Belgia - Polska 1:0. Ewa Pajor nie strzela karnego!

W pierwszym meczu barażowym o mundial w Brazylii, Polki uległy Belgii w Leuven 1:0. Rzutu karnego nie wykorzystała Ewa Pajor! Rewanż w Gdańsku we wtorek, 13 października, o godz. 18. Bilety w sprzedaży. Mimo porażki Polki wciąż są w grze. Jeśli przejdą Belgię, zagrają finałowy dwumecz z Irlandią.
09.10.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Mecz Polska-Francja w piłce nożnej kobiet
Ewa Pajor, w co ciężko uwierzyć, nie strzeliła karnego w meczu z Belgią. Zobaczymy ją w rewanżu w Gdańsku
Piotr Wittman / www.gdansk.pl

Gol do szatni 

Od początku było widać, o co w Leuven toczy się gra. Gdzieś w tle już majaczy słoneczna Brazylia - jej zielone boiska i złote plaże. 

Dlatego Belgijki momentalnie ruszyły do przodu. Atak gonił atak. W polskiej bramce świetnie spisywała się od początku Kinga Seweryn (na co dzień Paris FC). Pierwszy strzał na polską bramkę już w 4 minucie. Strzał głową Janssens w 10 minucie. W 12 minucie próbowała Cayman. Polki bardzo uważne w obronie, zwłaszcza niezmordowana Wiktoria Zieniewicz.  

Polki wróciły do gry około 16 minuty, gdy pierwszy celny strzał dla biało-czerwonych oddała Ewa Pajor. Akcje zaczęły się zazębiać, była duża dynamika, szalały na lewym skrzydle Natalia Padilla - Bidas i Martyna Wiankowska. 

Trener Belgii Elísabet Gunnarsdóttir zaczęła nerwowo podnosić się z ławki, widząc ile swobody mają Polki. Walczyły Ewelina Kamczyk i Milena Kokosz. 

W 27 minucie Belgijki przeprowadziły szybki kontratak prawym skrzydłem. Dhont minęła się jednak z piłką w naszym polu karnym. Jednak VAR wezwał albańską sędzię do monitora - Emanuela Rusta uznała, że Dhont została ściągnięta na ziemię przez Zieniewicz i dlatego nie sięgnęła piłki. Sędzia wskazała na jedenastkę.  

Do rzutu karnego podeszła Tessa Wullaert, gwiazda reprezentacji Belgii, ale Kinga Seweryn wybroniła jej strzał. Trenerka Polek Nina Patalon wzięła duży łyk wody, aby ostudzić gotujące się emocje. 

Później doskonałą szansę miała Badilla-Bidas, gdy bramkarka Belgii wypuściła piłkę z rąk, ale polska napastniczka minęła się z tym prezentem. 

W 43. minucie Ewa Pajor dostała perfekcyjnie podanie od Wiankowskiej, minęła jedną obrończynię Belgii i strzeliła, ale piłka została zablokowana przez kolejną wracającą Belgijkę. Można było podać do wolnej Kamczyk.  

Polki miały kolejne szanse - znów strzelały z bliskiej odległości Pajor i Badilla-Bidas, ale desperacko broniła bramkarka Belgii.  

Gdy wydawało się, że piłkarki zejdą do szatni przy bezbramkowym remisie, Belgijki strzeliły gola w 48 minucie. Tessa Wullaert, ta sama, która nie strzeliła karnego, puściła długie prostopadłe podanie, które przeszyło naszą obronę. Tak kiedyś podawali Iniesta i Xavi. Podanie nie dość, że minęło całą naszą obronę, to jeszcze trafiło pod nogi Eleny Dhont, która z dużego konta puściła piłkę w długi róg obok wyjątkowo bezradnej Seweryn. 

To musiał być szok dla Polek, które w pierwszej połowie dominowały. Zabrakło nam jedynie skuteczności i zimnej krwi pod bramką Belgii. 

Lechia gra w poniedziałek na wyjeździe ze Stalą Rzeszów 

Ratuje nas Kinga Seweryn 

W drugiej połowie w 55 minucie sędzia z Albanii, po konsultacji z VAR, wskazała na wapno dla Polek. Dostrzegła, że Paulina Dudek była szarpana w polu karnym i wywrócona w czasie walki o piłkę po rzucie wolnym. 

Ewa Pajor podeszła do piłki i … nie zdobyła gola! Jej rozczarowująco słaby strzał wybroniła Lowiese Seynhaeve. Bramkarka Belgii utonęła w ramionach koleżanek, a Nina Patalon tylko delikatnie westchnęła, bo co innego mogła zrobić?!

W 68 minucie z kontuzją zeszła Martyna Wiankowska. Weszła za nią Patrycja Sarapata. 

To, że w ostatnich minutach nie straciliśmy kolejnych trzech bramek zawdzięczamy jedynie geniuszowi Kingi Seweryn, która fruwała w bramce i wyciągała piłki beznadziejne. Gdyby było 4:0, nie byłoby w zasadzie o co grać w Gdańsku. 

Ale przy 1:0 gra jest wciąż otwarta. Mecz rewanżowy we wtorek, 13 października, o godz. 18 na Polsat Plus Arena Gdańsk. Bilety w sprzedaży TUTAJ. 

Jeśli przejdziemy Belgię, zostaną nam ostatnie dwa mecze o mundial. Z Irlandią, w listopadzie. Najpierw w Gdańsku, później w Dublinie. 

A później już można się pakować do Rio de Janeiro. Vamos! 

TV

100-lecie włączenia Oliwy do Gdańska