Lider KOD: Ciężko przekonać ludzi, którzy dostali pieniądze z 500+, że jest im gorzej

Mateusz Kijowski, założyciel KOD, podczas spotkania w czasie Gdańskiego Tygodnia Demokracji opowiadał jakimi metodami Komitet będzie się starał wytłumaczyć ludziom, że “dobra zmiana” wcale nie jest dla nich taka dobra.

Lider KOD: Ciężko przekonać ludzi, którzy dostali pieniądze z 500+, że jest im gorzej
A
A
data publikacji: 14 września 2016 r.

Mateusz Kijowski i Władysław Bartoszewski
Mateusz Kijowski i Władysław Bartoszewski
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Pieniądze z programu 500 plus na KOD? Czemu nie! Brzmi to paradoksalnie, ale Mateusz Kijowski opisał właśnie taką sytuację: - Mój znajomy powiedział mi, że chociaż nie potrzebuje tych pieniędzy z 500 plus, bo jest raczej zamożny, to mimo wszystko odbiera je i przekazuje na KOD. Zapytałem czy to w porządku? Powiedział: “tak, bo to najlepsza inwestycja w przyszłość moich dzieci”.

Spotkanie z Mateuszem Kijowskim, założycielem i przewodniczącym Komitetu Obrony Demokracji (KOD) odbyło się w ECS w środę, 14 września, w ramach Gdańskiego Tygodnia Demokracji. Współorganizował je gdański Salon Młodopolski im. Arama Rybickiego.

Narodziny na Facebook`u i 13 postulat

Kijowski opisywał, jak założył KOD: - Ja nie jestem założycielem KOD - protestował. - Założycielami KOD-u jest 30 tysięcy ludzi, którzy w pierwszy weekend przyszli do grupy na Facebooku i powiedzieli, że nie chcą siedzieć w internecie, tylko wyjść na ulice! Na dzień przed założeniem KOD-u nie wiedziałem nawet, że coś takiego może funkcjonować! Życie KOD toczy się teraz w blisko 200 organizacjach lokalnych w całej Polsce i niekoniecznie wszyscy mają legitymacje członkowskie.

Kijowski mówił, że podczas coraz częstszych wizyt w Gdańsku zdarza mu się czytać postulaty sierpniowe wiszące nad Bramą nr 2: - Najbardziej przemawia do mnie ostatnio postulat 13, żeby przy mianowaniu na ważne stanowiska kierować się kryterium kompetencji, a nie przynależności partyjnej!

Nie startujemy w wyborach

Szef KOD skrytykował działania minister edukacji w rządzie PiS:

- PiS wprowadza monopol na kształtowanie jednego człowieka według programu “Wszyscy tacy sami”. Cały system edukacji ma być zbudowany od nowa. Każdy dyrektor, każdy nauczyciel, będzie musiał być zatrudniony od nowa na nowych warunkach. Na warunkach PiS.

Małgorzata Chmiel, posłanka PO z Gdańska, zapytała Kijowskiego o przyszłość KOD-u: - Czy planujecie startować do wyborów samorządowych i parlamentarnych jako KOD, czy może na listach innych partii?

Kijowski: - KOD nie będzie startował w wyborach i ludzie KOD nie będą na żadnych innych listach tylko dlatego, że są w KODzie. Ale zachęcam wszystkich, w tym także członków KOD-u, żeby pomagali budować dobre programy wyborcze, angażowali się, wstępowali i działali w innych partiach, każdy według swoich przekonań i poglądów - odpowiadał. - W końcu 12 proc. Polaków popiera i PiS i KOD (śmiech). Nie uważam, że tym, czego brakuje Polsce jest akurat kolejna partia. Już istniejące partie, które chcą odsunąć PiS od władzy, powinny współpracować, zjednoczyć się, pójść razem do wyborów i sprawa załatwiona!

Kolejne pytanie: Jak przeciwstawiać się skutecznej PiS-owskiej propagandzie, rozpowszechnianej w mediach narodowych, jak TVP? Kijowski: - Jedyna metoda, żeby przeciwstawiać się kłamstwom, to interesować się, mieć własne zdanie, orientować się, bo wtedy trudniej nas okłamywać.

Mateusz Kijowski i prezydent Paweł Adamowicz
Mateusz Kijowski i prezydent Paweł Adamowicz
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

Mówić, mówić i jeszcze raz mówić

Pytanie z sali: co mamy robić w kraju, w którym Cenckiewicz będzie pisał szkolne programy nauczania? Kijowski: - Nie dać się oszukiwać; tam gdzie się kłamie - prostować. Przekonywać innych, żeby robili to samo.

Pytanie z sali: co KOD ma zamiar zrobić, żeby jego działania były skuteczne, bo na razie PiS robi, co chce?

Kijowski: - Pod Włocławkiem mieszka pewien nasz sympatyk, który powiedział mi, że ma klub strzelecki. Odpowiedziałem mu, że w zasadzie KOD nie takimi metodami chce działać. “Czyli mam dokupić czołgi?” - dopytywał sympatyk.

A bardziej na serio? Lider KOD: - Nie mamy żadnej metody, żeby teraz odsunąć PiS od władzy. Musimy czekać do najbliższych wyborów. Jedyne, co możemy robić, to mówić, mówić, mówić. Obywatele w dużej masie muszą być przekonani, że musi być inaczej, a wtedy władza musi ulec. W latach 80. zajęło to osiem, lat, licząc od stanu wojennego do upadku komunizmu. Mam nadzieję, że teraz stanie się to szybciej. Nie chcemy się ścigać z obecną władzą na radykalizm, nie będziemy zaostrzać działań. Nie ma dobrej metody, żeby przekonać ludzi, że jeżeli dostali pieniądze np. z 500+, to jest im gorzej. Możemy tylko tłumaczyć i mieć nadzieję, że to w końcu zadziała.

Dać młodym miejsce

Gość debaty, socjolog, profesor Ireneusz Krzemiński: - Może pokazywać konkretnych ludzi, poszkodowanych przez “dobrą zmianę”?! Pomagajmy im! Może róbmy tygodnie demokracji poza Gdańskiem, także w Łomży, Kwidzynie? Tam Kaczyński jeździł notorycznie i gadał te swoje bzdury!

Kijowski: - Powstała już platforma, gdzie ludzie wymieniają się pomocą. Nie tylko pomocą dla tych, których “dobra zmiana” wymiotła z pracy, ale w różnych innych aspektach życia. A spotkania z ludźmi odbywają się w całej Polsce cały czas.

Jak zachęcić młodych ludzi do działania w KOD? Kijowski: - Młodych ludzi najlepiej zachęcają inni młodzi ludzie. Podstawowa zasada: dać młodym miejsce i dać im możliwość działania, a nie mówić im, co mają robić.

Gdański Tydzień Demokracji potrwa do 18 września. Zapraszamy!

Czytaj także:

Debata w ECS: Demokracja w Polsce to przeszłość? Będziemy krajem narodowo-katolickim?

Tydzień demokracji: młodzi po oksfordzku o uchodźcach w Europie

Zobacz:

Sonda w Górnym Wrzeszczu: gdy mówię demokracja, myślę...

Gdy mówię demokracja, myślę... Jak jest według mieszkańców dzielnicy Przymorze?

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora