PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Gdańsk 1945-1948. Między zniszczeniem a odbudową. Zobacz wystawę, która miała stanąć na ulicach, ale na razie musi poczekać

Gdańsk 1945-1948. Między zniszczeniem a odbudową. Zobacz wystawę, która miała stanąć na ulicach, ale na razie musi poczekać
Koniec II wojny światowej to dla Gdańska jedno wielkie morze ruin. To dramatyczne załamanie jego historii ale także początek odrodzenia w kształcie, który znamy dziś. Było ono możliwe, dzięki przybyszom z Kresów Wschodnich, Pomorza i Polski centralnej. Historię tę opowiada wystawa przygotowana przez Muzeum Gdańska, która maiła stanąć w końcu marca na ulicach Gdańska. Ze względu na panującą epidemię, na razie może być pokazana tylko w tej, wirtualnej przestrzeni.
Porządek wśród ruin. Ulice Mariacka i Świetego Ducha
Tak wyglądało Główne Miasto w Gdańsku. Ulice Mariacka i Świetego Ducha
 

Między zniszczeniem a odbudową

– Gdańsk na fotografii Kazimierza Lelewicza

 

 „Dookoła ruiny i ruiny […] Droga wiedzie nie po asfalcie czy bruku lecz po zwałach cegieł. Miażdżone oponami ciężarówek, kołami armat, ubijane tysiącami nóg końskich i ludzkich cegły, obficie zroszone deszczem, zamieniają się w krwawą papkę barwiącą czerwienią kopyta koni i buty piechurów. Ot, jakby ziemia krwawiła […] Wjeżdżamy na Długi Rynek. Resztki Ratusza, Dworu Artusa. Wszędzie płomienie i dymy. Coś chyba zostało z Kościoła Mariackiego, ale nie sposób dojrzeć. Tylko szyldy i tabliczki z nazwami ulic nie chcą się palić i głoszą o tym, co było i co w oczach zamienia się w nicość…”

Taki Gdańsk ujrzał pod koniec marca 1945 roku Stanisław Strąbski. Dziennikarza poruszył bardzo obraz zrujnowanego miasta. Zniszczenia chłonął wszystkimi zmysłami, czuł zapach spalenizny, ciepło tlących się murów, słyszał trzask płomieni i osuwających się cegieł. Po 75 latach obraz tych dni i następnych długich miesięcy, kiedy obszar centrum Gdańska zarastał zielenią, był porządkowany, a później podnoszony z ruin, możemy przywołać dzięki fotografiom Kazimierza Lelewicza. Lelewicz, utalentowany fotografik, uwiecznił skalę zniszczenia miasta, jednocześnie pokazując, że nie wszystko uległo destrukcji. Pomiędzy zwałami cegieł widoczne są ocalałe bogato dekorowane fasady, a niekiedy całe budowle.

Wystawa „Między zniszczeniem a odbudową – Gdańsk na fotografii Kazimierza Lelewicza” pokazuje stan miasta od czasu tragicznych w skutkach walk w 1945 roku do momentu podjęcia decyzji o jego odbudowie w 1948 roku i pierwszych prac. Jako komentarz do zdjęć posłużyły słowa świadków wydarzeń, zebrane w dwóch tomach „Wspomnień z odbudowy Głównego Miasta”. Ich opinie niekiedy się różnią, wszystkie uświadamiają nam jednak, że odbudowa przy tak ogromnej skali zniszczeń nie była czymś oczywistym.

 

Kurator: Klaudiusz Grabowski         Redakcja: Ewelina Ewartowska          Projekt: Julia Porańska

 

Zniszczenia

 

Widok na południowo - wschodnią część Głównego Miasta, Stare Przedmieście i Wyspę Spichrzów
Widok na południowo - wschodnią część Głównego Miasta, Stare Przedmieście i Wyspę Spichrzów
 

 

Karol Małcużyński, dziennikarz:

Śródmieście Gdańska zniszczone zostało w 95 procentach. Gdańsk obok Warszawy i Wrocławia ustanowił tragiczne rekordy wojennych zniszczeń. A za tymi liczbami kryło się spustoszenie miasta wzniesionego rękoma najwspanialszych mistrzów holenderskiego Odrodzenia i baroku, miasta, które stanowiło jeden z najpiękniejszych zespołów zabytkowych Europy północnej.

 

Zrujnowany kościół Piotra i Pawła
Zrujnowany kościół Piotra i Pawła
 

 

Mieczysław Janowski, architekt

Uważam, że Gdańsk nie powinien być w ogóle odbudowany […] Nikt dziś poważnie nie myśli o odbudowie Forum Romanum do stanu pierwotnego po to, by w Basilica Julia umieścić starostwo powiatowe, a w Coloseum urządzać wyścigi motocyklowe. […] Nie usiłujmy odbudować ruin zwarcie zabudowanych ulic, ale odwrotnie przeprowadźmy ich rozbiórkę aż do fundamentów, aż do poziomu gruntu…

 

Ruiny przy Długim Pobrzeżu. Widok z drugiej strony Motławy, z ulicy Szafarnia 
Ruiny przy Długim Pobrzeżu. Widok z drugiej strony Motławy, z ulicy Szafarnia 
 

 

Marian Brandys, pisarz  

Konieczności odbudowy jednego z najważniejszych miast Polski nie kwestionuje nikt, natomiast pytanie: gdzie Gdańsk ma być odbudowany – wywołuje wątpliwości i różnice zdań. Fachowcy portowi i pełni rozmachu nowocześni urbaniści […] uważają, że nie oglądając się na sentyment, do którego nie ma żadnych podstaw budowę nowego polskiego Gdańska należy zaplanować na rozległej płaszczyźnie między Nowym Portem a Wrzeszczem.

