• Start
  • Wiadomości
  • Szpital tymczasowy w AmberExpo już działa. Spójrz na niego oczami pacjenta i personelu medycznego

Szpital tymczasowy w AmberExpo już działa. Spójrz na niego oczami pacjenta i personelu medycznego

W środę, 19 stycznia 2022 roku, pierwsi chorzy przyjechali do szpitala tyczasowego w AmberExpo. Choć w nazwie ma tymczasowy, szpital w Letnicy spełnia najwyższe standardy szpitala zakaźnego i jest jednym z najbezpieczniejszych szpitali covidowych w Polsce. Docelowo w placówce przygotowano już 320 łóżek dla chorych.
( Publikacja: 19.01.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Hala, w niej widoczne boksy z łózkami szpitalnymi
W środę 19 stycznia do zaplanowanego na 300 łożek szpitala tymczasowego w AmberExpo przyjechało kolejnych 20 z Rządowej Agencji Rezerw Materiałowych. Może być tak, że niedługo każde łóżko będzie na wagę złota. 
Fot. Anna Rezulak/KFP

 

Od dziś w halach AmberExpo do dyspozycji pacjentów chorych na Covid-19 przygotowano 56 łóżek internistycznych i 10 intensywnej opieki, kolejne oddziały będą otwierane modułowo w odpowiedzi na liczbę zachorowań. Docelowo placówka może przyjąć 320 pacjentów (300 miejsc internistycznych i 20 intensywnej terapii).  

 

 

- Szpital zaplanowano na 300 łóżek, ale na prośbę wojewody pomorskiego zwiększyliśmy bazę jeszcze o 20 łóżek - powiedział Rafał Cudnik, dyrektor ds. medycznych Szpitala św. Wojciecha na Zaspie i organizator szpitala tymczasowego w AmberExpo. - Przyjechały w środę przed południem z Rządowej Agencji Rezerw Materiałowych. Może być tak, że niedługo każde łóżko będzie na wagę złota. 

Jerzy Karpiński, lekarz wojewódzki obecną sytuację epidemiczną określa jako "widoczny spadek czwartej fali i od razu przejście w dynamicznie rozwijającą się piątą falę epidemii". Stąd powszechna w kraju mobilizacja w zabezpieczaniu bazy łóżkowej przed szczytem zachorowań na kolejny wariant koronawirusa, który według wstępnych szacunków ekspertów ma przypaść na koniec stycznia i połowę lutego 2022 roku. 

- Obecnie na Pomorzu mamy wolnych 440 łóżek covidowych i 40 respiratorowych na 1199 zabezpieczonych - mówi dyrektor Karpiński. - To dane bez bazy szpitala tymczasowego, który dopiero się zapełnia. Ministerstwo Zdrowia prognozuje, że przy szczycie zachorowań na każde województwo, a u nas mamy dziś ponad 700 zakażonych, dojdzie około tysiąca nowych zakażeń. I na taką sytuację właśnie się przygotowujemy. Planujemy dodatkowo wyznaczyć szpital jednoimienny, pewnie będzie to szpital w Kościerzynie, do którego będą kierowani chorzy na covid z zawałami, złamaniami i innymi problemami zdrowotnymi niezwiązanymi z koronawirusem. To konieczne, tym bardziej że średni czas pobytu chorego na covid w szpitalu wynosi od 14 do 21 dni, nie ma tu szybkiej rotacji chorych, musi być bufor łóżek. 

 

 

Po lewej szpitalne łózko obok stolik ze sprzętem medycznym
Każde łóżko jest monitorowane, wpięte w system centralny, podłączone do kardiomonitora, pulsoksymetru, EKG, wyniki każdego pacjenta od razu trafiają do systemu centralnego, każde wyposażone jest w system przyzywania personelu medycznego
Fot. Anna Rezulak/KFP

 

Najkrócej w szpitalu - jeśli w ogóle do niego trafią - przebywają pacjenci zaszczepieni trzema dawkami, to średnio trzy do czterech dni. Jeśli zachorują osoby po dwóch dawkach szczepionki - średnio mogą spędzić w szpitalu nawet do 3 tygodni. Jednak odsetek osób zaszczepionych, które trafiają do szpitali, cały czas jest niski. Nie zmienia się jedno - 90 procent pacjentów przebywających na oddziałach intensywnej opieki medycznej i pod respiratorami to osoby niezaszczepione. 

Szpital tymczasowy w halach Międzynarodowych Targów Gdańskich, odtworzony pół roku po demobilizacji w ciągu 24 dni, bardzo poprawi bazę łóżkową na Pomorzu. Zaplanowano w nim podział na dwa oddziały 70-cio łóżkowe i dwa 80-cio łóżkowe. Sale dla chorych są 6-8 łóżkowe, ale znacznie obszerniejsze niż w szpitalach stacjonarnych. Łóżkom warto poświęcić trochę uwagi, bo wszystkie są monitorowane, a to nie jest powszechny standard w naszych szpitalach.  

- Każde łóżko jest monitorowane, wpięte w system centralny, podłączone do kardiomonitora, pulsoksymetru, aparatu EKG, wyniki każdego pacjenta od razu trafiają do systemu centralnego - tłumaczy dyrektor Cudnik. - Każde wyposażone jest w system przyzywania. Pacjent w razie potrzeby naciska guziczek przy łóżku, na ekranie monitora dyżurującej pielęgniarki wyświetla się alarm. Przez słuchawkę łączy się z chorym i sprawdza, co się dzieje. To ważne, bo czasem chorzy w ten sposób pytają, kiedy obiad lub która godzina. Kiedy dzieje się coś poważnego, od razu można biec do łóżka chorego.

 

 

Na terenie szpitala stworzono też strefę socjalną, w której można usiąść przed telewizorem, skorzystać z mikrofalówki, lodówki, czajnika i oddzielnie jej dedykowanej sieci WiFi. Możliwość połączenia z internetem mają też pacjenci leżący w łóżkach. 

- Część pacjentów jest w stanie ciężkim, ale część stopniowo wraca do zdrowia, są też młodzi, aktywni zawodowo ludzie, którzy od razu się lepiej czują, jak mają internet przy łóżku, mogą podłączyć laptop i komórkę - dodaje dyrektor Cudnik. - To działa. Oczywiście najważniejsze jest leczenie, ale w procesie zdrowienia swoją rolę odgrywa także nastawienie chorego, zachowanie personelu i …otoczenie.

 

Fragment hali w niej szpitalen łózka i monitory, sprzęt medyczny
Obecnie do pracy w szpitalu tymczasowym zatrudniono 300 osób, docelowo - jak zwiększy się liczba chorych - potrzebnych będzie 500 osób, dlatego rekrutacja trwa cały czas. 
Fot. Anna Rezulak/KFP

 

- Szpital spełnia najwyższe standardy szpitala zakaźnego - potwierdza Jerzy Karpiński. - Dopracowany w każdym szczególe, od bezpiecznej wentylacji i klimatyzacji, systemu odprowadzania ścieków i materiałów biologicznych, przenośnego sprzętu do dializowania chorych, specjalnych śluz, po nowoczesną, łatwo zmywalną wykładzinę, którą wyłożono całą powierzchnię szpitala. No i super wygodne łóżka, z jednego z nich materac chciała zabrać ze sobą do domu pacjentka poprzedniego szpitala tymczasowego, tak dobrze jej służył. To na pewno zwiększa komfort chorych. 

Obecnie do pracy w szpitalu tymczasowym zatrudniono 300 osób, to duża część personelu, który pracowała tu już wcześniej, głównie z Trójmiasta i Pomorza, ale przyjeżdżają też lekarze, pielęgniarki i ratownicy z całej Polski, ostatnio z Lublina. Docelowo - jak zwiększy się liczba chorych - potrzebnych będzie 500 osób, dlatego rekrutacja trwa cały czas. 

 

 

Lekarze pracują zmianowo, przez 24 godziny podzielone ze względu na trudne warunki, konieczność zakładania kombinezonu, na trzy godziny pracy i krótki odpoczynek. Praca personelu zorganizowana jest tak, żeby lekarz i personel średni był cały czas z pacjentami. Od piątku do poniedziałku dodatkowo dyżur pełni kierownik oddziału, który w razie potrzeby podejmuje decyzje np. o zmianie terapii itp. 

Przypomnijmy - po raz pierwszy Szpital Tymczasowy w Gdańsku rozpoczął działalność medyczną 8 marca 2021 r. Zakończył funkcjonowanie z końcem czerwca, przyjmując w tym czasie 808 pacjentów (w tym 90 pacjentów przebywało na Oddziale Intensywnej Terapii). Średni czas pobytu pacjenta wynosił wtedy 11 dni.