PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE
.
Ateny. Nagroda Athens Democracy Forum - pośmiertnie dla prezydenta Adamowicza 
Ateny. Nagroda Athens Democracy Forum - pośmiertnie dla prezydenta Adamowicza 
Międzynarodowa nagroda Athens Democracy Forum (Ateńskiego Forum Demokratycznego) przyznana została pośmiertnie prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi. W czwartek wieczorem, 10 października, w stolicy Grecji odebrała ją Magdalena Adamowicz z córkami, Antoniną i Teresą. 
Chwila wręczenia nagrody w Atenach. Od prawej: Tereska Adamowicz, Magdalena Adamowicz, Antonina Adamowicz, Kostas Bakojannis - prezydent Aten i Donald Tusk - przewodniczący Rady Europejskiej
Chwila wręczenia nagrody w Atenach. Od prawej: Tereska Adamowicz, Magdalena Adamowicz, Antonina Adamowicz, Kostas Bakojannis - prezydent Aten i Donald Tusk - przewodniczący Rady Europejskiej
Dario Pignatelli

 

- Zamordowanie mojego męża każe nam nie tylko przeciwstawić się z pełną mocą mowie nienawiści, kłamstwom i inżynierii społecznej stosowanej dziś coraz częściej i z coraz większą bezwzględnością przez coraz większą rzeszę polityków do osiągania doraźnych celów politycznych - mówiła Magdalena Adamowicz, odbierając nagrodę w Atenach. - Śmierć mojego męża, który przez całe życie walczył o demokrację, każe nam przede wszystkim zadać dziś pytanie o jej stan: co z nami się stało?! 

Całość przemówienia Magdaleny Adamowicz zamieszczamy na końcu tej publikacji.

Uroczystość odbyła się w starożytnym Forum Rzymskim, które położone jest przy północnym stoku Akropolu. Nagrodę wręczał prezydent Aten Kostas Bakojannis, w towarzystwie Donalda Tuska, przewodniczącego Rady Europejskiej. Obaj podeszli do spotkania z żoną i córkami Pawła Adamowicza w sposób bardzo osobisty. Donald Tusk - jako gdańszczanin, przez wiele lat zaprzyjaźniony z śp. prezydentem Gdańska. Kostas Bakojannis - ponieważ sam przeżył jako 11-latek podobną tragedię: jego ojciec Pawlos Bakojannis, deputowany do parlamentu, w 1989 r. został zamordowany przez terrorystów.

 

Magdalena Adamowicz podczas przemówienia w Atenach: - Proszę Was wszystkich, ludzi dobrej woli na całym świecie, w imię mojego zamordowanego męża, ojca moich córek, wyobraźmy sobie świat bez nienawiści
Magdalena Adamowicz podczas przemówienia w Atenach: - Proszę Was wszystkich, ludzi dobrej woli na całym świecie, w imię mojego zamordowanego męża, ojca moich córek, wyobraźmy sobie świat bez nienawiści
Dario Pignatelli

 

Ateńskie Forum Demokratyczne to trzydniowe spotkanie polityków i intelektualistów (9-11 października), podczas którego politycy, liderzy międzynarodowego biznesu, uczeni, eksperci i dziennikarze próbują znaleźć odpowiedź na wyzwania, przed którymi stoi współczesny świat.

Organizatorem Forum jest redakcja „New York Timesa”, patronem - sekretarz generalny ONZ. Jest to kolejne z cyklu corocznych spotkań „Reinventing Democracy: New Models for Our Changing World” (Wymyślanie demokracji na nowo: Nowe modele dla zmieniającego się świata).

W środę, 9 października Magdalena Adamowicz wzięła udział w jednym z paneli dyskusyjnych Athens Democracy Forum, obok prof. Wole'a Soyinki, laureata Literackiej Nagrody Nobla.

Także w środę, 9 października, Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk jak gość ateńskiego Forum wygłosił przemówienie, w którym znalazły się wątki gdańskie. 

Donald Tusk mówił o powodach, dla których z wdzięcznością przyjął zaproszenie do Aten. Trzeci powód, a zarazem puenta wystąpienia dotyczyła w całości Pawła Adamowicza: 

“Jest też trzeci powód mojej wdzięczności za zaproszenie na wasze Forum. Osobiście dla mnie szczególnie ważny i poruszający. Gospodarze zdecydowali bowiem o przyznaniu pośmiertnej nagrody Pawłowi Adamowiczowi, mojemu przyjacielowi i bliskiemu współpracownikowi, prezydentowi mojego miasta Gdańska, zamordowanemu w styczniu tego roku. Został zasztyletowany w chwili, gdy wypowiadał następujące słowa do tysięcy gdańszczan na zakończenie wielkiej akcji charytatywnej: „Gdańsk jest szczodry, Gdańsk dzieli się dobrem, Gdańsk chce być miastem solidarności. To jest cudowny czas dzielenia się dobrem”. Padł ofiarą nienawiści, której przeciwstawiał się przez całe swoje życie. Nie był antycznym bohaterem, nie zdobywał i nie burzył cudzych miast. Budował swoje miasto z wiarą, że nie wszystko stracone, że miłość jest silniejsza od nienawiści, a solidarność silniejsza od egoizmu.

Ja też wciąż wierzę, że nie wszystko stracone, i tej wiary życzę także wam”

 

Medal Ateńskiego Forum Demokratycznego i pamiątkowy laur od Miasta Ateny - dla śp. prezydenta Pawła Adamowicza za wkład w obronę demokracji
Medal Ateńskiego Forum Demokratycznego i pamiątkowy laur od Miasta Ateny - dla śp. prezydenta Pawła Adamowicza za wkład w obronę demokracji
Fb Magdaleny Adamowicz

 

Wcześniej, mówiąc o zmaganiach w obronie demokracji, Donald Tusk powołał się na publikację magazynu “Przegląd Polityczny”, który wydawany jest w Gdańsku od 1983 r.

Przewodniczący Rady Unii Europejskiej mówił: “Nieprzypadkowo w ostatnim numerze „Przeglądu Politycznego” poświęconym brexitowi, zamieszczono także eseje poświęcone Tukidydesowi i jego refleksji na temat „stasis”, które to starogreckie pojęcie, dosłownie znaczące część, frakcję, określało stan publicznego zamętu, chaosu wynikającego z politycznych namiętności i ciągłej eskalacji wewnętrznych konfliktów. Za przykład Tukidydes podawał sytuację na Korkyrze, gdzie porozumienie było niemożliwe także dlatego, że w ferworze walki strony zmieniały dowolnie znaczenie wielu wyrazów, a wartości ulegały odwróceniu. Szaleństwo i bezrozumną zuchwałość uznawano za odwagę, zdrowy rozsądek za tchórzostwo, umiarkowanie za konformizm. Każdy namysł i próbę refleksji traktowano jak kapitulację lub lenistwo. Ci, którzy siali gniew, oburzenie i destrukcję, stawali się politycznymi, a nawet moralnymi autorytetami, a kto stawiał im opór w imię ładu i rozwagi, był podejrzany.

Tukidydes zauważył, że w ogólnym zamieszaniu natura ludzka bierze górę nad sprawiedliwością. Emocje i namiętności właściwe naszej naturze silniejsze są od przywiązania do praw i reguł, które sami ustanowiliśmy, i pchać nas zawsze będą w stronę gwałtu i dominacji. Wszystkie najważniejsze polityczne wynalazki ludzkości: demokracja, wolności i prawa człowieka, ład międzynarodowy, mechanizmy gwarantujące zachowanie równowagi politycznej, rządy prawa wyrastają właśnie ze świadomości naszej natury i ze złych doświadczeń z przeszłości.

Ale czy tylko z przeszłości? Czy dziś nie mamy do czynienia ze współczesnym stasis, zwielokrotnionym przez rewolucję technologiczną i masowość zjawisk społecznych? Czy Europa i świat nie stają się na naszych oczach antyczną Korkyrą?”.

 

PRZEMÓWIENIE MAGDALENY ADAMOWICZ W ATENACH:

Rodzina dla Pawła i dla mnie zawsze była najważniejsza. Ale jak wszyscy wiecie, mój mąż Paweł Adamowicz poświęcił swoje życie dla demokracji: najpierw jej odzyskania walcząc z władzami komunistycznymi w latach 80tych, potem dla jej budowania przez 20 lat pracując jako prezydent Gdańska już w wolnej Polsce, a w ostatnich latach dla jej obrony przed antydemokratycznymi działaniami obecnych władz Polski. 

Mój mąż Paweł Adamowicz, prezydent Miasta Gdańska, 13 stycznia tego roku został brutalnie zamordowany podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, największej dorocznej akcji charytatywnej w Polsce, służącej potrzebującym: chorym dzieciom i seniorom. Stało się to w świetle telewizyjnych jupiterów, gdy mój mąż czynił dobro i o dobru mówił, gdy za dobro dziękował gdańszczankom i gdańszczanom. Ta informacja, te zdjęcia obiegły niemal cały świat. Ta niespodziewana, okrutna, bezsensowna śmierć nie zdarzyłaby się, gdyby nie mowa nienawiści, bezdusznie użyta jako oręż w walce politycznej.

Zamordowanie mojego męża każe nam nie tylko przeciwstawić się z pełną mocą mowie nienawiści, kłamstwom i inżynierii społecznej stosowanej dziś coraz częściej i z coraz większą bezwzględnością przez coraz większą rzeszę polityków do osiągania doraźnych celów politycznych. Śmierć mojego męża, który przez całe życie walczył o demokrację, każe nam przede wszystkim zadać dziś pytanie o jej stan: co z nami się stało?! 

Dlaczego pozwalamy, żeby na naszych oczach rosła potęga zła?! 

Jak to możliwe, że ludzkość pozwala odradzać się Hydrze nienawiści, nietolerancji, populizmu, nacjonalizmu i faszyzmu?! 

Zapomnieliśmy o najczarniejszych kartach historii i zachowujemy się jakbyśmy na nowo zapragnęli przetestować reżimy, na które ludzkość wielokrotnie już dawała się nabierać w przeszłości i za każdym razem kończyło się to tragedią, milionami ofiar i ranami społecznymi i politycznymi na stulecia. Krótką i wybiórczą mamy pamięć…

Zaczęłam od rodziny. Często porównujemy relacje społeczne do relacji rodzinnych. Wyobraźmy więc sobie rodzinę, w której wszyscy mówią, że się kochają. Przyrzekli sobie miłość i wierność przed ołtarzem albo przed urzędnikiem publicznym. O miłości między sobą zapewniają swoje rodziny, kolegów w pracy, chodzą razem do kina i na przyjęcia do znajomych. Miłość deklaratywnie kwitnie, z tego co mówią jest sednem ich związku. Ale rzeczywistość jest dramatycznie inna: w domu jest przemoc psychiczna i fizyczna, małżonkowie zdradzają się i oszukują, dialog zastąpiła agresja, zaufanie zabiła podejrzliwość a zamiast deklarowanej miłości zapanowała nienawiść. Jestem osobą wierzącą, dlatego w takich sytuacjach kierują się ewangelicznym przykazaniem: nie słowa lecz czyny świadczą o miłości, o człowieku. 

Nie słowa lecz czyny świadczą o demokracji. Nie propaganda, fake newsy, inżynieria społeczna lecz szacunek, tolerancja i równość wobec prawa świadczą o państwie prawa. 

Nie opinie partyjnych dygnitarzy i konformistycznych pseudo-ekspertów lecz proste przestrzeganie konstytucji, europejskich traktatów i Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka świadczą o praworządności. 

Czyny nie słowa! 

Proszę Was wszystkich, ludzi dobrej woli na całym świecie, w imię mojego zamordowanego męża, ojca moich córek, wyobraźmy sobie świat bez nienawiści (imagine there’s no hate), wyobraźmy sobie świat, w którym jak powiedział Albert Einstein „każdy człowiek jest szanowany jako jednostka i nikt nie jest wynoszony na piedestał” (Everyone is respected as an individual, but no one idolized). 

Wyobraźmy sobie świat, w którym decyzje podejmujemy w konsensusie po debacie opartej o fakty, wiedzę i doświadczenie, a nie kłamliwą propagandę rozsiewaną przez fabryki internetowych trolli, często podsycaną za państwowe pieniądze. 

I nie czekajmy na kolejnych zbawców, na wielkich liderów, którzy nami pokierują. Niech każdy i każda z nas zacznie od siebie, tu i teraz. Jak ten mały koliber, który gasił wielki pożar lasu nosząc po kropelce wody, bo każda kropla się liczy. 

oprac. RDwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl