Do Gdańska przyjechał latem 2021 roku, zastąpił bardzo lubianego i szanowanego w naszym mieście konsula Lwa Zacharczyszyna. Pochodzący z Doniecka Oleksandr Plodystyi wspomina, że nie znał wówczas języka polskiego, ani polskiej kultury, nie bardzo wiedział, czego się po Gdańszczanach spodziewać. Pół roku konsulowi zajęło wejście w obowiązki, zagospodarowanie się z rodziną w nowym miejscu. Zaraz potem Putin napadł na Ukrainę - i pośród morza ludzkich nieszczęść swoich rodaków, nowy konsul przekonał się, jacy są Gdańszczanie, Polacy, gdy niosą pomoc i wsparcie swoim sąsiadom w potrzebie.
- Ukraińcy tego nie zapomną - mówi Oleksandr Plodystyi. - Rosjanie przy pomocy internetowych trolli od ponad roku bardzo intensywnie próbują zniszczyć więzi między naszymi narodami, ale wierzę, że to im się nie uda. Musimy być mądrzy i dzielni. Niech żyje Polska! Niech żyje Ukraina!
Gdańsk na froncie z trollami. Atak na social media w mieście
W środę, podczas pożegnania w UMG atmosfera była serdeczna. Oleksandr Plodystyi podziękował nie tylko prezydent Aleksandrze Dulkiewicz, ale też jej współpracownikom, w tym zaangażowanym od wielu lat we współpracę polsko-ukraińską dyrektorowi Biura Prezydenta Markowi Bonisławskiemu i jego zastępcy Maciejowi Buczkowskiemu.
Dziękuję za lata bardzo dobrej i intensywnej współpracy, która przypadła na dramatyczny czas dla Pańskiej Ojczyzny - napisała na swoim Fb prezydent Gdańska.
Wspaniałe miasto wspaniali ludzie! - mówi Oleksandr Plodystyi. - Zawsze będziecie mieć miejsce w naszych sercach, moim i mojej rodziny. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tutaj przyjadę, prywatnie.
Wkrótce w Gdańsku swoją misję rozpocznie nowy konsul generalny Ukrainy. Wiadomo, że będzie to kobieta.
OLEKSANDR PLODYSTYI - NASZA ROZMOWA: