W kolejnym mieszkaniu w Gdańsku oficjalnie przecięto czerwoną wstęgę. Ten kolor nie jest przypadkowy – jest symbolem mocy i obfitości. Osoby działające w Fundacji Metapomoc, która od blisko 11 lat wspiera dzieci i młodzież z placówek opiekuńczo-wychowawczych, domów dziecka oraz rodzin zastępczych, zawsze dbają o ten uroczysty gest.
Jak wyjaśniła prezes Fundacji Aldona Wojtczak, ma on przynieść gospodarzowi szczęście i sprawić, by dobrze mu się mieszkało. Tym razem został nim Patryk, który dzięki wsparciu Metapomocy mógł zamieszkać w świeżo wyremontowanym mieszkaniu na Przymorzu.
„Moja wymarzona kuchnia”. Jak Fundacja Metapomoc pomaga spełniać marzenia?
W środę, 29 lipca, wymarzone pierwsze M dwudziestodwulatka wypełniło się ludźmi, którzy przyjechali do Gdańska z różnych zakątków Polski.
Na miejscu obecna była rodzina oraz przedstawiciele organizacji wspierających Metapomoc, takich jak Fundacja Castorama czy Home&You. W wydarzeniu wzięli udział także Emilia Lodzińska, zastępczyni prezydenta Gdańska ds. rozwoju przestrzennego i mieszkalnictwa, a także reprezentanci Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, Wydziału Mieszkalnictwa oraz Referatu Lokali Mieszkalnych UMG.
Były prezenty, życzenia i podziękowania, ale najważniejszy okazał się drugi człowiek i jego obecność. Wszyscy angażujący się w działania Metapomocy pracują wolontariacko – ma to ogromne znaczenie, ponieważ w ten sposób przekazują podopiecznym bezcenną lekcję dzielenia się z innymi. Fundacja stawia na edukację młodych ludzi, rozwijając ich samodzielność oraz kompetencje niezbędne do podejmowania dojrzałych decyzji.
Jak podkreślił sam Patryk, życie staje się łatwiejsze, gdy można skorzystać z takiego wsparcia, jakie otrzymał od Fundacji.
– Jest bardzo dobrze. To nowy etap w moim życiu i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy. W końcu będę miał swój kącik – wyznał Patryk.
Fundacja Metapomoc wspiera i przydziela mieszkania
W rodzeństwie siła
W życiu dwudziestodwulatka ważne miejsce zajmuje siostra. To właśnie ona towarzyszyła mu w pierwszych krokach w dorosłość – od złożenia dokumentów w urzędzie dotyczących mieszkania, po znalezienie pomocy przy remoncie.
– Dzień po moich osiemnastych urodzinach poszliśmy złożyć dokumenty w sprawie mieszkania i czekaliśmy na decyzję. Gdy dostaliśmy się na listę, moja siostra przejęła inicjatywę – zaczęła załatwiać formalności i dowiadywać się, jak wygląda cały proces – powiedział podopieczny Fundacji.
To determinacja siostry sprawiła, że Patryk może mieszkać w świeżo wyremontowanym lokalu. Pisała do wielu organizacji, zanim trafiła na Fundację Metapomoc, która zadeklarowała, że w pełni sfinansuje i przeprowadzi remont dzięki wsparciu partnerów, takich jak Fundacja Castorama.
Główną motywacją siostry dwudziestodwulatka była chęć pomocy młodszemu bratu. Sama wcześniej otrzymała lokal od miasta, który odnawiała własnymi siłami.
– Nie miałam takiego wsparcia, wszystko robiłam własnymi rękami. Wiem, co sama przeszłam, dlatego chciałam mu pomóc. Po prostu nie potrafię inaczej. Całe życie jesteśmy razem i teraz jestem po prostu szczęśliwa, widząc, że ma dobry start w dorosłość – powiedziała siostra Patryka.
Rodzinny dom dziecka
Rodzeństwem opiekowały się „ciocia” Krystyna Kawecka oraz jej córka Dorota Stasiak, które wspólnie prowadzą w Gdańsku rodzinny dom dziecka.
– To najwspanialsze rodzeństwo na świecie – dla siebie zrobiliby naprawdę bardzo dużo. Gdy Patryk wchodził w dorosłość, Patrycja zaopiekowała się nim i została jego opiekunką usamodzielnienia. Pomagała mu we wszystkich trudnych sprawach. Wyrośli na wspaniałych ludzi – podkreśla „ciocia”.
Dla Krystyny Kaweckiej decyzja o stworzeniu rodzinnego domu dziecka była prosta:
– Jestem pedagogiem, byłam nauczycielką i od zawsze wiedziałam, że chcę pracować z dziećmi. Nie wiedziałam jeszcze, w jakiej formie, ale nie miałam wątpliwości, że właśnie tym chcę się zająć. Byłam świadoma trudności, ale wiedziałam też, co chcę przekazać moim podopiecznym. Udało się – mówiła w wywiadzie sprzed sześciu lat.
Rodzinny Dom Dziecka. Ciociu, czy mogę wrócić do domu?