• Start
  • Wiadomości
  • Wysoka przegrana Torus Wybrzeże, choć pierwszą połowę wygrali

Dwa oblicza meczu Torus Wybrzeże - Górnik Zabrze. Na drodze gdańszczanom stanął Piotr Wyszomirski

We wtorkowy wieczór, 25 października, w hali AWFiS w Gdańsku piłkarze ręczni Torus Wybrzeże gościli Górnika Zabrze. Gospodarze w pierwszej połowie grali bardzo dobrze, w pewnym momencie prowadzili nawet trzema golami. W drugiej połowie dopadł ich dramat, który nazywał się Piotr Wyszomirski, bramkarz ze skutecznością obron 49 procent. Gdańszczanie przegrali ostatecznie 20:28.
( 25.10.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
W pierwszej połowie dominowali gdańszczanie, w drugiej zdecydowanie goście z Zabrza
W pierwszej połowie dominowali gdańszczanie, w drugiej zdecydowanie goście z Zabrza
fot. Grzegorz Mehring / www.gdansk.pl

Piękny wrzesień, słaby październik 

Piłkarze ręczni Torus Wybrzeże mieli kapitalne otwarcie sezonu: we wrześniu wygrali cztery kolejne mecze, w tabeli PGNiG Superligi ustępowali tylko potentatom: Łomży Industria Kielce i Orlen Wiśle Płock. W październiku już tak dobrze nie było: do wtorkowego, 25 października, spotkania z Górnikiem Zabrze przegrali trzy spotkania. 

Niestety mecz w hali Akademii Wychowania Fizycznego i Sportu także zakończył się porażką, czwartą z rzędu, chociaż pierwsze 30 minut wcale na to nie wskazywały.  

Po pierwszej połowie Torus Wybrzeże prowadził 

Pierwszego gola meczu zdobył Jakub Będzikowski, drugiego zresztą też (na 2:1). Spotkanie toczyło się w szybkim tempie, akcja za akcję, ale zawsze z przodu byli gospodarze. Prowadzili nawet trzema golami: 9:6, 10:7 i 12:9, na przerwę schodzili jednak z przewagą tylko jednej bramki. 

Po zmianie stron show dał w bramce gości Piotr Wyszomirski. Momentami bronił w nieprawdopodobnych sytuacjach. 34-letni bramkarz, brązowy medalista mistrzostw świata z 2015 roku, do Górnika trafił w tym roku. W Gdańsku bronił fenomenalnie, miał 49 procent skuteczności obronionych rzutów.  

Górnik atakuje i się nie zatrzymuje

Tuż po zmianie stron strata piłki w rozegraniu gdańszczan, Rennosuke Tokuda przejął piłkę, pobiegł do przodu i rzucił na 13:13.

W 35. minucie przy stanie 14:14 na dwie minuty kary odesłany został Jovan Milicević. Chwilę później Damian Przytuła z Górnika wyskoczył w górę z piłką, ale nie rzucił, podał na lewo do Aliaksandra Bachko, ten bez problemów trafił do siatki. Za moment fantastycznie obronił Piotr Wyszomirski, po jego obronie piłka trafiła na prawo do Patryka Mauera, który popatrzył komu podać, dostrzegł jednak, że bramka Wybrzeża jest pusta, rzucił daleko. Trafił. 12:14. Bachko trafił, gdy gospodarze grali w osłabieniu. 14:17. Dmytro Artemenko wkrętka. 14:18.

Trener Torus Wybrzeże Mariusz Jurkiewicz nie wytrzymał. Poprosił o czas. Nie pomogło, bo Przytuła kapitalnie rzucił z dystansu w okienko. Od 42. minucie Torus Wybrzeże przegrywało 14:19, w drugiej części gry do tego momentu zdobyli tylko jednego gola.

Zmiana systemu nie pomogła

Trener Jurkiewicz zdecydował o zmianie systemu w obronie z 6-0 na 5-1 z wysuniętym do przodu Mateuszem Jachlewskim. W 44. minucie w końcu udana kontra, Kosmala na 15:19. Szkoleniowiec Górnika Patrik Liljestrand od razu poprosił o przerwę. Po wznowieniu obronił Miłosz Wałach, kontra zakończona wkrętką Kosmali. 16:19.

Przy stanie 20:25 na cztery minuty przed końcem, trener Jurkiewicz wprowadził siódmego gracza. Jachlewski ze skrzydła trafił w głowę Wyszomirskiego. Gola nie było a pan Mateusz powędrował na ławkę kar. Spotkanie skończyło się wynikiem 20:28, czwarta z rzędu porażka gdańszczan, rewelacji PGNiG Superligi po pierwszych czterech kolejkach, stała się faktem.


Torus Wybrzeże Gdańsk - Górnik Zabrze 20:28 (13:11)

Torus Wybrzeże: Wałach, Poźniak - Kosmala 7, Papina 3, Jachlewski 3, Będzikowski 2, Powarzyński 2, Milicević 1, Tomczak 1, Woźniak 1, Davidović, Pieczonka, Zmavc, Stępień, Papaj

Górnik: Wyszomirski 1, Liljestrand - Artemenko 7, Przytuła 5, Bachko 4, Mauer 4, Krawczyk 2, Tokuda 2, Kaczor 2, Ilchenko 1, Wąsowski, Rutkowski


ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ Z MECZU