• Start
  • Wiadomości
  • 9-osobowa rodzina z Ukrainy znalazła gościnę na plebanii Bazyliki Mariackiej

9-osobowa rodzina uchodźców z Ukrainy znalazła gościnę na plebanii Bazyliki Mariackiej

W pomieszczeniach plebanii Bazyliki Mariackiej w Gdańsku od soboty, 12 marca, znalazła schronienie rodzina uchodźców z Ukrainy. O tym, jak trafili pod opiekę parafii mówi nam ks. Ireneusz Bradtke, proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gdańsku, czyli Bazyliki Mariackiej. W całej archidiecezji gdańskiej wierni, parafie i zakony zapewniły dach nad głową już 200 osobom.
( Publikacja: 15.03.2022 )
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Ks. Ireneusz Bradtke i goszcząca na plebanii wielodzietna rodzina z Ukrainy
Ks. Ireneusz Bradtke i goszcząca na plebanii wielodzietna rodzina z Ukrainy
źródło: Facebook/Bazylika Mariacka w Gdańsku


Ksiądz proboszcz Ireneusz Bradtke na wieść o uciekających przed wojną uchodźcach zadeklarował za pośrednictwem gdansk.pomagaukrainie.pl udostępnienie od 16 marca pomieszczenia mieszkalnego dla 4 osób. Zgłoszenie wysłał mailem. Zostało ono przyjęte, ale życie wymusiło szybką korektę planów. Z miejskiego centrum pomocy przyszła nagła prośba o mieszkanie dla rodziny 9-osobowej rodziny z Ukrainy.

- Rozszerzyłem deklarację udostępnienia tego jednego mieszkanka o inne pomieszczenia znajdujące się na plebanii, łączy je jedna klatka schodowa. Wolontariusze, którzy przyszli do mnie ocenili, że to jest jedyne rozwiązanie. Kupiliśmy szybko trzy piętrowe łóżka z IKEA, wolontariusze przynieśli pościel i posprzątaliśmy pokoje. Do dyspozycji są trzy pokoje i kuchnia. Są też dwie łazienki, jest pralka, meble. Goście mają to wszystko, co jest do życia potrzebne – mówi ks. Ireneusz Bradtke.


Ukraińska rodzina pochodzi z Kamieńca Podolskiego. To rodzice z siedmiorgiem dzieci. Goście z Ukrainy zabrali też ze sobą psa, dla którego również znalazło się miejsce w plebanii. Po przybyciu na Wybrzeże zamieszkali najpierw doraźnie w hotelu, jednak wiadomo było, że muszą znaleźć dla siebie jakieś mieszkanie na dłuższej. Szukali stałego lokum, ale nie było to łatwe. Oferty adresowane są najczęściej do mniejszych grup.

 

Powitanie w nowym domu. Ks. Irenusz Bradtke deklaruje, że parafia będzie utrzymywać rodzinę przez pół roku
Powitanie w nowym domu. Ks. Irenusz Bradtke deklaruje, że parafia będzie utrzymywać rodzinę przez pół roku
źródło: Facebook/Bazylika Mariacka w Gdańsku

Ukraińscy goście na razie nie udzielają wywiadów, chcą się najpierw poczuć bezpiecznie i zaaklimatyzować się w Gdańsku. W ich imieniu mówi natomiast proboszcz Bazyliki Mariackiej ks. Ireneusz Bradtke.

- Wyjaśnię, że cały czas dochodzą do siebie po ucieczce i tak naprawdę dopiero w sobotę mieli okazję dobrze wyspać się po długiej wędrówce. W słoneczną niedzielę zwiedzili też zabytkowy Gdańsk - mówi proboszcz parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny.

Wyzwaniem jest kontakt z gośćmi z Ukrainy: oni nie znają języka polskiego, a ksiądz Bradtke ukraińskiego. Proboszcz, jak mówi, musiał przypomnieć sobie lekcje języka rosyjskiego ze szkoły.

- Z miejskiego punktu na Dolnej Bramie przychodzi wolontariuszka pani Karolina, która zadeklarowała, że będzie się nimi opiekować i fajnie to robi. Wszystko jest dla nich nowe. Potrzebują czasu, żeby się poukładać. To jest zaradna rodzina. Nie chciałbym ich w żaden sposób ograniczać. To jest ich poszukiwanie drogi życia. Z tego, co widzę ojciec jest zaradny. Pewnie będzie szukał pracy. Ważna jest samodzielność. To wyzwoli w nich energię.

Ważne jest też, żeby uchodźcy trafili na ludzi, którzy gotowi będą im pomóc. Ksiądz Ireneusz Bradtke w imieniu parafii zadeklarował pobyt i utrzymanie dla ukraińskiej rodziny przez pół roku, w tym tysiąc złotych tygodniowo zapomogi.

- To jest ich życie, ich nieszczęście, w którym my tylko możemy uczestniczyć jako dobrzy pomocnicy, a nie jako ci, którzy decydują za nich, co jest dla nich dobre, a co złe. Możemy tylko pomóc w dźwiganiu nieszczęścia, w tym, że musieli zostawić swój dom i dotychczasowe życie. To wszystko jest dla nas nowe, ale co mamy zrobić? „Byłem przybyszem, a przyjęliście mnie” - podsumowuje swoją opowieść cytatem z Ewangelii ks. Ireneusz Bradtke.


W archidiecezji gdańskiej pomoc dla Ukrainy i uchodźców koordynowana jest przez Caritas i poszczególne parafie. Powstał magazyn Centrum Kryzysowego dla Uchodźców, gdzie 32 parafie przekazały już zebrane dary. Według danych z 13 marca liczba przyjętych uchodźców w parafiach i zgromadzeniach zakonnych na terenie archidiecezji wynosi 200 osób. Na przykład 11 osób zamieszkało w Centrum Ekumenicznym Sióstr Brygidek w Gdańsku, na Zaspie u Sióstr Wspólnej Pracy 4-osobowa rodzina, a w sanktuarium w Matemblewie 35 osób. W Pucku przy tamtejszej Farze stały pobyt zapewniono 30 osobom, a wierni dali gościnę 50 osobom. Oprócz tego parafie i zgromadzenia zakonne zadeklarowały gotowość przyjęcia 115 osób, a 57 rodzin gotowych jest przyjąć prywatnie jeszcze 150 osób. 


W niedzielę, 13 marca, w kościołach archidiecezji gdańskiej odczytano list z apelem i podziękowaniami do wiernych od metropolity gdańskiego abpa. Tadeusza Wojdy.

W sprawie pomocy Ukraińcom w parafiach naszej archidiecezji wierni ofiarowali dotychczas ok. 1.8 mln zł. Pieniądze są systematycznie przekazywane do Caritas Polska. Część kwoty zostanie przeznaczona na zakup żywności, środków czyszczących i artykułów pierwszej
pomocy. Blisko 130 wolontariuszy pracuje przy zbieraniu i sortowaniu darów, które przekazują wierni. Po odpowiednim przepakowaniu zostaną one przesłane na Ukrainę. Pierwszy TIR, nie licząc kilku mniejszych transportów, wyruszył w drogę w ubiegłą środę. Następne są w przygotowaniu. Niektóre parafie organizują wysyłkę bezpośrednio na Ukrainę

- pisze w swoim liście metropolita gdański.