Lechia gra w Warszawie z obśmianą Legią - każdy wynik możliwy

Obie drużyny wybiegną na boisko w sobotę, 4 sierpnia, o godz. 20.30. Legia to wielokrotny i aktualny mistrz Polski, ale ten sezon rozpoczęła po prostu źle. Dwa mecze na własnym stadionie - dwie porażki. Warszawska drużyna dopiero co dała się wyrzucić mistrzom Słowacji z eliminacji Ligi Mistrzów, za co pracę stracił trener. Czy to oznacza, że gdańską Lechię w dzisiejszym meczu w stolicy stać na to, by nie przegrać?

Lechia gra w Warszawie z obśmianą Legią - każdy wynik możliwy
A
A
data publikacji: 04 sierpnia 2018 r.
Sztab trenerski Lechii Gdańsk, który dał kibicom Lechii nadzieję na udany sezon. W środku stoi Piotr Stokowiec, po jego lewej - drugi trener Łukasz Smolarow
Sztab trenerski Lechii Gdańsk, który dał kibicom Biało-Zielonych nadzieję na udany sezon. W środku stoi Piotr Stokowiec, po jego lewej - drugi trener Łukasz Smolarow. Po prawej stoi trener przygotowania fizycznego Jarosław Bako 
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Możliwe odpowiedzi są oczywiście dwie, ale warto je uzasadnić.

TAK. Lechia może wygrać lub zremisować mecz na stadionie Legii przy ul. Łazienkowskiej w Warszawie. Warto wziąć pod uwagę, że Legioniści wybiegną na murawę zmęczeni i zdołowani po ciężkim dla nich meczu pucharowym z mistrzami Słowacji, Spartakiem Trnava. Mimo dużego wysiłku, jaki włożyli w to spotkanie, nie osiągnęli celu - odpadli z eliminacji Ligi Mistrzów. Polskie media bezlitośnie drwiły sobie z Legii, że dała się pokonać słabej drużynie, która “maluje trawę na zielono”.

Tymczasem Lechia miała tydzień meczowego odpoczynku. Jej atutem powinna być boiskowa “świeżość”. Gdańszczanie po dwóch kolejkach ligowych nowego sezonu mają w dorobku już 4 punkty. Co ciekawe - zwycięstwo odnieśli nad Jagiellonią, na wyjeździe, w Białymstoku. I dzisiaj, po dwóch tygodniach od tamtego meczu, widać że była to wygrana na bardzo trudnym terenie. Jagiellonia jest aktualnym wicemistrzem Polski i w tej chwili najprawdopodobniej najlepiej grającą (prócz Lecha Poznań) drużyną w kraju. Piłkarze z Białegostoku dopiero co poradzili sobie w eliminacjach Ligi Europy z silniejszym portugalskim zespołem Rio Ave. Dlaczego Jagiellonia dwa tygodnie temu nie dała rady Lechii? Gdańszczanie są po prostu mocni - naprawdę dobrze przygotowani do sezonu i zmotywowani, co bez wątpienia jest zasługą nowych porządków, jakie w nowym sezonie w klubie wprowadza trener Piotr Stokowiec i jego współpracownicy. Pożegnano się z zawodnikami, którzy z różnych powodów nie byli zdolni do twardej walki. Postawiono na takich, którzy mają sportową ambicję i “złość”, są gotowi “gryźć trawę”, by doprowadzić drużynę do zwycięstwa. Tak więc w wariancie na TAK, Lechia powinna w Warszawie jeśli nie wygrać, to przynajmniej zremisować.

NIE. Lechia przegra w Warszawie, bowiem Legia pod względem kadrowym i organizacyjnym jest najsilniejszym klubem w Polsce - w końcu przebudzi się i będzie wygrywać mecze. Warszawska drużyna po blamażu w starciu ze Spartakiem Trnava ma coś do udowodnienia. Z Legii za słabe wyniki wyleciał właśnie trener Dean Klafurić. Jednak drużyna bez trenera grać nie może - tymczasowo więc funkcję tę otrzymał Aleksandar Vuković. I to może mieć znaczenie dla postawy Legii. Vuković kilka lat temu grał w warszawskiej drużynie, był jedną z jej gwiazd. Jest w stanie zmobilizować Legię na mecz z Lechią - tak, by było to coś w rodzaju przeprosin wobec stołecznych kibiców, w pewnym sensie “mecz o wszystko”.

Na przedmeczowej konferencji prasowej drugi trener Lechii Gdańsk Łukasz Smolarow zapowiedział: - Plan na spotkanie z Legią będzie inny niż na Jagiellonię, bo to dwie różne drużyny. Myślę, że to co może łączyć te dwa mecze, to tylko to, że są to spotkania wyjazdowe. Będziemy chcieli zaprezentować odpowiednią pewność siebie. Nie jedziemy tam z jakąś bojaźnią, ale z odwagą i konkretnym planem do wykonania.

Wygląda więc na to, że w tym meczu rzeczywiście każdy wynik jest możliwy. I jeśli nawet Lechia nie zwycięży w Warszawie, to gdańscy kibice będą mieli przynajmniej satysfakcję z oglądania zawodów na dobrym poziomie sportowym.

Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Roman Daszczyński (0)
www.gdansk.pl
roman.daszczynski@gdansk.pl
więcej tekstów autora
wcześniejsza wiadomość
GAiT: - Kierowcy pod krawatem tylko, gdy pogoda na to pozwala
późniejsza wiadomość
Mobilny Dom Kultury po raz ostatni w tym roku w gdańskich…