kilkunastoletniej różnicy wieku i mojego braku życiowego doświadczenia traktował mnie z powagą.

Wiele osób podkreśla, że był życzliwy. To prawda. Jestem przekonany, że dzięki jego postawie trójmiejscy fotoreporterzy wyróżniają się na tle kraju większą życzliwością. Rzadko widzę niezdrową walkę o zdjęcie, jak już to tylko rywalizację o ich jakość. Niejednokrotnie w środowisku sobie pomagamy, choćby „sprzedając” wiadomości o wydarzeniach, które mamy udokumentować. To właśnie takim zasadom w działalności fotograficznej i innej hołdował „Kosy”.

Wiele osób podkreśla także, że miał poczucie humoru. To prawda. Będzie mi brakowało rozmów telefonicznych i osobistych rozpoczynających się od tzw. „wkrętek”. Takich specyficznych żartów, które sobie robiliśmy z nieprawdziwymi informacjami, oczywiście chwilę później je dementując bo On jak i ja nie lubimy fake newsów.

 

Grzegorz Mehring, fotoreporter:

Maciek był bardzo szanowany przez środowisko. Moje pierwsze wspomnienia z nim są sprzed 20 lat, kiedy rozpoczynałem swoją przygodę jako fotoreporter. Wtedy dla mnie to nazwisko było magiczne. Nie było mi dane poznać ojca, Zbigniewa Kosycarza, ale Maćka poznałem szybko. Pamiętam, że od samego początku był bardzo życzliwy. Nie patrzył na to, że ktoś jest świeży na rynku, do każdego podchodził z jednakowym szacunkiem. To był dla mnie wielki dzień, kiedy go poznałem.
Ogromną wartością dla nas, fotoreporterów, było to, że mogliśmy wcześniej, przed zleceniem, spotkać się, porozmawiać. Maciek był zawsze dowcipny, z uśmiechem. Pozytywny człowiek, z taką dobrą energią. Dbał o etos profesji fotoreportera i był orędownikiem tego zawodu, jednoczył środowisko. Bardzo go cenię za to, że dbał o archiwum swojego ojca, nie zaprzepaścił tego. Zadał sobie dużo trudu, żeby te albumy wydać. Jest to dla mnie wielkie.
To, że zajmował się przede wszystkim dokumentem, było dla mnie szczególnie ważne. Agencja Kosycarza jest znana w całej Polsce. Wielka, wspaniała postać i ogromna strata dla środowiska fotoreporterów i dla nas wszystkich. To był fajny człowiek, w tym wszystkim bardzo skromny. Trudno się z tym pogodzić.

 

 

Henryka Krzywonos-Strycharska, posłanka:

Nie żyje Maciek Kosycarz, jeden z najwybitniejszych fotografów naszej najnowszej historii i aktualnych wydarzeń. Dla mnie przyjaciel ,który zawsze był do dyspozycji gdy trzeba było pomóc. Cześć jego pamięci! Składam też wyrazy współczucia dla całej rodziny.

 

Piotr Adamowicz, poseł:

Odszedł Maciek Kosycarz. Jak ujęła Hania " Robić zdjęcia Panu Bogu".
Haniu, Kingo, Konradzie żadne słowa nie mogą oddać tego odejścia. Wierzę w to, że Maciek spotkał już Pawła albo spotka go za chwilę. Jestem pewien, że znajdą czas na długie dysputy o naszym Gdańsku...
Gdańsk bez Maćka już na zawsze będzie inny.

 

Magdalena Adamowicz, europosłanka:

Odszedł wielki Gdańszczanin, kronikarz Gdańska. Maciej Kosycarz.
Był z nami, z gdańszczanami przez całe swoje życie i przez większość naszego życia. Dokumentował losy miasta, życie ludzi, zmiany, był kronikarzem naszych czasów. Zawsze pogodny, z aparatem w ręku i charakterystyczną czupryną.
Był zawsze przy ważnych wydarzeniach naszej rodziny. Wlaśnie patrzę na niezliczoną ilość zdjęć wykonanych przez niego. Nasz ślub, zdjęcia z narodzin córek i wiele innych.

Wierzę, że teraz ma do przygotowania ważniejsze reportaże. Pewnie już razem z Pawłem pracują nad kolejnym projektem.

Haniu, Kingo, Konradzie przyjmijcie najszersze wyrazy współczucia.

 

Beata Dunajewska, radna:

Nie żyje Maciek Kosycarz - trafny komentator życia codziennego, niezwykle zdolny fotoreporter, ale przede wszystkim CZŁOWIEK - zawsze uśmiechnięty, ciepły i empatyczny i taki nasz, gdański. Macieju pozostawiłeś po sobie nie tylko książki, zdjęcia, ale przede wszystkim wspomnienia, których nikt nam nie odbierze. Ostatni raz widzieliśmy się na premierze twojego kalendarza i na choince w Nowym Porcie. Macieju, nie mówię żegnaj, bo i tak się kiedyś zobaczymy, szykuj tam dla nas kalendarz pełen dobrych wspomnień i jeszcze może jakiś album, żeby na nas czekał?

