PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

"Nic nie zarabiamy, a nawet zwiększamy stratę" - dyrektor ZTM o sytuacji w komunikacji miejskiej

"Nic nie zarabiamy, a nawet zwiększamy stratę" - dyrektor ZTM o sytuacji w komunikacji miejskiej
Otrzymuję pytania zarówno od pasażerów, jak i od dziennikarzy: "Ile oszczędzacie na Covid-19?" albo: "Ile zarabiacie na sobotnich rozkładach jazdy, które obowiązują teraz w dobie pandemii koronawirusa?" - pisze na swoim profilu na FB Sebastian Zomkowski, dyrektor Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku. - Odpowiedź jest jedna: Nic. Nawet zwiększamy stratę.
Rozkłady jazdy komunikacji miejskiej w Gdańsku zmieniają się w zależności od potrzeb z uwzględnieniem wniosków pasażerów czy po konsultacjach z zakładami pracy
Rozkłady jazdy komunikacji miejskiej w Gdańsku zmieniają się w zależności od potrzeb z uwzględnieniem wniosków pasażerów czy po konsultacjach z zakładami pracy
fot. Paweł Marcinko / KFP

 

Uwaga! Ze względu na dynamikę zmian i aktualną sytuację, najaktualniejsze rozkłady jazdy dostępne są na stronie internetowej www.ztm.gda.pl.


W związku z koronawirusem i apelem o pozostanie w domach, zmniejszyła się ilość pasażerów w autobusach i tramwajach. W związku z tym, w połowie marca wprowadzono w dni powszednie sobotnie rozkłady jazdy. Jednak sytuacja w komunikacji miejskiej zmienia się niemal z dnia na dzień, Zarząd Transportu Miejskiego w Gdańsku stara się reagować niemal natychmiast. 

W poniedziałek, 23 marca, wprowadzono - na wniosek pasażerów - dodatkowe kursy na liniach 6, 9, 112, 115, 138.

Od środy, 25 marca wprowadzone zostaną - po konsultacjach z zakładami pracy - dodatkowe kursy na liniach autobusowych 107, 111, 154, 200, 232, 256

 

Oznacza to więcej połączeń w godzinach szczytu komunikacyjnego, dodatkowe kursy po południu i wieczorem.


Nie brakuje jednak zarzutów o oszczędzanie czy dodatkowe zarabianie przez ZTM.

Do zarzutów odniósł się na swoim profilu na FB Sebastian Zomkowski, dyrektor ZTM w Gdańsku. 

Otrzymuję pytania zarówno od pasażerów jak i od dziennikarzy: "Ile oszczędzacie na Covid-19?" albo: "Ile zarabiacie na sobotnich rozkładach jazdy, które obowiązują teraz w dobie pandemii koronawirusa?"

Odpowiedź jest jedna: Nic. Nawet zwiększamy stratę.

Nie ma żadnych oszczędności finansowych. W marcu 2019 r. wpływy ze sprzedaży biletów wyniosły 9,3 mln zł. Od 1 marca 2020 r. do wczoraj wartość sprzedaży wyniosła 4 mln zł i prawdopodobnie osiągnie poziom 4,3 mln zł na końcu marca. Przychody ze sprzedaży biletów jedynie za marzec 2020 spadną więc o około 5 mln zł. To efekt, m.in., mniejszego wykorzystania transportu publicznego. Sporo osób pracuje zdalnie. Cześć osób skorzystała z możliwości urlopu opiekuńczego.

Koszty pracy przewozowej w marcu 2020 r. wg pierwotnego planu wynoszą 31,6 mln zł. Rzeczywiste koszty finansowe za marzec 2020 będą się kształtować na poziomie 29,8 mln zł. Per saldo, strata finansowa jest większa niż w okresie "przedkoronowirusowym".


Sebastian Zomkowski dodaje, że o narastającym problemie samorządów RP wspomina Izba Gospodarcza Komunikacji Miejskiej. Izba w dniu 19 marca zwróciła się do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka z prośbą o wsparcie sektora komunikacji miejskiej w opracowywanym przez rząd pakiecie pomocowym dla przedsiębiorców oraz gospodarki, w związku ze stanem zagrożenia epidemicznego.

Treść listu do ministra:

Szanowny Panie Ministrze,

w imieniu członków Izby Gospodarczej Komunikacji Miejskiej zwracamy się z prośbą o uwzględnienie sektora komunikacji miejskiej w opracowywanym przez rząd pakiecie pomocowym dla przedsiębiorców oraz gospodarki, w związku ze skutkami pandemii koronawirusa i koniecznością wprowadzenie w Polsce stanu zagrożenia epidemicznego.

Branża komunikacji miejskiej, jak wiele innych musi również zmierzyć się, jak w przytoczonych przez Pana Ministra analizach, z 80% spadkiem ilości pasażerów. Tak gwałtowny spadek liczby przewożonych pasażerów z całą pewnością przełoży się na olbrzymi spadek sprzedaży biletów, wymuszając zwiększenie wielkości dopłat ze strony organizatorów na pokrycie utraconych wpływów. Podejmowane działania w postaci istotnej obniżki cen benzyny i oleju napędowego, zawieszania stref płatnego parkowania, zachęcania Polaków do podróżowania samochodami, jakkolwiek w sytuacji zagrożenia rozprzestrzeniania się wirusa są działaniami uzasadnionymi, to spowodują trwały odpływ pasażerów, stanowiący olbrzymie wyzwanie dla polskich miast organizujących komunikacje miejskie.

Przy słabej kondycji finansowej samorządów pełniących funkcję organizatorów, bez dodatkowego wsparcia z zewnątrz, po ustabilizowaniu sytuacji z epidemią, najprawdopodobniej cięcia w rozkładach jazdy zostaną utrwalone, co może spowodować nie tylko utrudnienia w mobilności mieszkańców miast i stref podmiejskich, ale także utratę miejsc pracy wśród motorniczych i kierowców. Dlatego też planowane instrumenty wsparcia dla branż poszkodowanych przez COVID-19 powinny objąć także sektor transportu publicznego z komunikacją miejską, który jak pokazują fatalne wyniki z ostatniego weekendu i poniedziałku – 16.03.2020 r. – mocno ucierpi wskutek epidemii.

Dlatego apelujemy o wdrożenie nadzwyczajnych środków, które pozwolą branży komunikacyjnej na przetrwanie tego trudnego czasu. Ufamy, że przy pomocy państwa, nasz sektor może zminimalizować straty.

 

oprac. WGwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl
oprac. WGwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl