PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Portret trumienny i epitafium śp. prezydenta Pawła Adamowicza trafiły do Bazyliki Mariackiej

Portret trumienny i epitafium śp. prezydenta Pawła Adamowicza trafiły do Bazyliki Mariackiej
Do Bazyliki Mariackiej trafiły portret trumienny i epitafium Pawła Adamowicza wykonane przez gdańskich artystów. W niedzielę, 12 stycznia, zostały wyeksponowane na filarze znajdującym się nieopodal niszy z urną zamordowanego prezydenta.
Przekazanie portretu trumiennego i epitafium przez prof. sztuki Jacka Kornackiego i dr. Macieja Smietańskiego na ręce ks. proboszcza Ireneusza Bradtke
Przekazanie portretu trumiennego i epitafium przez prof. sztuki Jacka Kornackiego i prof. Macieja Śmietańskiego na ręce ks. proboszcza Ireneusza Bradtke
fot. Krzysztof Mystkowski / KFP

 

Autorem prac jest profesor Jacek Kornacki, dziekan Wydziału Malarstwa ASP w Gdańsku. To wspólna inicjatywa artysty i lekarza, któremu także bliskie są arkana sztuki. Profesor Maciej Śmietański, wybitny specjalista w leczeniu przepuklin, był sponsorem tego projektu, logistykiem i negocjatorem.

W piątkowy wieczór, 10 stycznia, po wielomiesięcznych przygotowaniach i konsultacjach z rodziną zmarłego, twórcy przekazali wota na ręce księdza prałata Ireneusza Bradtkego, proboszcza Bazyliki Mariackiej.

- Portret trumienny to jedyny motyw, jaki wprowadziliśmy jako kraj do historii sztuki. Było on oryginalnym wytworem polskiej kultury sarmackiej, powszechnym w XVII i XVIII wieku. Portrety trumienne miały kształt sześciokątny, formą odpowiadały przekrojowi poprzecznemu trumny. Malowano je farbami olejnymi na blasze miedzianej. Portret śp. Pawła Adamowicza również wykonany jest w tradycyjnej technice. Składa się dwóch części – wizerunku i epitafium, które mówi o życiu zmarłego. Blacha przytwierdzona jest do deski bukowej. Wspólnie z Jackiem uznaliśmy, że w miejscu tak głęboko osadzonym w historii miasta, jakim jest bazylika Mariacka, forma upamiętnienia tragicznie zmarłego prezydenta miasta powinna z jednej strony bronić się jako sztuka, a z drugiej wyrastać z polskiej kultury i tradycji. Nie chcieliśmy dopuścić do tego, żeby pojawiło się tu zdjęcie w ramce - mówi prof. Śmietański, zwracając uwagę na to, że najistotniejsza w tradycji polskiego portretu trumiennego jest antropologia obrazu i przedstawienie zmarłego w bardzo realistycznej formie, tak jakby wciąż był z nami. Zarówno wizerunek prezydenta, jak i treść epitafium, twórcy długo konsultowali z jego najbliższymi i księdzem prałatem. 

- Zależało nam bardzo na tym, aby ta praca nie budziła kontrowersji i żeby mogła zdobić ściany świątyni kilkaset lat - dodaje prof. Śmietański.

Za KFP

 

oprac. WGwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl
oprac. WGwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl