Nie wypalaj traw. Kolejny rok kampanii PSP
Piękna pogoda i początek wiosennej aury sprawiają, że więcej czasu spędzamy na świeżym powietrzu, spacerujemy czy obserwujemy wspaniałe krajobrazy budzącej się do życia roślinności. Jest jednak też druga strona medalu: to właśnie w okresie wiosennym dochodzi do największej liczby pożarów traw i nieużytków rolnych.
W ostatnich latach regularnie zdarzało się, że sam marzec i kwiecień odpowiadały za ponad połowę wszystkich tego rodzaju pożarów w ciągu roku. Tak było w 2018, 2019, 2020, 2022 i 2025 roku. W ubiegłym roku w całym kraju doszło do ponad 35 tysięcy interwencji strażaków w związku z pożarami traw i nieużytków rolnych. W samym województwie pomorskich było ich nieco ponad tysiąc.
Pożar pomnikowej wierzby. Uratowała ją szybka interwencja
Państwowa Straż Pożarna od 2013 roku prowadzi ogólnopolską akcję informacyjną „Stop Pożarom Traw”. Kampania co roku rozpoczyna się 1 marca i ma na celu uświadamianie, że wypalanie traw stanowi poważne zagrożenie dla życia, zdrowia oraz środowiska naturalnego, a także jest niezgodne z przepisami prawa. W jej skład wchodzą między innymi programy edukacyjne w szkołach, dzięki którym najmłodsi uczą się odpowiedzialności za środowisko.
Ze szkodą dla środowiska, zwierząt i ludzi
Dlaczego tych pożarów jest tak dużo? – Jest to związane po części z działalnością ludzi, którzy świadomie podpalają nieużytki i trawy, dążąc do źle pojętego użyźniania gleby. Z wypalania traw nie ma praktycznie żadnego pożytku. Te rzekome pożytki, podawane przez osoby, które wypalają te trawy, nie mają potwierdzenia w badaniach naukowych – mówi bryg. Jacek Jakóbczyk, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku.
W rzeczywistości takie działanie prowadzi do wyjałowienia gleby, co wpływa negatywnie na bioróżnorodność terenu. Nie dość że cierpi na tym roślinność, to pokrzywdzone są setki tysięcy drobnych zwierzątek, które tracą dom lub życie.
To, że ktoś sam wznieca ogień, wcale nie oznacza, że ma nad nim kontrolę i jest bezpieczny. Jak wynika ze statystyk ogólnokrajowych z zeszłych lat, w wyniku wypalania traw giną również ludzie. Co więcej, często są to ci, którzy sami te pożary wzniecili. Dane opublikowane przez Komendę Główną Państwowej Straży Pożarnej wskazują, że w ciągu ostatnich ośmiu lat wskutek wypalania traw i nieużytków życie straciły 72 osoby.
Skutki tej „zabawy” mogą być opłakane
Państwowa Straż Pożarna nie tylko tworzy materiały, które później trafiają do mediów społecznościowych, ale również współpracuje z leśnictwami czy organizacjami rolniczymi po to, by bezpośrednio dotrzeć choćby do rolników.
W akcję zaangażowane są również jednostki lokalne. Gdańska, jako miasta na prawach powiatu, ten problem nie dotyczy w takiej skali, jak gmin i powiatów z dużą liczbą lasów, pól, łąk czy nieużytków rolnych, co nie znaczy, że na terenie miasta nie dochodzi do interwencji. Wręcz przeciwnie.
Powrót "LeŚni". Jak powstał las w kościele św. Jana?
– Mamy dużo pożarów traw, które wynikają z zabaw młodzieży. Co roku otrzymujemy zgłoszenia, że chwilę po zabawie takiej grupki paliły się trawy. W takie miejsce wysyłamy policję, sami jedziemy gasić i to co roku się ponawia. Świadomość szkodliwości takich działań w mieście też powinna wzrosnąć – przyznaje bryg. Jacek Jakóbczyk, który dodaje jednocześnie, że skutki takiej, wcale nie niewinnej, zabawy, mogą być opłakane.
Zmiany kierunku wiatru lub jego nasilenie, nieprzewidywalne okoliczności czy brak wyobraźni - to wszystko może sprawić, że zagrożone będą pobliskie zabudowania, ktoś się poparzy, a w najgorszym przypadku nawet i zginie.
– Mamy nadzieję, że dzięki mówieniu o tym w mediach społecznościowych przynajmniej część osób będzie miała świadomość, że nie dość, że jest to działanie na szkodę środowiska, to jeszcze jest to działanie na szkodę ludzi – mówi oficer prasowy KM PSP w Gdańsku.
Należy również pamiętać, że wypalanie traw jest nielegalne i za takie postępowanie grozi odpowiedzialność karna. Skuteczne może więc się okazać nie tylko edukowanie, ale też przypominanie o możliwych konsekwencjach, wśród których są: areszt, ograniczenie wolności, grzywna, a w przypadku pożaru nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Nocne liczenie osób w kryzysie bezdomności w Gdańsku
„Zamiast podpalać suche rośliny, należy korzystać z bezpiecznych i zgodnych z prawem metod zagospodarowania odpadów zielonych, takich jak kompostowanie czy przekazywanie ich do odpowiednich punktów odbioru. Nie wypalaj traw - chroń życie, zdrowie i środowisko” – apeluje Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej w Gdańsku.