• Start
  • Wiadomości
  • Mariupol - coraz gorsza sytuacja mieszkańców. Świat poruszony śmiercią małego dziecka

Mariupol - coraz gorsza sytuacja mieszkańców. Świat poruszony śmiercią małego dziecka

Pogarsza się sytuacja mieszkańców oblężonego przez Rosjan Mariupola, który jest miastem partnerskim Gdańska. Ludzie są tam bez wody pitnej, elektryczności i ogrzewania. Organizacja Lekarze Bez Granic mówi o stanie katastrofy humanitarnej. Rosja nadal uniemożliwia ewakuację ludności cywilnej i stawia nowy warunek. Świat jest poruszony śmiercią półtorarocznego chłopczyka, który zginął w ostrzale rakietowym miasta.
( Publikacja: 07.03.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Rodzice Kiryłła wbiegają z rannym dzieckiem do szpitala w Mariupolu, nie wiedząc, że dziecko już nie żyje
Rodzice Kiryłła wbiegają z rannym dzieckiem do szpitala w Mariupolu, nie wiedząc, że dziecko już nie żyje
Evgeniy Maloletka/AP Photo

 

 

Pierwsze zdjęcie młodych rodziców biegnących z niemowlęciem ukazało się w na stronie mariupol.tv w niedzielę rano. Krótki wpis poinformował jedynie, że dziecko już w tamtej chwili nie żyło, ale nikt o tym jeszcze nie wiedział.  

“Rosja okryła się klątwą. Klątwą bez dna” - skomentował tę tragedię mariupolski portal.

Więcej można było dowiedzieć się później z wpisu na oficjalnym profilu Fb Ołeny Zełenskiej, żony prezydenta Ukrainy. W opublikowanym tekście stwierdzono, że w trakcie rosyjskiej agresji zginęło już 38 dzieci. Pani prezydentowa opisała kilka z tych tragedii i opatrzyła je zdjęciami ofiar jeszcze sprzed wybuchu wojny. Nie miała jedynie zdjęcia 18-miesięcznego chłopczyka z Mariupola, więc dała tę dramatyczną fotografię, na której są rodzice wbiegający do szpitala. Z wpisu Ołeny Zełenskiej wynika, że dziecko miało na imię Kiryłł i zostało ciężko ranne w trakcie ostrzału rakietowego miasta. Lekarze nie byli w stanie nic zrobić.

 

Na miejscu personel medyczny stwierdza, że już nic się nie da zrobić
Na miejscu do wszystkich dotarło, że już nic się nie da zrobić
Evgeniy Maloletka/AP Photo

 

Żona prezydenta Ukrainy pisze dalej: “Jeśli Rosjanie mówią, że nie są w stanie wojny z ludnością cywilną, to pokażcie im te zdjęcia! To są twarze dzieci, które nigdy nie dorosną.

Ile jeszcze dzieci musi umrzeć, aby rosyjskie wojska przestały strzelać i zgodziły się na humanitarne korytarze? Ile krwi trzeba przelać i wielu ludzi musi głodować, aby rosyjskie wojska przestały niszczyć pokojowe pojazdy i przepuszczać misje humanitarne?

Taki korytarz jest potrzebny właśnie w najbardziej ostrzeliwanych miastach Ukrainy. Setki dzieci mogą tam umrzeć w piwnicach bez jedzenia i opieki medycznej. Od tygodnia nie ma z nimi kontaktu. Okupanci strzelają do rodzin i wolontariuszy, którzy próbują wyjechać lub dotrzeć do miasta.

Apeluję do wszystkich prawych mediów na świecie! Zgłoś te przerażające fakty: rosyjscy najeźdźcy zabijają dzieci. I robią to celowo, strzelają do swoich ofiar i nie przepuszczają pomocy humanitarnej”.

 

Rozpacz rodziców. Jak podaje Ołena Zełenska, żona prezydenta Ukrainy, do niedzieli 6 marca z powodu rosyjskich działań wojennych w całym kraju zginęło co najmniej 83 dzieci
Rozpacz rodziców. Jak podaje Ołena Zełenska, żona prezydenta Ukrainy, do niedzieli 6 marca z powodu rosyjskich działań wojennych w całym kraju zginęło co najmniej 38 dzieci
Evgeniy Maloletka/AP Photo

 

Ołena Zełenska domaga się: “Pokaż to też rosyjskim matkom. Powinni wiedzieć, co robią ich synowie na Ukrainie. Pokaż te zdjęcia Rosjanom. To ich mężowie, bracia, rodacy zabijają dzieci, a może nawet sami je mają! Ci, którzy milcząco zgadzają się na te zbrodnie, ponoszą osobistą odpowiedzialność za śmierć każdego ukraińskiego dziecka.

Kraje NATO! Wreszcie zablokujcie przestrzeń powietrzną dla rosyjskich samolotów! Uratujcie nasze dzieci, aby wasze jutro nie umarły!”

 

Co z mieszkańcami Mariupola

W Mariupolu może znajdować się nawet 400 tysięcy cywili. W zeszłym tygodniu prowadzone były negocjacje między przedstawicielami stron rządowych Rosji i Ukrainy. Rosjanie mieli zgodzić się na utworzenie korytarzy humanitarnych, żeby ludność cywilna mogła opuścić miasta wschodniej Ukrainy, okrążone przez wojska Putina. W języku rosyjskim każda taka droga ewakuacji nazywana jest “zielonyj koridor”. 

Wytyczono nawet trasę prowadzącą z Mariupola na Zaporoże, przez miejscowości Manhusz, Roziwkę, Bilmak, Połohy, Orechiw. Ustalono też godziny zawieszenia broni oraz zasady, na jakich miała się poruszać kolumna samochodów z ewakuowanymi ludźmi. Na czele miały być pojazdy Czerwonego Krzyża, następnie autobusy komunikacji miejskiej i za nimi - prywatne auta. 

W sobotę ewakuacja z Mariupola się nie powiodła, bowiem gdy kolumna humanitarna była już w drodze, Rosjanie wznowili ostrzał.

Drugą próbę podjęto w niedzielę, po nowych ustaleniach. I znowu okazało się, że ewakuacja jest niemożliwa, gdyż Rosjanie wznowili ostrzał.

 

 

 

Zdjęcie osiedla mieszkaniowego we wschodniej części Mariupola - widoczne dymy, wywołane przez pożary po ostrzale domów
Zdjęcie osiedla mieszkaniowego we wschodniej części Mariupola - widoczne dymy, wywołane przez pożary po ostrzale domów
mariupol.tv

 

Wygląda na to, że strona rosyjska od początku prowadziła nieuczciwą grę na zwłokę. W poniedziałek rano trasą z Mariupola na Zaporoże ruszył samochód Czerwonego Krzyża i wówczas okazało się, że przejazd jest niemożliwy, gdyż droga, która miała stanowić “zielonyj koridor” jest zaminowana przez Rosjan. 

W poniedziałek wznowiono też rozmowy przedstawicieli rządów obu stron wojny. Rosjanie powiedzieli, że zgodzą się na korytarze humanitarne z oblężonych miast na wschodzie i północy Ukrainy, pod warunkiem, że uchodźcy pójdą na tereny zajęte przez wojska rosyjskie.

Komentatorzy przypominają, że tak samo wyglądało to podczas rosyjskich działań wojennych w Syrii, niecałą dekadę temu. Rosjanie chcą zapewne przejąć uchodźców z oblężonych miast, żeby wykorzystać to pod względem propagandowym.

 

ZOBACZ FILMIK Z MARIUPOLA, OPUBLIKOWANY W PONIEDZIAŁEK, 7 MARCA: