Na ratunek psu. Wpadł do dziury po nielegalnym wydobyciu bursztynu

To były ułamki sekund. Mały piesek, podczas spaceru ze swoim właścicielem, wpadł do wąskiego, ale dość głębokiego leju, który powstał prawdopodobnie po nielegalnym wydobyciu bursztynu. Właściciel nie był w stanie samodzielnie wydostać zwierzęcia. Z pomocą ruszyły służby mundurowe.
( Publikacja: 22.09.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Blisko godzinę trwała akcja ratunkowa wydostania małego psa z głębokiego dołu w ziemi
Blisko godzinę trwała akcja ratunkowa wydostania małego psa z głębokiego dołu w ziemi
Fot. PSP Florian

Mały szczeniak wpadł do głębokiego i wąskiego leja

Było poniedziałkowe popołudnie (19 września), dochodziła godzina 18. Wkrótce miał zapaść zmierzch. Po przyportowej łące na Stogach, w okolicach ul. Kontenerowej, spacerował jeden z mieszkańców dzielnicy wraz ze swoimi pupilami. W pewnym momencie jeden z piesków wpadł do dziury w ziemi, która okazała się niebezpieczną pułapką - była głęboka i wąska. Mężczyźnie pomimo prób, nie udało się samodzielnie uratować psa, na pomoc wezwał więc strażniczki miejskie, które zauważył w pobliżu. Szczęśliwie dla niego, patrol z Referatu VI przeprowadzał akurat interwencję przy ul. Kontenerowej.

- Maluch wpadł do dziury w ziemi. Otwór z zewnątrz był niewielki, ale za to bardzo głęboki. Prawdopodobnie była to pozostałość po nielegalnym wydobyciu bursztynu. Bez odpowiedniego sprzętu nie było szans na wyciągnięcie szczeniaka - tłumaczy młodsza strażnik Marta Zacharczyk.

Krakowiec-Górki Zachodnie. Nowy falochron i pomosty już w porcie jachtowym

Wsparcie Portowej Straży Pożarnej „Florian”

Funkcjonariuszki postanowiły pojechać po niezbędny sprzęt do pobliskiej Portowej Straży Pożarnej „Florian”, która ma swoją siedzibę przy ul. Sucharskiego. Strażacy bez wahania zaoferowali pomoc. Akcja ratunkowa trwała jednak blisko godzinę.

- Wbrew pozorom nie było to łatwe zadanie. Dziura w ziemi miała około 30 cm szerokości, była dość głęboka. Nie można było wstawić do środka drabiny czy użyć części sprzętu. Istniało bowiem duże ryzyko zasypania zwierzęcia - opowiada jeden ze strażaków.

Ostatecznie udało się szczeniaka bezpiecznie wydostać. Piesek, choć wystraszony i zabrudzony od piasku, wrócił bezpiecznie do właściciela.