O tym, co jeszcze zgłaszali radni, jak ustalono wspomniane listy inwestycyjne, jakie kryteria brano pod uwagę, ale też o innych kwestiach, rozmawiano podczas kolegium przewodniczących zarządów gdańskich dzielnic, które odbyło się we wtorek, 2 czerwca, w Nowym Ratuszu.
Przewodniczył mu Piotr Grzelak, zastępca prezydent Gdańska ds. zrównoważonego rozwoju i gospodarki, który przypomniał, że tegoroczny miejski budżet na inwestycje jest rekordowy, bo wynosi aż 1 miliard złotych. W poprzednich latach było to, średnio, około 700 mln złotych.
Remonty dróg i chodników przede wszystkim
Wnioski do miejskiej Bazy Inwestycji rady dzielnic zgłosiły już w ubiegłym roku, zgodnie ze statutem rad był to ich obowiązek. W kolejnych miesiącach te pół tysiąca propozycji było analizowanych m.in. przez Wydział Projektów Inwestycyjnych.
- Państwa propozycje zostały ocenione m.in. pod kątem możliwości finansowych, ale też zidentyfikowanych potrzeb. Złożone wnioski opiewały na około 5 miliardów złotych - poinformował obecnych Piotr Grzelak. - Wnioski dotyczą głównie remontów dróg i chodników. Mamy świadomość, że jest to jedna z najważniejszych potrzeb państwa i mieszkańców. Musimy popracować nad tym, by zwiększyć pulę finansową właśnie na remonty dróg i chodników - dodał.
Złożone wnioski dotyczyły też budowy nowych dróg, modernizacji i budowy nowych dróg rowerowych, budowy odwodnienia. Były również wnioski o wymianę oświetlenia i monitoringu, a także dotyczące budowy nowych pętli autobusowych i przystanków komunikacji miejskiej, propozycje dotyczyły też termomodernizacji szkół, rewitalizacji terenów zielonych i zieleni w pasach drogowych, budowy zbiorników retencyjnych, basenów miejskich i boisk czy rozbudowy szkół, przedszkoli i żłobków.

Program chodnikowy i drogowy
Uczestniczący we wtorkowym kolegium Grzegorz Krajewski, Pełnomocnik Prezydenta Gdańska ds. Pieszych, podkreślał, że do tzw. Programu Chodnikowego, w którym zapisywane są kolejne lokalizacje, w których należy wybudować nowy bądź wykonać remont istniejącego chodnika, propozycje ulic zgłaszają, oczywiście, rady dzielnic, ale też indywidualnie mieszkańcy, również miejscy radni. Są też wnioski pełnomocnika ds. pieszych.
- To, czy chodnik na danej ulicy zostanie wyremontowany za rok, dwa czy pięć, zależy od kilku czynników. Pod uwagę brany jest stopień degradacji nawierzchni, kolejność zgłoszeń, bliskość szkoły, przystanek komunikacji miejskiej w sąsiedztwie, integralność przestrzenna oraz wielkość ruchu pieszego - tłumaczył Grzegorz Krajewski.
Podobne wskaźniki bierze się pod uwagę w przypadku ustalania listy dróg wymagających remontu.
Modernizacje dróg prowadzić będą dwie miejskie jednostki. Dyrekcja Rozbudowy Miasta Gdańska będzie odpowiadać za zadania, w których konieczna będzie nie tylko wymiana nawierzchni jezdni, ale też np. modernizacja sieci podziemnych. Gdański Zarząd Dróg będzie natomiast realizował te remonty, które nie będą wymagały skomplikowanych dokumentacji, i dotyczyć będą głównie wymiany nawierzchni.



O czym chcieli rozmawiać przedstawiciele rad?
W trakcie dyskusji przewodniczący dzielnic zadawali obecnym na miejscu urzędnikom sporo pytań dotyczących poszczególnych ulic w ich dzielnicach. Przewodnicząca dzielnicy Letnica Elżbieta Strzelczyk zwracała uwagę na kilkuletnie opóźnienie budowy układu drogowego m.in. w ul. Letnickiej. W odpowiedzi usłyszała, że w wakacje powinno być gotowe pozwolenie na budowę. Potrzebne były bowiem uzgodnienia z PLK, które mocno wydłużyły procedury, trzeba było też zaprojektować odwodnienie i rozwiązać kilka problematycznych kwestii dotyczących tego obszaru.
Halina Królczyk, przewodnicząca zarządu dzielnicy Wrzeszcz Dolny, proponowała, by przyspieszyć termin generalnego remontu torowiska na ul. Mickiewicza, a Marcin Bildziuk, który jest przewodniczącym w dzielnicy Śródmieście dopytywał o termin remontu ul. Szerokiej - w tym przypadku trwają przygotowania do ogłoszenia przetargu na projekt remontu tej ulicy. Dokumentacja będzie więc gotowa najwcześniej w 2028 roku.
Kilkoro przewodniczących zwracało też uwagę na problem z realizacją inwestycji w ramach tzw. umów szesnastkowych. Są to umowy zawierane pomiędzy miastem a deweloperami, którzy realizują swoje inwestycje w danej lokalizacji. W zamian za to są zobowiązani do przebudowy istniejącego, bądź budowy nowego układu drogowego w określonej przez miasto lokalizacji.
Okazuje się, że jest problem z wywiązywaniem się z tych umów przez prywatnych inwestorów. Taką sytuację zgłosili przewodniczący Kokoszek, Brętowa, Letnicy i Wrzeszcza Dolnego. Wiceprezydent Grzelak obiecał przyjrzeć się sprawie i przeanalizować szczegółowo zgłoszone konkretne przykłady.