 

Ruiny Żurawia. Widok z miejsca, z którego dziś wypływa prom na Ołowiankę
Ruiny Żurawia. Widok z miejsca, z którego dziś wypływa prom na Ołowiankę
 

 

Jerzy Stankiewicz, architekt, historyk architektury

Jeszcze więcej oczarowały mnie ruiny Głównego Miasta w 1947 roku, kiedy gruzowiska doraźnie uporządkowane i ustabilizowane zaczęły porastać zielenią, krzewami, a nawet mienić się barwami polnych kwiatów. W zestawieniu ze świeżą zielenią ciemne bezkształtne masy murów i gruzowisk, strzaskane relikty rozrzeźbionej kamieniarki szczytów, portali, a zwłaszcza przedproży, nabierały wartości wręcz starożytniczej.

 

Widok na południowo-wschodnią część Głównego Miasta i Ołowiankę
Widok na południowo-wschodnią część Głównego Miasta i Ołowiankę
 

 

Stanisław Goździelewski, kowal artysta

Gruzy Głównego Miasta widziane z ulic nie robiły już takiego wrażenia, człowiek się do nich przyzwyczaił. Ale to, co zobaczyłem z wieży ratusza, trudno było sobie wyobrazić. Cały prawie Gdańsk, a szczególnie jego część między Motławą a halami targowymi, był wielkim rumowiskiem. Kikuty murów, zwały gruzów, powykrzywiane dźwigary i rury, wiszące na resztkach zbrojeń odłamy betonu, samotne, dziwnie wysokie kominy, masywne mury kościołów bez wież…

 

Odbudowa  

 

Ruiny Zielonej Bramy zabezpieczone przed runięciem. Pod bramą przebiegała linia tramwajowa łącząca centrum z wschodnimi dzielnicami Gdańska
Ruiny Zielonej Bramy zabezpieczone przed obaleniem. Pod bramą przebiegała linia tramwajowa łącząca centrum z wschodnimi dzielnicami Gdańska
 

 

Aleksander Juszkiewicz, architekt

Kładziono tory kolejowe, […] aby przyśpieszyć wywożenie gruzu. Ta linia kolejowa i uruchomiony już w ciągu Królewskiej Drogi tramwaj spędzały sen z powiek. […] Na szczęście linia kolejowa […] dotarła tylko do kościoła Mariackiego. Udało nam się również uzyskać polecenie dla motorniczego znacznego zmniejszenia szybkości tramwajów na przejeździe przez ulice Długą i Długi Targ. Te niebezpieczeństwa zostały zatem odsunięte od rekonstruowanych przez nas cennych zabytków.

 

Prace porządkowe prowadzone w okolicy Targu Drzewnego i ulicy Szerokiej. Obecnie plac Kobzdeja
Prace porządkowe prowadzone w okolicy Targu Drzewnego i ulicy Szerokiej. Obecnie plac Kobzdeja
 

 

Henryk Frey, architekt

Część gruzu, odpowiednio zgranulowana, służyła też jako podkład pod posadzki i podłogi. Resztę załadowywaliśmy na specjalnie przystosowane galery, które otrzymaliśmy ze Stoczni Gdańskiej, i wywoziliśmy na Zatokę Gdańską, tam zatapiając.

 

Jedna z wielu społecznych akcji odgruzowywania miasta
Jedna z wielu społecznych akcji odgruzowywania miasta
 

 

Włodzimierz Gordziejczuk, inżynier budownictwa

Wiele pisało się o entuzjazmie odbudowy, o ofiarności rzesz gdańszczan, którzy łopatami i kilofem odgruzowywali najpierw główne arterie komunikacyjne, a potem posuwali się ku coraz mniejszym. Jakież to bodźce pchały ich do tych czynów? Czy to eksplozja nagromadzonej przez wojnę energii, której okupant nie zdołał zdławić ani straszliwym terrorem fizycznym, ani moralnym?

 

Stosy cegieł pozyskanych z Głównego Miasta w czasie akcji odgruzowywania
Stosy cegieł pozyskanych z Głównego Miasta w czasie akcji odgruzowywania
 

 

Włodzimierz Gordziejczuk, inżynier budownictwa 

Entuzjazm nie zawsze był wszechwładny. Przy odbudowie Głównego Miasta zatrudniona była przypadkowa zbieranina ludzka z różnych dzielnic kraju i różnych środowisk. Część wozaków na przykład była przemyślna, pełna oryginalnych pomysłów mających na celu oszukanie kierownictwa budowy. Zanim wprowadziliśmy obowiązek oddawania kwitów na wysypisku, bywało, że taki przemyślny obywatel ujechawszy paręset metrów skręcał w najbliższą uliczkę i wysypywał ładunek gruzu na nieuprzątnięte jeszcze rumowisko.

 

Akcja odgruzowywania w okolicy Kaplicy Królewskiej i Kościoła Mariackiego
Akcja odgruzowywania w okolicy Kaplicy Królewskiej i Kościoła Mariackiego
 

 

Włodzimierz Gordziejczuk, inżynier budownictwa 

Początkowo budowa była samowystarczalna – cegłę uzyskiwało się z rozbiórki, ale kiedy dzienne zużycie przekraczało 100 000 sztuk, problem dostaw stał się niezwykle ważny, tym bardziej, że z niewiadomych przyczyn dostawcą miało być Braniewo, miasteczko zniszczone i śpiące. […] Codziennie zaczęło przybywać na dworce we Wrzeszczu i w Gdańsku do dwudziestu pociągów.

 

Przejdź do drugiej części artykułu poświęconego wystawie