Zaskoczenie na początek
Pierwszy set był bardzo wyrównany, gdy w okolicach 10 punktu to goście wyszli na minimalne prowadzenie, na szczęście na miejscu był Piotr Nowakowski. Goście grali zaskakująco dobrze, ich przewagę niwelował coraz skuteczniejszy był Tobias Brand, ale gdy wydawało się, że „lwy” dojdą rywala zablokowani zostali Piotr Orczyk i Aliaksei Nasevich. Seta przedłużył asem serwisowym Joe Worsley, jednak to goście byli lepsi.
Drugi set to znów początkowo bardzo wyrównana walka i minimalne prowadzenie Gdańszczan po asie Orczyka. Wynik wciąż oscylował wokół remisu, gdy Tobias Brand serwisem trafił Patrika Indrę. Asem gdańska przewagę zniwelował Kiedos, ale tylko na chwilę. Mocne ataki Nasevicha i niezywyły spryt Orczyka dały najwyższą do tej pory przewagę „lwów”, 18:13. Trener gości poprosił o czas, ale niewiele to pomogło, bo Nasevich nie myślał się zatrzymywać i zaserwował kolejnego asa. Kapitan Moustapha M’Baye zablokował atak gości i gdy wydawało się, że ten set zmierza do końca. Wówczas w pole serwisowe wszedł Samuel Jeanlys i złapał niesamowitą serię. Gdańszczanie prowadzili 21:14, ale niestety przegrali tego seta 22:25 i sytuacja naszej drużyny stała się bardzo niewesoła.
Walka "na żyletki"
W trzecim secie goście długo szli za ciosem, prowadzili już nawet 16:10, gdy na boisku weszli Damian Schulz i wkrótce Paweł Pietraszko. Wydawało się, że Energa Trefl jest już na łopatkach, ale na tym właśnie polega piękno sportu, aby nigdy się nie poddawać. Świetne akcje dwóch wymienionych rezerwowych, ataki Orczyka i Branda dały „lwom” powrót do gry, a przegranego wydawało się seta zakończył skuteczny atak Schulza, którego doświadczenie okazało się w tej fazie meczu na wagę złota.
Początek czwartego seta należał do M’Baye, który rozdawał bloki na lewo i prawo. Po kolejnej akcji gdańskiego kapitana przy stanie 9:6 dla Energi Treflka o czas poprosił trener gości. Regularność w ataku złapał Tobias Brand i pojawiła się nadzieja. Niesamowitymi blokami popisywał się Pietraszko. Piąty set to już walka na żyletki, a wygrana „lwów” pozwala im zachować swój los we własnych rękach w kontekście play-off PlusLigi.
MVP: Voitto Koykka
Energa Trefl Gdańsk: Brand 23, Orczyk 14, Schulz 12, M'Baye 8, Nasevich 7, Pietraszko 6, Nowakowski 3, Worsley 3, Majcherski 0, Sobański 0, Kogut 0, Koykka 0, Schamlewski 0, Stępień 0
Steam Hemarpol Politechnika Częstochowa: Kiedos 22, Indra 17, Adamczyk 10, Ebadipour 8, Popiela 6, Jeanlys 5, Kowalski 3, Nowak 1, Ostój 0, De Cecco 0, Sługocki 0, Lipiński 0