Pamiątkowe zdjęcie polityków przed wejściem na obrady szczytu na schodach Dworu Artusa. Od lewej: Kristen Michal - premier Estonii, Gitanas Nausėda - prezydent Litwy, Petteri Orpo - premier Finlandii, Donald Tusk - premier Polski, Andris Kulbergs - premier Łotwy, Nicușor Dan - prezydent Rumunii, Ursula von der Leyen - przewodnicząca Komisji Europejskiej
fot. Piotr Wittman/ www.gdansk.pl
To kolejne spotkanie, po szczycie w Finlandii, w grudniu 2025 r., którego celem jest koordynacja działań i polityki państw regionu zagrożonych przez agresywne działania Rosji.
Narada liderów krajów tworzących Wschodnią Flankę Paktu Północnoatlantyckiego zorganizowano przy okazji rozpoczętej w Gdańsku dwudniowej, międzynarodowej Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy (Ukraine Recovery Conference – URC 2026).
Ważna rola Amerykanów
Premierzy i prezydenci z państw Wschodniej Flanki NATO rozmawiali w Dworze Artusa.
- Polska bardzo nalegała już od lat właściwie, aby obrona flanki wschodniej była wspólną odpowiedzialnością całej Unii Europejskiej. Wschodnia flanka to jest też inicjatywa polityczna. Podzielamy wszyscy pogląd, że więzi transatlantyckie oraz współpraca obronna, możliwie bliska ze Stanami Zjednoczonymi, to jest coś, co wymaga stałej aktywności i takiej naszej czułości wręcz - tak, aby nie ucierpiały wskutek różnych politycznych turbulencji. I takie stanowisko będziemy też prezentowali w Ankarze na szczycie NATO (7-8 lipca 2026 r.) - powiedział po spotkaniu Donald Tusk.
Premier Ukrainy dziękuje Polakom. Ursula von der Leyen: Gdańsk wolności i solidarności
Szef polskiego rządu podkreślił, że nikt z uczestniczących w szczycie nie miał wątpliwości, że współpraca z USA dobrze służy bezpieczeństwu Europy.
Przemawia premier RP Donald Tusk. Obok niego: prezydent Litwy, Gitanas Nausėda (po lewej) i prezydent Rumunii Nicușor Dan (po prawej)
fot. Piotr Wittman/ www.gdansk.pl
- Podzielamy także bez wyjątku opinię, że sytuacja jest bardzo niestabilna. Można spodziewać się rozmaitego typu eskalacji w najbliższych tygodniach i miesiącach. Będziemy chcieli przygotować się jako grupa państw bezpośrednio wystawionych na to ryzyko i ściśle współpracować nad wszelkiego typu reakcjami, gdyby do czegoś złego - odpukać - miało dojść - mówił premier.
Dodał, że kraje tworzące Wschodnią Flankę NATO są wiodące w Europie w kwestii wydatków na obronność, a Polska jest w tej mierze rekordzistą przeznaczając na ten cel rocznie ok. 7 procent PKB. - To ma też wpływ na nasze rozmowy z Amerykanami - zastrzegł premier.
Donald Tusk mówi, dlaczego sprowadził światowe delegacje do Gdańska
- Spotykamy się przed szczytem w Ankarze i dlatego powinniśmy mówić jednym głosem i w sposób jasny: o artykule 5. układu NATO, o Rosji jako nieuniknionym i trwałym zagrożeniu oraz o wsparciu dla Ukrainy. Musimy robić wszystko, by przekonać Waszyngton, że silna obecność Stanów Zjednoczonych na Wschodniej Flance stanowi o sile i odporności całego NATO - powiedział prezydent Litwy, Gitanas Nausėda.
Wschodnia Flanka broni całą Europę
Premier Finlandii jest Petteri Orpo przypomniał, że jest to drugi Szczyt Wschodniej Flanki NATO po inauguracyjnym w Helsinkach.
- Niezwykle ważne jest, byśmy kontynuowali nasze prace. Straż Flanki Wschodniej osiąga znaczne postępy. To nasza inicjatywa flagowa. Pamiętajmy, że to na Flance Wschodniej będzie się bronić Europa. Dołożenie starań, by wzmocnić naszą obronność i bezpieczeństwo Flanki Wschodniej będzie korzystne dla całej Unii Europejskiej. To jest odpowiedzialność całej Europy, a nie tylko poszczególnych państw Flanki Wschodniej. Niedawne incydenty dronowe podkreślają, jak ważne są nasze działania - ocenił premier Finlandii.
Gdański Szczyt Flanki Wschodniej NATO był drugim w historii
fot. Piotr Wittman/ www.gdansk.pl
O tym, że europejska obrona przed ewentualnym atakiem Rosji zaczyna się na wschodzie, mówił też premier Estonii, Kristen Michal.
- Ostatnie incydenty dronowe pokazały, że Europa powinna działać szybciej i bardziej wspierać Ukrainę oraz wywierać większą presję na Rosję. Powinniśmy zwiększać potencjał dronowy i antydronowy - stwierdził.
Pomagajmy Ukrainie
O jak najszerszą pomoc Ukrainie w walce z Rosją zaapelował premier Łotwy Andris Kulbergs.
Kto przyjechał do Gdańska na Ukraine Recovery Conference 2026? Sylwetki VIP-ów
- Miejsce Ukrainy jest w rodzinie euroatlantyckiej. To dziś najbardziej zaawansowany kraj w działaniach wojennych, szczególnie w zakresie potencjału dronowego i antydronowego. Potrzebujemy go do ochrony naszego nieba. W czasach pokoju możemy gospodarczo rywalizować o lepszą pozycję na rynku, ale przy wspieraniu Ukrainy i w obronności jednoczymy się bardziej niż kiedykolwiek. Powinniśmy mówić jednym głosem w Europie. Dlatego, że w tej chwili wszyscy zadłużamy się i zwiększamy poziom wydatków na obronność. Powinniśmy dążyć do tego, by to agresor zapłacił, a nie wyłącznie społeczeństwa Unii Europejskiej. To zamrożone aktywa rosyjskie powinny zostać wykorzystane do wsparcia Ukrainy - powiedział polityk z Łotwy.
O pomocy Ukrainie w toczącej się od 2022 r. wojnie z Rosją mówił też premier Szwecji Ulf Kristersson.
- Nie ma wątpliwości, że największym zagrożeniem dla bezpieczeństwa Europy jest Rosja. Ta niesprowokowana agresja pokazuje, że wsparcie dla Ukrainy i wzmacnianie Flanki Wschodniej to najważniejsze zadania, które zabezpieczą naszą przyszłość - dodał.
W spotkaniu w Dworze Artusa uczestniczyli też przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen oraz Komisarz UE ds. obrony i przestrzeni kosmicznej, Andrius Kubilius.
Kolejny Szczyt Wschodniej Flanki NATO zaplanowano na początku 2027 r. w Bukareszcie.