Lechia uziemiona, nie leci do Kolonii. Przyszli Borysiuk i Mladenović

Lechia Gdańsk miała podobno zapłacony samolot i hotel, ale w ostatniej chwili, w czwartek, 25 stycznia, odwołała wylot do Kolonii na zgrupowanie treningowe. Początek rundy wiosennej Lotto Ekstraklasy w Gdańsku 10 lutego (mecz z Wisłą Kraków). Do drużyny dołączyli właśnie Ariel Borysiuk i Filip Mladenović.

Lechia uziemiona, nie leci do Kolonii. Przyszli Borysiuk i Mladenović
A
A
data publikacji: 26 stycznia 2018 r.

Dobra wiadomość jest taka, że z drużyną trenuje Gerson, który wrócił z klubu w Korei Południowej
Dobra wiadomość jest taka, że z drużyną trenuje Gerson, który wrócił z klubu w Korei Południowej
Krzysztof Mystkowski/KFP

Zła wiadomość goni w Lechii jeszcze gorszą.

Najpierw był konflikt prezesa Adama Mandziary z najlepszym być może piłkarzem Lechii - reprezentantem Polski, pomocnikiem Rafałem Wolskim. Poszło o niepłacone na czas pensje. Lechia w końcu Wolskiemu zapłaciła, ale za karę, że piłkarz poskarżył się do PZPN, nie zabrała go na obóz do Turcji. Wolski styczeń spędził więc na boisku przy Traugutta, podczas gdy reszta drużyny trenowała w słońcu na Riwierze Tureckiej. W tym czasie Wolski negocjował z urażonym prezesem powrót do zespołu. Podobno z sukcesem.

Potem z przerwy wigilijno-noworocznej nie wrócił Romario Balde, 21-letni perspektywiczny Portugalczyk, który grał wcześniej m.in. w Benfice B. Wyglądało na to, że Balde obchodził połączone święta katolicko-prawosławne, bo zaczął przerwę pod koniec grudnia, a w połowie stycznia wciąż w Gdańsku nie trenował. Był człowiek, nie ma człowieka.

Lechia się zdenerwowała, i młodego pomocnika, który ma kontrakt do 2020 roku, ukarała półroczną dyskwalifikacją i 20 tysiącami euro grzywny. Balde już w Gdańsku nie zagra. Wciąż nie wiadomo, dlaczego właściwie do Gdańska nie wrócił. Kiedy tu przychodził, mówił: “Lechia to świetne miejsce do rozwoju” oraz “Podoba mi się w Gdańsku”. Co się zmieniło? Czy chodzi - znów - o pieniądze, a może ich brak?

I kolejna zła wiadomość: Lechia miała lecieć w czwartek, 25 stycznia, na obóz treningowy do Kolonii w Niemczech. Obóz miał trwać pięć dni. Drużyna miała rzekomo mieć kupione bilety na samolot i zarezerwowane hotele.
Ale wylot został odwołany, bo - jak twierdzi Lechia - jeden mecz kontrolny w Niemczech miał się odbyć na sztucznej murawie, o czym klub wcześniej nie wiedział. Drużyna z tego powodu (?) została więc w Gdańsku. Tu zagra sparing z Pogonią Siedlce.

Najlepiej podsumował to portal piłkarski Weszło: 

"Czy naprawdę mamy wszyscy uwierzyć, że obóz Lechii był uzależniony od tego jednego sparingu i jeśli miałby nie dojść do skutku, klub postanowiłby odwołać cały wyjazd? Czy mamy uwierzyć, że Niemcy stoją infrastrukturą 100 lat za całym światem i nie ma tam innego trawiastego boiska, które można by awaryjnie wynająć? Czy wreszcie ktoś jest skłonny dać wiarę temu, że klub mający regularne problemy z wypłacaniem pensji, lekką ręką rezygnuje z poniesionych – tu cytat – sporych kosztów, bo mecz towarzyski miałby się odbyć na sztucznej murawie?!"

Piotr Nowak dostał w Lechii szansę tylko na jeden sezon, mimo, że Lechia dawno nie grała tak dobrze, jak pod jego wodzą
Piotr Nowak dostał w Lechii szansę tylko na jeden sezon, mimo, że Lechia dawno nie grała tak dobrze, jak pod jego wodzą
Mateusz Ochocki/KFP

Good bye Mr Nowak

Przypomnijmy, że 17 stycznia 2018 Lechia rozwiązała kontrakt z byłym szkoleniowcem, Piotrem Nowakiem, który miał być dyrektorem sportowym klubu do 2019 roku.

Plany były zapowiedzi szumne: Nowak miał podglądać pracę najlepszych klubów w Niemczech, Austrii i USA, i zaczerpniętą stamtąd wiedzę o szkoleniu przeszczepić na gdański grunt. Miał ujednolicić model treningów od grup młodzieżowych po pierwszą drużynę.
Ale niczego nie wdroży. Jako powód rozwiązania umowy podano “sprawy natury osobistej”. To dziwne, bo Nowak opowiadał wcześniej o tym, że klubowi, grze i piłce trzeba poświęcić wszystko - łącznie z rodziną - i wyglądał na osobę zdeterminowaną.

Media i kibice mogą więc czuć się wodzeni za nos. Sam pamiętam konferencje prasowe, na których Nowak opowiadał o ambitnych planach, chęciach, pomysłach. Szybko zostały ukrócone i znów nie wiemy, co się naprawdę stało, poza jednym, lakonicznym zdaniem.  

Koniec końców, to piłkarze, na początku tego sezonu, podnieśli bunt przeciw Nowakowi. Stracił on szatnię, a w konsekwencji został zdegradowany, a na koniec zwolniony. Szkoda.

Nowak był krytykowany za to, że jego drużyna nie zdobyła mistrzostwa i nie zagrała w europejskich pucharach. A jednak, gdy trzeba, jego Lechia potrafiła zagrać z charakterem, co trudno póki co powiedzieć o drużynie Adama Owena.

W zeszłym sezonie, w krytycznym czasie, Lechia potrafiła “zabić” mecz, zdusić go, jak w ważnym remisie 0:0 z Lechem Poznań w rundzie finałowej, gdy sprawny napad Kolejorza został zneutralizowany. Z kolei w meczu z Jagiellonią Białystok, też w rundzie finałowej, wygranym u siebie 4:0, Lechia zagrała piękny, szybki, ofensywny futbol.

Nowak, co prawda nie osiągnął wymarzonego celu, ale jego drużyna grała przynajmniej jakiś futbol; coś, co dało się opisać i zdefiniować. Nowak, który długo pracował w USA, wniósł do drużyny amerykański optymizm i ducha can do - da się.

Ten duch teraz uleciał. 

Nie wiemy, jakim stylem Lechia zacznie grać wiosną. Jedyne co wiemy, to kiedy i z kim Lechia zagra pierwsze mecze rundy wiosennej:

  • Sobota, 10 lutego: Lechia Gdańsk - Wisła Kraków (20:30, Canal+ Sport)
  • Niedziela, 18 lutego: Lechia Gdańsk - Piast Gliwice (15:30, Canal+ Sport)
  • Piątek, 23 lutego: Jagiellonia Białystok - Lechia Gdańsk (20:30, Canal+ Sport)
  • Wtorek, 27 lutego: Lechia Gdańsk - Bruk-Bet Termalica Nieciecza (18:00, Canal+ Sport)
  • Piątek, 2 marca: KGHM Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk (20:30, Canal+ Sport)

To będzie - niestety - początek ciężkiej walki o utrzymanie się w Lotto Ekstraklasie. Za zwolnionego Piotra Nowaka Lechia biła się o pierwszą trójkę...

Ariel Borysiuk, piłkarz żyjący na walizkach między Gdańskiem a Londynem
Ariel Borysiuk, piłkarz żyjący na walizkach między Gdańskiem a Londynem
Mateusz Ochocki/KFP

Borysiuk: do trzech razy sztuka

Jak podał klub, Filip Mladenović został nowym piłkarzem Lechii Gdańsk. 26-letni serbski obrońca podpisał z gdańskim klubem kontrakt, który będzie obowiązywać przez dwa i pół roku. Mladenović jest wychowankiem Boraku Cacak i w swojej karierze występował również w Crvenej Zvezdzie Belgrad i BATE Borysów. W zespole z Białorusi Mladenović wywalczył dwukrotnie mistrzostwo kraju i grał w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Z BATE 26-letni Serb trafił w 2016 roku do FC Köln. W niemieckiej Bundeslidze nowy obrońca Biało-Zielonych spędził dwa niepełne sezony, po czym przeniósł się do Belgii do drużyny Standardu Liege. Filip Mladenović gra również w reprezentacji Serbii. W seniorskiej drużynie narodowej ma na koncie sześć występów.

Tymczasem Ariel Borysiuk ponownie zagra w Lechii Gdańsk. 26-letni pomocnik podpisał z gdańskim klubem 3,5-letni kontrakt. Borysiuk do gdańskiego zespołu trafia po raz trzeci w swojej karierze! W drużynie Biało-Zielonych Borysiuk występował w latach 2014 – 2015 i rozegrał w tym czasie 54 mecze w LOTTO Ekstraklasie, zdobywając dwie bramki. Po raz drugi Borysiuk reprezentował Lechię w rundzie wiosennej poprzednich rozgrywek LOTTO Ekstraklasy, kiedy był wypożyczony z angielskiego Queens Park Rangers, i wystąpił w 14 meczach gdańszczan strzelając jednego gola. W rundzie jesiennej obecnego sezonu Borysiuk w zespole QPR zagrał w dwóch meczach angielskiego Pucharu Ligi.

Jak podała Lechia, Ariel Borysiuk wraca teraz do Anglii, by załatwić formalności związane z przeprowadzką do Gdańska. Treningi z drużyną rozpocznie we wtorek 30 stycznia.


Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl
sebastian.lupak@gdansk.pl
więcej tekstów autora