Partnerstwo publiczno-prywatne. Szansa na realizację trudnych projektów

O komunikacji z mieszkańcami i polityce informacyjnej przy realizacji inwestycji, o tym, że duże inwestycje to "nie wszystko" a także o doświadczeniach samorządowców i przedstawicieli biznesu przy realizacji projektów w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. O tym m.in. rozmawiano podczas konferencji "Inwestycje partnerskie - wspólny sukces samorządów i przedsiębiorców".

Partnerstwo publiczno-prywatne. Szansa na realizację trudnych projektów
A
A
data publikacji: 03 października 2018 r.
W ramach partnerstwa publiczno-prywatnego realizowana jest obecnie zabudowa na Wyspie Spichrzów
W ramach partnerstwa publiczno-prywatnego realizowana jest obecnie zabudowa na Wyspie Spichrzów
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

W formule Partnerstwa Publiczno-Prywatnego w Gdańsku powstało m.in. centrum usługowo-handlowe Forum Gdańsk, a także zabudowywana jest Wyspa Spichrzów. W ostatnich latach w naszym mieście zrealizowano lub jest realizowanych kilkanaście projektów o łącznej wartości ponad 3,5 mld zł. W tym ponad 1,1 mld zł to wartość nakładów inwestycyjnych na cele publiczne.

We wtorek, 2 października, w centrum Amberexpo dyskutowano na temat przyszłości tego typu rozwiązań, źródeł finansowania czy tego jak dobrze budować partnerstwo.

Hasłem przewodnim jednego z paneli dyskusyjnych było pytanie: "Jak budować atrakcyjność inwestycyjną miast i regionów?" oraz "Jak inwestycje wpływają na lokalne społeczności?".

Edyta Damszel-Turek, dyrektor Biura Rozwoju Gdańska, podkreślała, że Gdańsk oferuje inwestorom stabilną politykę przestrzenną. - Dla inwestorów jest jasny przekaz, gdzie są miejsca pod usługi, pod budowę nowych miejsc pracy. Wiemy też, jak będzie się rozwijał układ komunikacyjny - wylicza.

Prof. UG dr hab. Robert Bęben, prezes zarządu Pomorskiego Instytutu Naukowego Imienia Profesora Brunona Synaka, zauważał z kolei, że miasta powinny pokazywać atuty, które sprawią, że będą chcieli przyjechać do nich i mieszkańcy i inwestorzy. - Musimy nauczyć się patrzeć na miasta jak na produkt, którego beneficjentem są mieszkańcy - zaznacza.

W dyskusji uczestniczył także Kamil Pakosz, dyrektor ds. Rozwoju w spółce PFI Future, która w Gdańsku planuje budowę m.in. oceanarium i "egzotycznej laguny" w sąsiedztwie stadionu w Letnicy.

Spółka PFI Future wybierając nasze miasto na realizację tej inwestycji wzięła pod uwagę jego potencjał turystyczny, a także jego "moment w rozwoju" - dzisiaj mieszkańcy mają coraz więcej wolnego czasu, pieniędzy, a czas wolny chcą spędzać w sposób ciekawy, ambitny. Bardzo ważnym argumentem za tym, by to tutaj ulokować środki finansowe, była jednak przede wszystkim duża, i nadal rosnąca, liczba turystów.

Kamil Pakosz zapewnia, że spółka ma dobre doświadczenia ze współpracy z Gdańskiem. - Trzeba jednak zaznaczyć, że ta inwestycja nie jest realizowana w "reżimie" ustawy o PPP, choć jest realizowana z podmiotem publicznym. Zostaliśmy wybrani w konkursie na zagospodarowanie terenu przy stadionie w Letnicy - przypomina. - Myślę, że PPP to jedno z najlepszych rozwiązań przy realizacji inwestycji. Gdańsk jest bardzo trudnym przeciwnikiem do negocjacji, ale i doświadczonym, więc cały ten proces nie był łatwy. Nasze doświadczenia pokazują, że nie wszystko, co wydawało nam się, że powinno być realizowane w takim układzie, w tym ryzyka przerzucane na partnera publicznego, udało nam się zrealizować. Ogólnie jesteśmy jednak zadowoleni z całego procesu. Umowa inwestycyjna, którą udało nam się podpisać, jest dobrą umową.

Dyrektor Pakosz uważa, że w PPP najważniejsze jest, by gmina rozumiała jaki jest cel projektu, jak będzie on zarabiał i funkcjonował. - Z drugiej strony partner prywatny ma też pewną "granicę bólu", po przekroczeniu której po prostu zrezygnuje z inwestycji. Musimy od samego początku myśleć o tym, jak będzie finansował się projekt, jak będzie zarabiał, i przyporządkować ryzyka, które usprawiedliwiają ponoszenie pewnych nakładów po drugiej stronie - tłumaczy.

Jeden z wtorkowych paneli dyskusyjnych poświęcony był wpływowi inwestycji na lokalne społeczności
Jeden z wtorkowych paneli dyskusyjnych poświęcony był wpływowi inwestycji na lokalne społeczności
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Aleksandra Dulkiewicz, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki gospodarczej, zaznacza, że w formule PPP realizowane są trudne projekty. 

- Trudne, w sensie prostego znalezienia finansowania: czy to z kredytu czy z projektu unijnego. To projekty skomplikowane, czego najlepszym dowodem jest zagospodarowanie Targu Siennego i Rakowego, czy zagospodarowanie północnego cypla Wyspy Spichrzów. Jest też trzeci projekt, który mam nadzieję wkrótce znajdzie finał, czyli budowa parkingów, zarówno naziemnych jak i podziemnych na terenie Gdańska. W tym przypadku było już kilka postępowań (nie udało się jednak wyłonić dotąd wykonawcy - red.). O tym rozmawialiśmy też podczas tej konferencji: chodzi bowiem o to, by zarówno partner publiczny jak i prywatny dobrze poznał swoje potrzeby i uwarunkowania. Partner prywatny myśli o kwestiach związanych z finansowaniem, zwrotem, opłacalnością inwestycji, natomiast partner publiczny chce uzyskać dany cel, ale który jest "opakowany" w cały pakiet legalnych uwarunkowań, także ekonomicznych - podkreśla wiceprezydent.

Zastępca prezydenta Gdańska odniosła się także do słów Kamila Pakosza dotyczących "trudnych negocjacji".

- Skoro jesteśmy trudnym rozmówcą to znaczy, że dobrze dbamy o interes miasta, jego budżetu, a tym samym o szeroko rozumiany interes mieszkańców naszego miasta. Każdy liczy pieniądze. W Gdańsku udało nam się stworzyć dobry zespół pracujący nad PPP, i jest to nasze "know-how". To nasze wieloletnie doświadczenie, które pokazuje, że staramy się dobrze bronić interesu publicznego - dodaje Dulkiewicz.

Współorganizatorami konferencji o PPP było miasto Gdańsk i redakcja Dziennika Gazety Prawnej
Współorganizatorami konferencji o PPP było miasto Gdańsk i redakcja Dziennika Gazety Prawnej
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Miasto nie zamierza poprzestać na dotychczasowych projektach realizowanych w ramach PPP i przygląda się już innym pomysłom.

- Potrzeb jest dużo. Myślimy o kolejnych częściach Gdańska, m.in. o Nowym Porcie. Są całe obszary, które należałoby zrewitalizować, ale które z różnych powodów nie załapią się na tę rewitalizację finansowaną ze środków unijnych. Każdy pomysł musi znaleźć prywatnego partnera, który będzie widział w tym zysk - nie ukrywa wicepezydent Dulkiewicz. - Myślimy też o usługach społecznych w ramach PPP, związanych m.in. z opieką nad osobami starszymi. Są to jednak tematy, póki co, na etapie analiz i koncepcji.

Dr hab. Robert Bęben podkreślał też w trakcie dyskusji, że bardzo ważnym aspektem każdej inwestycji jest komunikowanie o niej. - Komunikowanie to pojęcie szersze niż informowanie (np. przez media – dop.red.). Ono obejmuje interakcję dwóch stron, a więc wymianę informacji. Powinniśmy z jednej strony słuchać lokalnej społeczności, tego, jakie ma potrzeby i spostrzeżenia, a także tego, jaką ta społeczność ma percepcję tego, co chcemy zrealizować. Przy wielu inwestycjach często bywa bowiem tak, że wyobrażenie inwestora o tym, co on daje społeczności, a wyobrażenie społeczności o tym, co niesie za sobą inwestycja, to zupełnie dwa różne światy i postrzegania tego samego obiektu czy zdarzenia - zaznacza. - Chodzi o to, by mieszkaniec możliwie wcześnie wiedział, o co będzie chodziło w danej inwestycji.

W trakcie dyskusji podano m.in. przykład rozbudowy popularnej drogi "Zakopianki". Dopóki samochody wolno się nią przemieszczały do lub z Zakopanego w najlepszego kwitła okoliczna, przydrożna gastronomia. Kiedy ogłoszono rozbudowę drogi o dodatkowe pasy, najbardziej przeciwni tej inwestycji byli właśnie okoliczni przedsiębiorcy. Szybsza, sprawniejsza jazda kierowców oznaczała bowiem spadek obrotów, czy wręcz zamknięcie interesu.

Dr. Bęben uważa, że w procesie inwestycyjnym należy uwzględnić "interesariusza", którym jest mieszkaniec, i dla niego trzeba na bieżąco przygotowywać informacje o tym, co się dzieje z danym projektem. - Należy też słuchać jego opinii. Świat zmierza bowiem w kierunku tego, by z konsumenta uczynić prosumenta. Chodzi o to, by konsument stał się aktywnym twórcą produktu, który finalnie jemu się dostarcza - tłumaczy.

Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Kamila Grzenkowska (0)
www.gdansk.pl
kamila.grzenkowska@gdansk.pl
więcej tekstów autora