Obawy przed Trumpem, wsparcie posłów
“Noworoczna lampka szampana” to wspólna inicjatywa Pracodawców Pomorza, Regionalnej Izba Gospodarcza Pomorza oraz Pomorskiej Izby Rzemieślniczej Małych i Średnich Przedsiębiorstw.
Zebranych powitał Zbigniew Canowiecki, prezydent Pracodawców Pomorza: - Odpowiedź na pytanie, jaki będzie rok 2026 nie będzie łatwo. Rok temu wielu wskazywało, że największym zagrożeniem jest wojna, która toczy się w Ukrainie. Dziś mówi się dużo o obawach wynikających z działalności prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa - mówił Zbigniew Canowiecki, a schodząc na lokalny grunt, przypomniał, że konwent gospodarczy przy Związku Uczelni Gdańskich im. Fahrenheita opracował w ubiegłym roku listę kluczowych wyzwań rozwojowych dla Pomorza (z inicjatywy pracodawców Pomorza, Politechniki Gdańskiej i osobiście rektora PG - prof. Krzysztofa Wilde).: - Zwróciliśmy się do grupy posłów przysłuchujących się naszym debatom o wsparcie w zakresie tych wyzwań rozwojowych, które wymagają pomocy władz centralnych. Odzew był fantastyczny, ponieważ parlamentarzyści, z posłem Stanisławem Lamczykiem na czele, przygotowali interpelację, w wyniku której tuż przed końcem 2025 roku otrzymaliśmy bardzo szczegółowe odpowiedzi z 10 ministerstw. Dziękujemy za to wsparcie.
Prezydent Pracodawców Pomorza podziękował też za współpracę władzom samorządowym i wojewodzie.
Kształcenie młodych kadr
Ewa Białogłowska, członkini zarządu Pomorskiej Izby Rzemieślniczej i Małych Średnich Przedsiębiorstw przypomniała, że 2025 rok na Pomorzu należał do rzemiosła: - To był rok, który pokazał, że rzemiosło jest nie tylko fundamentem lokalnej gospodarki, lecz także ważną częścią tożsamości regionu. Dzięki zaangażowaniu rzemieślników, Pomorze jest przykładem regionu, w którym tradycja spotyka się z nowoczesnością, a fach w ręku pozostaje jednym z najcenniejszych zasobów gospodarczych i społecznych - podkreśliła Ewa Białogłowska i podziękowała przedsiębiorcom, którzy “mimo trudnych warunków gospodarczych, rosnących kosztów i niepewności regulacyjnej nie zrezygnowali z rozwoju, z kształcenia młodych kadr i odpowiedzialnego prowadzenia swoich firm”.
GALERIA ZDJĘĆ
Damian Mucha, prezes zarządu Regionalnej Izby Gospodarczej Pomorza, życzył zaś m. in.: - Żebyśmy dalej mieli szansę wspólnie umacniać przedsiębiorczość rozumianą jako system regionu, żebyśmy byli szybsi w adaptowaniu rozwijającej się technologii i bardziej odporni, nawet na te różne geopolityczne czarne chmury, które nad nami krążą. Myślę, że pomorscy przedsiębiorcy dzięki temu, że współpracują, uprawdopodobniają scenariusz, który pozwoli nam się dalej rozwijać.
Ministra Agnieszka Majewska, rzeczniczka małych i średnich przedsiębiorstw, podkreśliła, że Pomorze jest jej szczególnie bliskie ponieważ “to właśnie stąd słyszalny i wyraźny jest głos przedsiębiorców, a współpraca z administracją jest realna. Mikro, mali i średni przedsiębiorcy nie są tylko tłem dla dużych inwestycji na Pomorzu, ale realnym partnerem dalszego rozwoju regionu.
Od superkomputera po operę
Marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk nawiązał do tematu kluczowych wyzwań dla regionu wspomnianych przez Zbigniewa Canowieckiego: - Ważne, żebyśmy sobie wyznaczyli cele, z którymi się będzie identyfikować jak największa część naszego społeczeństwa. Stąd nic dziwnego, że mówimy o rozwoju naszych uczelni, czy o najszybszym komputerze kwantowym, który powinien być zlokalizowany na Politechnice Gdańskiej, a także o nowej siedzibie dla opery - wyliczał marszałek. - Ale mówimy też wprost, że grupa Energa powinna być zlokalizowana na Pomorzu i mieć taką niezależność, by mogła sama decydować o rozwoju odnawialnych źródeł energii (choć nie odwrócimy już procesu wchłonięcia jej przez koncern Orlen). I mówimy o tym głośno, niezależnie od tego, kto jest premierem. Mówiliśmy to w czasie, kiedy premierem był Mateusz Morawiecki, mówimy w czasie, kiedy premierem jest Donald Tusk.
Czas “międzyepoki”
Wicewojewoda pomorski Emil Rojek dołożył jeszcze jeden istotny dla rozwoju gospodarczego regionu wątek - bezpieczeństwo: - Żyjemy obecnie w okresie swoistej międzyepoki, gdzie kształtuje się nowy ład geopolityczny. Niezwykle ważne jest więc, żeby państwo polskie, województwo pomorskie i nasz brzeg morski były bezpieczne, żebyśmy nadążali za tym, co się dzieje. Wygląda na to, że mamy konsensus polityczny, jeśli chodzi o główne kierunki rozwoju w obszarze bezpieczeństwa, zarówno jeśli chodzi o bezpieczeństwo gospodarcze, a dla rozwoju gospodarki kluczowy jest dostęp do energii, ale też rozwój naszych sił zbrojnych.
O odbudowie Ukrainy w Gdańsku
Jako bogaty w dobre doświadczenia w dziedzinie gospodarki dla Pomorza i jego stolicy określił miniony rok Piotr Grzelak, zastępca prezydenta Gdańska ds. zrównoważonego rozwoju i gospodarki: - W grudniu mieliśmy wodowanie kolejnego Kormorana w Stoczni Remontowa, na tereny stoczni powrócił przemysł pełnej skali, ponieważ powstała tam fabryka Baltic Towers, a gdańskie lotnisko obsłużyło ponad siedem milionów pasażerów, to też świadczy o rozwoju gospodarczym. Sukcesów, które są także Państwa udziałem, jest bardzo wiele. Wierzę w to głęboko, że również w tym roku, dzięki Państwa zaangażowaniu i profesjonalizmowi poradzimy sobie z wszystkimi wyzwaniami. Jednym z takich wyzwań i szans będzie organizowana w czerwcu 2026 roku konferencja dotycząca odbudowy Ukrainy, którą Gdańsk - po Berlinie i Rzymie, będzie współorganizował. Będzie to również szansa dla pomorskiego biznesu, dla pomorskich przedsiębiorców, żeby na tamtym rynku zaistnieć.
Jako ostatni głos zabrał Andrzej Stelmasiewicz, gdański przedsiębiorca i były radny Gdańska, zachęcając “koleżanki i kolegów” przedsiębiorców do zaangażowania w projekty kulturalne, społeczne i sportowe i do otwarcia na współpracę z organizacjami pozarządowymi.
Oficjalną część wydarzenia zakończył wspólny toast (jak podkreślali organizatorzy) - szampanem bezalkoholowym oraz noworoczny wystrzał z feluki - jednego z modeli żaglowców podwieszonych pod sufitem reprezentacyjnej sali Dworu Artusa.