Kondolencje z miasta Solidarności. Gdańsk - paryżanom

- Francja to dla mnie serce Europy, dziś tak doświadczona, skrzywdzona, zrozpaczona - mówi Ewa Przybyłko-Śledziewska, nauczycielka historii z gimnazjum nr 1 w Pruszczu Gdańskim. - Przyjechałam do Gdańska, żeby wpisać się do księgi kondolencyjnej, podkreślić że jestem w tym trudnym momencie z Francuzami.

Kondolencje z miasta Solidarności. Gdańsk - paryżanom
A
A
data publikacji: 15 listopada 2015 r.

Ewa Przybyłko-Śledziewska nauczycielka historii z gimnazjum nr 1 w Pruszczu Gdańskim.
Ewa Przybyłko-Śledziewska nauczycielka historii z gimnazjum nr 1 w Pruszczu Gdańskim.
Jerzy Pinkas

Księga kondolencyjna została wyłożona w Nowym Ratuszu (dawna siedziba klubu Żak) przy ul. Wały Jagiellońskie 1. Kondolencje można wpisywać do końca tygodnia (20 listopada 2015 r.) w poniedziałek w godz. 10.00-18.00, w pozostałe dni 8.00-16.00).

 

W czwartek (19 listopada) w katedrze Oliwskiej o godz. 18 rozpocznie się msza św. za wszystkie ofiary zamachu w Paryżu.

Pani Ewa była jedną z osób, które w niedzielę 15 listopada przyszły do siedziby Rady Miasta w Nowym Ratuszu przy Wałach Jagiellońskich w Gdańsku. Po atakach terrorystycznych w Paryżu, w ratuszu wystawiono tu księgę kondolencyjną, wpisywać się można do niej przez cały najbliższy tydzień.

- Dziś czujemy odruch solidarności z Francuzami, którzy leżą w szpitalach - powiedział Paweł Adamowicz prezydent Gdańska, który przyjechał do ratusza wpisać się do księgi. -  Ale przez najbliższe tygodnie i miesiące będziemy wracać do zamachów w Paryżu. Bo czujemy intuicyjnie, że coś się bezpowrotnie skończyło, a coś dramatycznego zaczęło.

"Solidarność jest nam dziś potrzebna nie tylko w obronie przed terrorem i terrorystami. Solidarność europejska potrzebna jest nam dla utrzymania pokoju i rozwoju Europy"  - napisał w księdze kondolencyjnej prezydent Adamowicz.

Jego zdaniem mimo lęków, które wywołały zamachy musimy być solidarni, myśleć  rozsądnie i nie obciążać nimi uchodźców, imigrantów. Bo uciekają oni właśnie przed takim terrorystami, bandytami, jak ci którzy przeprowadzili zamach w Paryżu.

Monika Tarnowska, konsul honorowy Francji w Gdańsku.
Monika Tarnowska, konsul honorowy Francji w Gdańsku.
Jerzy Pinkas

Do księgi wpisała się także Monika Tarnowska konsul honorowa Francji w Gdańsku.

- Przerażenie, ból, szok, ale zaraz potem pojawiło się poczucie, że należy działać - powiedziała nam Monika Tarnowska. - Dlatego tu jestem. Takie gesty jak kondolencje, wcześniej obecność mieszkańców Trójmiasta przed siedzibą konsulatu, świeczki, kwiaty, słowa wsparcia, są dziś Francuzom bardzo potrzebne.

Konsul Tarnowska zapewniła też, że osoby wybierające się do Paryża, Francji nie powinny odkładać podróży, mogą czuć się bezpiecznie, bo sytuacja w stolicy Francji jest opanowana.

- Ale na pewno Francja zmieni swoją politykę i decyzje dotyczące zapewnienia bezpieczeństwa Francuzom - dodała Monika Tarnowska. - Powoli, ale stanowczo.

Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz był jednym z pierwszych, którzy wpisali się do księgi kondolencyjnej.
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz był jednym z pierwszych, którzy wpisali się do księgi kondolencyjnej.
Jerzy Pinkas

CZYTAJ TAKŻE:

Prezydent Adamowicz: Gdańsk solidarny z Paryżem i Francją

Gdańszczanin z Paryża: po zamachach niepokój

Gdańsk czci ofiary zamachów w Paryżu

Alicja Katarzyńska (0)
www.gdansk.pl
alicja.katarzynska@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Alicja Katarzyńska (0)
www.gdansk.pl
alicja.katarzynska@gdansk.pl
więcej tekstów autora