• Start
  • Wiadomości
  • Wstrząsające opowieści mieszkańców Mariupola w Teatrze w Blokowisku

Wstrząsające opowieści mieszkańców Mariupola w Teatrze w Blokowisku. Czytanie powróci jesienią

Opowieści matek z dziećmi; nastolatków, którzy stracili rodziców; osób starszych; żołnierzy walczących na froncie zebrała Marina Yurchenko, Ukrainka z Mariupola, której tuż po inwazji Rosji udało się uciec i przybyć do Gdańska. Zbiorem świadectw, zatytułowanym „...moja śmierć to kwestia czasu… ” postanowiła udokumentować rosyjskie zbrodnie wojenne. Tekst w formie czytania performatywnego miał premierę w Teatrze w Blokowisku. Usłyszymy go też na festiwalu teatru dokumentalnego Sopot Non-Fiction.
( Publikacja: 30.08.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Czytanie performatywne „...moja śmierć to kwestia czasu…” zainaugurowało nowy sezon w Teatrze w Blokowisku. Opowieści ludzi z Mariupola przeczytała aktorka Marta Kalmus-Jankowska
Czytanie performatywne „...moja śmierć to kwestia czasu…” zainaugurowało nowy sezon w Teatrze w Blokowisku. Opowieści ludzi z Mariupola przeczytała aktorka Marta Kalmus-Jankowska
fot. Grzegorz Mehring / www.gdansk.pl

Z Pawlogradu do Gdańska - grupa ukraińskich dzieci wypoczywa u nas na koloniach. ZDJĘCIA i WIDEO

W nocy z 23 na 24 lutego zaczęto intensywnie strzelać. Spaliśmy. Pomyślałam, że nie ma w tym nic złego, bo już byliśmy pod obstrzałem w latach 2014-2015. Dla nas była to już codzienność, z wyjątkiem kilku lat przed rozpoczęciem wojny. Obudziły mnie wybuchy, a nie budzik. Moi rodzice bardzo się przestraszyli. Pamiętam, że pobiegłam do łazienki, bo poleciały pociski typu „grad”.

 

Moja szefowa przez telefon podała mi instrukcje na dzień pracy, ale kazała wszystkim zostać w domu. Myśleliśmy, że to żart i że nic się nie dzieje. Byłam w pełni gotowa pojechać do pracy.

 

Zadzwonili do nas krewni z zachodniej Ukrainy i ze łzami błagali, żebyśmy wyjeżdżali, ale z tego, co wiem, 24 lutego miasto było już zamknięte. 

- tak rozpoczyna się tekst „...moja śmierć to kwestia czasu… ” Mariny Yurchenko, która tuż po wybuchu wojny w Ukrainie przyjechała do Gdańska z Mariupola. Na blisko 30 stronach zebrała opracowane świadectwa ludzi, którzy doświadczyli wojny. Tekst stanowi tylko część udokumentowanych zbrodni, które Rosja codziennie dokonuje w Ukrainie od lutego.

Wydarzenie rozpoczęło się na scenie plenerowej na trawniku przed Plamą, jednak z powodu deszczu przeniosło się do środka
Wydarzenie rozpoczęło się na scenie plenerowej na trawniku przed Plamą, jednak z powodu deszczu przeniosło się do środka
fot. Grzegorz Mehring / www.gdansk.pl

Są wśród opowiadających bohaterów Ci, którym przed rosyjską inwazją udało się uciec - i być może dzięki temu dzisiaj żyją. Są też ci, którzy zostali. Niektórzy podjęli niełatwą, choć dla nich samych oczywistą decyzję o bronieniu ojczyzny. Inni - kobiety i dzieci, seniorzy - chcieli uciec, ale nie udało im się wydostać z oblężonego miasta.

Opowiadają o pociskach, które trafiają w domy, samochody, przedszkola, i o niekończących się przeprowadzkach, z dzielnicy do dzielnicy, z miasta do miasta - z nadzieję na odnalezienie bezpiecznego miejsca, w którym nie będzie słychać strzałów. Opisują huk przelatujących tuż nad głowami samolotów i odgłosy uderzających w cywilne budynki pocisków.

Ostrzałów było tak wiele, że już nie wiedzieliśmy, z której strony coś przyleci i dokąd mamy uciekać - wspominają bohaterowie „...moja śmierć to kwestia czasu… ”.

Publiczność słuchała z uwagą, w absolutnej ciszy i skupieniu
Publiczność słuchała z uwagą, w absolutnej ciszy i skupieniu
fot. Grzegorz Mehring / www.gdansk.pl

To wstrząsająca, tym bardziej, że w 100% prawdziwa, nie zniekształcona przekazami medialnymi, opowieść o ludziach, którzy utracili wszystko - cały dobytek swojego życia, dach nad głową, rodzinę i bliskich, kolegów, zwierzęta, wreszcie własne zdrowie - jeśli mieli szczęście, albo własne życie - jeśli nie mieli szczęścia. Wstrząsająca tym bardziej, że opowiada nie o abstrakcyjnych wydarzeniach dotykających mieszkańców odległego państwa, a o naszych sąsiadach, ludziach żyjących tuż przy naszej granicy, których kultura i mentalność są nam bliskie.

Przejmujące historie mieszkańców kraju ogarniętego wojną wywołały niezwykle silne emocje. Wzruszenia nie kryła sama aktorka
Przejmujące historie mieszkańców kraju ogarniętego wojną wywołały niezwykle silne emocje. Wzruszenia nie kryła sama aktorka
fot. Grzegorz Mehring / www.gdansk.pl

Premiera tekstu, przetłumaczonego z rosyjskiego przez Danutę Przepiórkowską, w formie czytania performatywnego zainaugurowała nowy sezon działającego w Plamie - oddziale Gdańskiego Archipelagu Kultury Teatru w Blokowisku, w poniedziałek, 29 sierpnia. Na niewielkiej scenie plenerowej, która stanęła na trawniku przed siedzibą instytucji na Zaspie, świadectwa dokumentujące rosyjskie zbrodnie wojenne w Mariupolu odczytała na głos aktorka Marta Kalmus-Jankowska. Opiekę reżyserską nad czytaniem objął Tomasz Kaczorowski, kierownik Teatru w Blokowisku, reżyser i dramaturg. 

Z uwagi na niepogodę i deszcz w trakcie czytania, aktorka i publiczność przenieśli się do środka. W zaciemnionej, pozbawionej dostępu do światła dziennego kameralnej sali teatralnej teksty opowiadające m.in. historie ludzi, którzy musieli się ukrywać, chroniąc życie swoje i swoich najbliższych, wybrzmiały szczególnie mocno.

Marina Yurchenko w Gdańsku mieszka od kilku miesięcy, przyjechała z oblężonego Mariupola
Marina Yurchenko w Gdańsku mieszka od kilku miesięcy, przyjechała z oblężonego Mariupola
fot. Grzegorz Mehring / www.gdansk.pl

Kolejna okazja, by wysłuchać tych przejmujących historii będzie w środę, 31 sierpnia. Czytanie performatywne „...moja śmierć to kwestia czasu… ” (produkcja: Teatr w Blokowisku GAK Plama) odbędzie się w ramach 11. edycji festiwalu Sopot Non-Fiction, trwającym od 27 sierpnia do 3 września. Początek o godzinie 19:00, wydarzenie odbędzie się na skwerze Teatru BOTO (ul. Bohaterów Monte Cassino 54B). Wstęp wolny.

Czytanie powróci do Plamy jesienią. Na scenie Teatru w Blokowisku opowieści ludzi z Mariupola wysłuchamy ponownie w październiku. To jedno z zaplanowanych na nowy sezon przez instytucję wydarzeń przeznaczonych dla publiczności polskiej i ukraińskiej. O kolejnych wydarzeniach będziemy informować wkrótce.

Festiwal Solidarity of Arts - ukraińskie interwencje artystyczne w przestrzeni miasta