• Start
  • Wiadomości
  • Prof. Cezary Obracht-Prondzyński o przyszłości polskiego społeczeństwa

Jacy będziemy? Cezary Obracht-Prondzyński o przyszłości polskiego społeczeństwa

Jesteśmy w fazie kroczących kryzysów. Wojna, inflacja, drożyzna, kryzys polityczny, klimatyczny, demograficzny, prawno-ustrojowy. Brak zaufania do władzy. Jacy wyjdziemy z tych kryzysów i jaka nas czeka przyszłość? Profesor Cezary Obracht-Prondzyński, socjolog z Uniwersytetu Gdańskiego, prezes Instytutu Kaszubskiego, w programie „Jestem z Gdańska. Rozmowy Agnieszki Michajłow” kreśli wizje przyszłości polskiego społeczeństwa.
11.01.2023
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Profesor Cezary Obracht-Prondzyński jest socjologiem i wykładowcą Uniwersytetu Gdańskiego, prezesem Instytutu Kaszubskiego
Profesor Cezary Obracht-Prondzyński jest socjologiem i wykładowcą Uniwersytetu Gdańskiego, prezesem Instytutu Kaszubskiego
fot. gdansk.pl

 

Agnieszka Michajłow: - Czy nasze lęki są uzasadnione?

Profesor Cezary Obracht-Prondzyński, socjolog z Uniwersytetu Gdańskiego, prezes Instytutu Kaszubskiego: - W sytuacji, w której mamy do czynienia z dużą nieprzewidywalnością i nie wiemy, jak się scenariusze będą rozwijały, to oczywiście, obawa zawsze nam towarzyszy. Zwłaszcza w takiej sytuacji, kiedy mamy sekwencję - jeden kryzys jeszcze się nie skończył i wchodzi następny, i następny. I to również takie, których byśmy się nie spodziewali: pandemia, wojna. To były szoki. Mamy jednak dużą zdolność adaptacyjną. To naturalna skłonność człowieka, bo ludzie nie mogą funkcjonować w taki sposób, że jest cały czas czarna i ciemna noc. Adaptujemy się do tego, czasami te lęki otorbimy, aby normalnie funkcjonować. Ale mamy też, oczywiście, specyficzne polskie doświadczenia. Przechodziliśmy przez całą sekwencję kryzysów: lata 70., 80., stan wojenny, okres transformacji. Czasami używam takiego pojęcia moment “tocquevillowski”, od nazwiska filozofa Alexisa de Tocqueville’a, który powiedział, że rewolucje nie wybuchają, gdy jest najgorzej, tylko wtedy, gdy zaczynamy wychodzić, ale wychodzimy w nierównym tempie. I wtedy frustracje dają o sobie znać bardzo mocno. Pytanie, czy jesteśmy na progu tego momentu? Najgorsze rzeczy za chwilę będą za nami: pandemia, wojna, miejmy nadzieję skończy się inflacja. Będziemy patrzeć w przyszłość, ale będziemy z tego kryzysowego momentu wychodzili w bardzo nierównym tempie.

- Czy jesteśmy społecznie w fazie frustracji czy zobojętnienia?  - dopytywała dziennikarka.

Profesor nakreślił cztery scenariusze, o których mówi, że zrealizują się wszystkie, tylko pytanie czy jednocześnie i w jakich proporcjach.

Zobacz całą rozmowę z Agnieszki Michajłow z prof. Cezarym Obracht-Prondzyńskim

Cztery scenariusze rozwoju sytuacji w Polsce

1. Implozja

Profesor Cezary Obracht-Prondzyński: - Scenariusz implozji, zapadnięcia się, takiego “moja chata skraja, ratuj się kto może”, zajmujmy się tylko sobą. Główną emocją jest lęk. Nie wiadomo, co historia nam przyniesie, co się za chwileczkę wydarzy, więc starajmy się ratować, najbliższą nam materię. Więzi się wzmacniają.

2. Anomia społeczna

Profesor Cezary Obracht-Prondzyński: - Rozpad więzi społecznych. Główną emocją jest nieufność: nikt nikomu nie ufa. Wtedy, wiemy to od klasyka socjologii Emila Durkheim'a, wybijają wszystkie patologie: samobójstwa, korupcja, masową przestępczość, itp.

3. Bunt

Profesor Cezary Obracht-Prondzyński: - Pytanie, czy będzie to rewolta klasy ludowej. Wtedy to rzeczywiście będzie bunt, jak żółte kamizelki. Główną emocją jest tutaj wnerwienie, wkurzenie. Czy będzie to bunt klasy średniej? Wtedy to będzie przypominało polskie rokosze, szlachta się buntowała. Może być tak albo tak.

4. Solidarna samoorganizacja

Profesor Cezary Obracht-Prondzyński: - To scenariusz najbardziej pozytywny. Główną emocją jest chęć samozaradzenia sobie. I mamy oczywiście dowody, świadectwa dla każdego z tych scenariuszy. Także dla tego czwartego - to co się stało, kiedy wybuchła wojna. Ogromna mobilizacja społeczna, oddolna chęć do pomocy uchodźcom. Pomocy, która szła w poprzek, nie hierarchicznie.

W którą stronę pójdziemy?

Od czego zależy, że pójdziemy w jedną albo w drugą stronę?

Profesor Cezary Obracht-Prondzyński: - Na pewno rzeczy, na które nie mamy wpływu - np. kontekst międzynarodowy. Przebieg wojny w Ukrainie, czy będzie kolejna fala, czy będą kolejne fale uchodźcie. Czy wojna się szybko skończy i pójdzie szybka odbudowa Ukrainy? Ale to będzie oznaczało, że znaczna część tej ludności, która jest u nas, wyjedzie, co będzie miało perturbacje dla naszego lokalnego rynku pracy. Na to nie mamy wpływu, ale nie mamy też czasami wpływu na impulsy inflacyjne, na sytuację gospodarczą, gdy przyjdzie załamanie w Chinach, albo konflikt chińsko - tajwański… Nie wiemy, jak pandemia będzie się rozwijała. Również sytuacja ekonomiczna, czyli nie tylko jaka jest dynamika inflacji, ale jak ona będzie doświadczan, bo to, że wskaźniki mamy 16%, a w lutym ma być 20%, to w życiu ludzi, w tym co oni bezpośrednio doświadczają, to jest 30-35%. Ale też sytuacja kredytobiorców, sytuacja małego i średniego biznesu - dziś upadającego. Trzecia sfera to jest oczywiście sfera mentalna - dobrostanu albo załamywania się nastrojów. Te nastroje bardzo mocno fluktuują i są bardzo różne w różnych grupach, ale nie ma już dzisiaj grup społecznych, które są happy. Wszystkie grupy są dotknięte trudną ekonomicznie i nieprzewidywalną sytuacją. Czwarty wymiar jest ten polityczny. Można by powiedzieć tak, wybory to jest święto demokracji, pod warunkiem, że będą one demokratyczne. A co do tego możemy mieć bardzo uzasadnione wątpliwości.

Michajłow: Polacy deklarują w badaniach, że pójdą do wyborów. Pytanie, na jaką Polskę zagłosują?

Profesor Cezary Obracht-Prondzyński: - Kiedy się zastanawiam nad scenariuszami politycznymi, wyborczymi, to myślę sobie, że to się będą się rozgrywały na osiach lęku, obawy, a z drugiej strony - nadziei. Pojawia się więc pytanie, kto będzie bardziej wiarygodny w prezentowaniu, zapowiadaniu i w dawaniu nadziei. W gruncie rzeczy głosujemy na nadzieję. Ale jest oczywiście też oś rozczarowania i aspiracji. I pytanie, jakie grupy społeczne będą rozczarowane? Widzimy, że ono dotyka nie tylko elektoratu opozycji, ale też w grupach, na obrzeżach prawicy. Jaka będzie dynamika? Nie wiemy.  

O wyborach: - Ważna jest wiarygodność, bardzo ważny jest kontekst - czy ta opowieść dotrze do ludzi. I to jest bardzo poważne wyzwanie, bo wybory na pewno będą demokratyczne, ale nie będą równe. Bo dysproporcja zasobów strony demokratycznej i rządzącej jest ogromna i będzie się pogłębiała. 

O propagandzie: - Ona działa, ale nigdy nie wiemy, w którym momencie przestaje.