 

Krzysztof Skiba, muzyk:

Zmarł mój przyjaciel Maciek Kosycarz. Postać w Gdańsku kultowa. Fotoreporter. Autor wielu wspaniałych fotografii Gdańska i całego Wybrzeża. Wydawca fantastycznych albumów fotograficznych. Postać bardzo znana w Gdańsku i lubiana. Był laureatem wielu nagród. Właścicielem agencji fotograficznej Kosycarz Foto Press (KFP). Zmarł dziś w Warszawie na powikłania po raku trzustki. Tu na zdjęciu stoimy razem podczas otwarcia wystawy o historii Stoczni Gdańskiej zorganizowanej przez Maćka.

 

Europejskie Centrum Solidarności:

Odszedł fotoreporter Maciej Kosycarz (1964–2020). Wielka strata dla Gdańska, kultury polskiej i nas wszystkich, którzy znaliśmy Go i ceniliśmy. Lubiany, uśmiechnięty, życzliwy. Z wielką miłością dokumentował codzienne życie Gdańska i Pomorza, w jego archiwum – pamietającym powojenne miasto, bo fotoreporterem był też ojciec, Zbigniew Kosycarz – można znaleźć zdjęcia na wszystkie okazje. Jego fotografie mamy też na wystawie stałej ECS. Znalazły się również w wydanym przez ECS albumie „Gość”, pamięci abp. Tadeusza Gocłowskiego. Ostatni raz gościliśmy Maćka w ECS 13 stycznia na promocji książki „Śmierć prezydenta…”, opowiadał o tym, jak zapamiętał Pawła Adamowicza. Mówił, że to przedwczesna i bolesna strata. Maćku i nas pozostawiłeś w bólu. Spoczywaj w pokoju.

 

Rada Miasta Gdańska:

Odszedł Maciej Kosycarz, niezwykle życzliwy i dobry Człowiek, wyjątkowy fotoreporter, miłośnik Gdańska.
Jesteśmy bardzo przygnębieni tą informacją...
Rodzinie i Bliskim Maćka życzymy dużo siły i wiary w ponowne spotkanie.

 

Nadbałtyckie Centrum Kultury:

Czy świat może stanąć jeszcze bardziej...odszedł Maciej Kosycarz.
Wiedzieliśmy o Jego chorobie, ale wiadomość o Jego śmierci nas zaskoczyła…
Jak, Maćku, bez Ciebie realizować następną edycję Gdańsk Press Photo im. Zbigniewa Kosycarza? To przecież już 23 wspólne lata! Na zawsze pozostanie z nami, na zawsze...

 

Fundacja Rozwoju Integracji Społecznej AKCES:

Wyjątkowy człowiek, człowiek wielu talentów, świetny fotoreporter i przedsiębiorca, wulkan energii, pełen empatii, wrażliwy dobry człowiek. WIELKI PRZYJACIEL naszej Fundacji. Był z nami przez wiele lat. Odwiedzał, robił zdjęcia, szkolenia. Bardzo cenił prace fotograficzne naszych podopiecznych. Dobry duch, pomysłodawca, promotor i współorganizator jedynego w Polsce biennale fotograficznego dla osób z niepełnosprawnością intelektualną Fot.ON...
Odpoczywaj w pokoju PRZYJACIELU!

 

Dominikanie Gdańsk:

Dziś odszedł Maciej Kosycarz, niezwykły gdański fotoreporter. W Mikołaju wykonał setki fotografii.

Od początku 2019 roku dokumentował wszystkie prace w naszym zamkniętym kościele.

Odpoczywaj w pokoju wiecznym

 

Robert Silski, dziennikarz:

To jest bardzo, bardzo smutna wiadomość... Nie żyje Maciej Kosycarz. Świetny, pogodny człowiek. Kochał Gdańsk i kochał ludzi. Maciej miał 55 lat.

 

Kamil Wicik, dziennikarz:

Jestem wstrząśnięty. Maciek był wyjątkowym, bardzo dobrym człowiekiem. Nigdy nikogo nie oceniał, był bardzo życzliwy, pełen życia, uśmiechnięty. Kochał ludzi, kochał Gdańsk, kochał swoją pracę, którą wykonywał z godną podziwu pasją. Składam kondolencje Rodzinie: żonie Hani oraz dzieciom: Kindze i Konradowi.

 

Piotr Hukało, fotoreporter:

Z Maćkiem kojarzy mi się anegdotka, którą opowiedział o sobie jak jeszcze chodził do Radia Gdańsk. Wyznał na antenie, że aparat zabiera nawet wychodząc ze śmieciami. Podziwiałem i trochę zazdrościłem, że ma w sobie tyle pasji do fotografowania. I to, że nigdy nie był wkurzony, zły, rozdrażniony. Był chodzącym optymizmem. Był...

Będzie mi go brakowało.

 

 

oprac. AOwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl