PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE
.
Ks. Adam Boniecki: “Każdy z nas niesie walizkę rozpaczy”. Spotkanie z duchownym zgromadziło tłum słuchaczy
Ks. Adam Boniecki: “Każdy z nas niesie walizkę rozpaczy”. Spotkanie z duchownym zgromadziło tłum słuchaczy
Ks. Adam Boniecki – katolicki duchowny, dziennikarz, autor książek i redaktor senior „Tygodnika Powszechnego”, który redaktorem Tygodnika Powszechnego został w 1964 roku na zaproszenie bp Karola Wojtyły, spotkał się ze słuchaczami w Hali Debat, 3 czerwca 2018. Spotkanie toczyło się wokół dwóch publikacji “Boniecki. Rozmowy o życiu” Anny Goc oraz wydawnictwa TP “Smak wolności”.
Ks. Adam Boniecki – katolicki duchowny, dziennikarz, autor książek i redaktor senior „Tygodnika Powszechnego”, spotkał się ze słuchaczami w Hali Debat, 3 czerwca 2018
Ks. Adam Boniecki – katolicki duchowny, dziennikarz, autor książek i redaktor senior „Tygodnika Powszechnego”, spotkał się ze słuchaczami w Hali Debat, 3 czerwca 2018
Jerzy Pinkas/gdansk.pl

 

Ani żar, ani brak miejsc siedzących nie zniechęcił słuchaczy, którzy szczelnie wypełnili namiot Hali Debat w poniedziałek, 3 czerwca, w oczekiwaniu na spotkanie z ks. Adamem Bonieckim.

- Panuje tu ciepła atmosfera, cudownie - żartował ksiądz Adam Boniecki, komentując upał. Publiczność odwdzięczyła się gościowi oklaskami.

Prowadzący spotkanie, Maja Kuczmińska i Marcin Żyła - dziennikarze Tygodnika Powszechnego, pytali o ostatnie 30. lat jego życia: - Ostatnie 30 lat to jest spory kawałek czasu, gdzie na skali ważności życia, umieściłbyś te 30 lat?

- 30 lat temu to jest moment, kiedy w Polsce została przełamana bariera strachu - wspominał gość. - To dla młodych jest trudne do wyobrażenia, jak to jest, gdy wolność jest zagrożona, że nie wolno pewnych rzeczy czytać, gdzieś jechać. To był system dość krytyczny, ludzie byli zgnieceni.

O przełomowym momencie, który rozpoczął proces zmian w Polsce: - Dwa wydarzenia rozpoczęły okres zmian: pierwszy to pojawienie się KOR-u - kiedy grupa ludzi podała swoje adresy i telefony, prosząc żeby do nich kierować swoje skargi. Oni  stanęli oko w oko z systemem i pojawiła się rysa. Ten drugi moment niezgody na strach, to była pierwsza podróż Jana Pawła II do Polski, którą władza próbowała zminimalizować. Nawet w przekazie telewizyjnym. Ale nam dało to doświadczenie wiedzę jak dużo nas jest, tych którzy się nie zgadzają i że potrafimy się zdyscyplinować. Na ten proces złożyło się wiele sił, ludzi, dążeń i ideologii, ale doprowadziły do tego, co nazywam: “wyjściem z domu niewoli”. Nasza sytuacja była trudna do zrozumienia na Zachodzie. Byłem wtedy w Rzymie i widziałem, jak dostojnicy watykańscy nie rozumieją tego, co u nas się dzieje.

 

Ks. Boniecki: - Dramaty, które są wpisane w ludzkie życie chyba stanowią element ludzkiej kondycji
Ks. Boniecki: - Dramaty, które są wpisane w ludzkie życie chyba stanowią element ludzkiej kondycji
Jerzy Pinkas/gdansk.pl

 

O wolności: - Zaczęła się wolność i zobaczyliśmy, jak trudno ją zagospodarować. Wbiła mi się w pamięć wizyta Lecha Wałęsy w Rzymie. To było wspaniałe. Jego bystrość! Na bardzo podchwytliwe pytania zadawane przez dziennikarzy zawsze odpowiadał nie na temat, ale to co chciał powiedzieć. I to było cudowne.

O zakazie wypowiadania się w mediach: - Zakaz przyjąłem spokojnie, bo jestem zakonnikiem. Dostałem zakaz występowania w mediach, ale nie zakaz kazań czy spotkań z ludźmi. To było dobre dla mnie, bo zobaczyłem jak pewne wypowiedzi są odbierane i zaowocowało wielką falą zaproszeń na spotkania, bo wszyscy chcieli zobaczyć tego biednego Bonieckiego, któremy zasznurowali usta. Ale to nie był żaden konflikt z moim przełożonym, jesteśmy w dobrych stosunkach. Trzeba się strzec, żeby z takich małych przykrości nie robić czegoś dużego. Dzięki zakazowi odkryłem, że ludzie chcą się spotykać. Ludzie na spotkania Klubu Tygodnika Powszechnego przychodzą licznie. To mnie cieszy jako człowieka wierzącego, że ludzie myślą krytycznie, z troską o kościele. Że to ich obchodzi. Czasem nawet przychodzą księża (uśmiech). Tygodnik jednoczy ludzi. To wielka siła, która nie jest nurtem oficjalnym, potencjał strasznie ważny. Nie wiadomo jeszcze co się z tego wyłoni, ale jest. Bo systemy, organizacje, władza to się zmienia. Te spotkania napawają mnie optymizmem.  

O podziałach: - To część tej wolności, którą otrzymaliśmy, że możemy być razem pomimo różnic. Władzy udało się podzielić naród. Można to przezwyciężyć. Wiara w tym bardzo pomaga. Myślę, że szalenie ważnym punktem wyjścia jest wyzbyć strachu, my się boimy inaczej myślących, że podważą nasz sposób myślenia. Odruch strachu wzbudza agresję obronną. Staram się nie zakładać złej woli u człowieka, który mnie zaczepia. Bo czasem to się zdarza na ulicy. Nie trzeba do wszystkich się uśmiechać i przytakiwać. Różnimy się. My piszemy krytycznie o faktach, o konkretnej sprawie. Robimy wszystko, żeby nie osądzać, nie przypisywać złych intencji.

 

Spotkanie z ks. Adamem Bonieckim zgromadziło tłum słuchaczy
Spotkanie z ks. Adamem Bonieckim zgromadziło tłum słuchaczy
Jerzy Pinkas/gdansk.pl

 

O konsekwencjach zabójstwa prezydenta Pawła Adamowicza, jak sobie radzić z trwogą: - Wszystkim terrorystom chodzi o to, żeby zasiać atmosferę strachu, niepewności. Dlatego nie można się temu poddawać. Ale trzeba się liczyć z tym, że wierność ideałom, że stanowczość w jakiś sprawach rodzi konsekwencje. Że jakiś szaleniec może się znaleźć. Mówienie, że mamy dobre służby i nie ma terroryzmu… a jednak takie wypadki się zdarzały i zdarzają. W jakiejś mierze zawsze tak było, tylko dzisiaj mamy lepszą informację i dowiadujemy się o wszystkich takich strasznych rzeczach natychmiast. Są sprawy, za które się płaci dużą cenę, jeśli się chce zmienić społeczeństwo, poprawić, zrobić coś poza schematem to się ryzykuje. Łatwej pociechy nie ma, więc dla mnie jest zrozumiałe, że ktoś się wycofuje. Poznałem kiedyś sędziego, który prowadził proces przeciwko Ali Agcy i przeciwko mafii. Żeby go uspokoić mafia zamordowała mu brata. Wziął więc żonę, dziecko i walizkę i wyjechał do Stanów Zjednoczonych na kilka lat. Bo wszyscy jesteśmy ludźmi. To jest cena. Nie da się przejść przez życie, żeby się nikomu nie narazić. Jacek Kuroń mówił: “Jeśli chcesz się wszystkim podobać, to się zapisz do orkiestry dętej”.      

O ludzkiej kondycji: - Każdy z nas niesie walizkę rozpaczy, która dotyczy spraw niespełnionych, niedokonanych, źle dokonanych. Gdyby człowiek ciągle o tym myślał, to by oszalał. Myślę, że bardzo trudno przejść przez życie bez tego bagażu. Dla wierzącego pozostaje bycie świadomym miłosierdzia bożego. Dla niewierzących, myślę, pozostaje heroizm wbrew rozpaczy. Może to jeszcze trudniejsze dla wierzącego, żeby nie wycofać się z tego okropnego chwilami życia, żeby nie zaprzestać budowania dobra. Nawet jeśli za sobą zostawiamy tu i ówdzie ruiny czy zgliszcza. W imię tego, że jestem człowiekiem, że mogę z siebie wydobyć coś, zbudować, zostawić ślad. Jako ksiądz mam okazję być rozmówcę ludzi, którzy dzielą się ze mną swoim bagażem. Dramaty, które są wpisane w ludzkie życie chyba stanowią element ludzkiej kondycji.

Po zakończeniu spotkania, publiczność pożegnała duchownego kilkuminutowymi oklasami na stojąco.

 

Czytaj także:

Szymon Hołownia: Kiedy pomagasz, świat staje się lepszy także dla Ciebie

Profesor Andrzej Blikle radzi: kupujcie samotne banany

Kuba Wojewódzki: wszystko co jasne i dobre w moim życiu wydarzyło się po 1989 roku

Tomasz Sekielski: Będzie kontynuacja tematu pedofilii w kościele. Nowy film ukaże się jesienią

Debata wokół książki “Pielgrzymki papieskie w czasach PRL”

 

 

Anna Umięckawww.gdansk.planna.umiecka@gdansk.pl
Anna Umięcka - najnowsze
Anna Umięckawww.gdansk.planna.umiecka@gdansk.pl
Anna Umięcka - najnowsze