Dziennik docierała głównie do czytelników Trójmiasta i miejscowości regionu pomorskiego. Pierwszy numer ukazał się pod kierownictwem Stanisława Spyry jako popołudniowe wydanie „Głosu Wybrzeża”.
źródło: Bałtycka Biblioteka Cyfrowa
Pomysł na wydawanie gazety dostępnej dla czytelników w godzinach popołudniowych był autorstwa ówczesnego redaktora naczelnego „Głosu Wybrzeża” Zbigniewa Wojakiewicza. Zrodził się podczas nurtu reformatorskiego w Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej po “odwilży” ustrojowej w 1956 r.
Do redakcji „Wieczoru Wybrzeża” przeszło 11 dziennikarzy „Głosu Wybrzeża” wraz z b. redaktorem naczelnym tej gazety Zbigniewem Wojakiewiczem.
W 1958 r. „Wieczór Wybrzeża” stał się samodzielnym tytułem, wydawanym przez Robotniczą Spółdzielnię Mieszkaniową "Prasa-Książka-Ruch".
Redakcja mieściła się w gdańskim Domu Prasy, przy Targu Drzewnym 3/7. Tam również w hali na jego zapleczu drukowano gazetę.
W 1959 r. redaktorem naczelnym został Waldemar Slawik i uczynił z popołudniówki poczytne pismo w lekkim, humorystycznym, reporterskim stylu.
Nakład w okresie 1958–1963 utrzymywał się na poziomie 43–46 tysięcy, następnie systematycznie rósł, by w drugiej połowie lat 80. XX wieku osiągnąć pułap 70–110 tysięcy egzemplarzy.
Popularność „Wieczoru Wybrzeża” brała się też i z tego, że w mniejszym stopniu niż pozostałe gdańskie dzienniki był obciążony treściami politycznymi.
W 1976 r. odszedł na emeryturę Waldemar Slawik, a naczelnym został jego zastępca Jerzy Waczyński, który zachował charakter gazety.
W redakcji zaczęli dominować utalentowani reportażyści (Mirosław Piepka), większą rolę przykładano do zdjęć (Marek Zarzecki, Wojciech Lendzion), sportu (Andrzej Chyliński) i stałych kontaktów z czytelnikami (Wiesława Rejnson).
Prawdziwą furorę robił redagowany przez Alicję Mach codzienny horoskop. Dla najmłodszych czytelników atrakcję stanowiły drukowane na ostatniej stronie odcinki komiksu "Kajko i Kokosz" Janusza Christy.
13 grudnia 1981 r. po ogłoszeniu stanu wojennego zawieszono wydawanie „Wieczoru Wybrzeża” i część dziennikarzy weszła w skład redakcji tzw. trójgazety (“Dziennik Bałtycki”, “Głos Wybrzeża”, “Wieczór Wybrzeża”), która do początków lutego 1982 r. zastąpiła gdańskie dzienniki.
Po Jerzym Waczyńskim popołudniówkę przejął w 1986 r. Bogusław Wierzbicki. Wówczas sprzedaż “Wieczoru Wybrzeża” zwiększały teksty m.in. Doroty Abramowicz, Aleksandry Chomickiej, Zofii Trębińskiej, Adama Grzybowskiego, Andrzeja Dudzińskiego i Marka Formeli. Doszli też nowi, uzdolnieni reporterzy.
W 1990 r. RSW "Prasa-Książka-Ruch" została postawiona w stan likwidacji.
Gazety - „Głos Wybrzeża”, „Dziennik Bałtycki” i „Wieczór Wybrzeża” - w marcu 1991 r. zostały decyzją warszawskiej komisji do spraw podziału mienia RSW Prasa-Książka-Ruch przekazane Socpresse, francuskiemu koncernowi prasowemu należącemu do Roberta Hersanta. Redaktorem naczelnym “Wieczoru Wybrzeża” został Edmund Szczesiak.
Redakcja „Wieczoru Wybrzeża” jako pierwsza w Trójmieście została skomputeryzowana i jako pierwsza przeszła na druk płaski, offsetowy. Pozwoliło to znacznie zwiększyć objętość, doszły cotygodniowe dodatki („Wieczór Seniora”, „Wieczór Intymny”, „Pif-paf”, „Wieczór z Rozrywką”).
Dużym powodzeniem cieszyły się wybory „Dziewczyny Roku Wieczoru Wybrzeża” i randki dla samotnych w restauracji „Cristal”. Przyciągały „zdrapki”: konkursy powodujące wzrost sprzedanych egzemplarzy do 200–300 tysięcy dziennie.
W 1993 r. Robert Hersant wykupił w całości tytuł i sprzedał go z „Dziennikiem Bałtyckim” Axelowi Diekmannowi, właścicielowi Passauer Neue Presse, który powołał Grupę Wydawniczą Polskapresse. „Wieczór Wybrzeża” przestał być wówczas popołudniówką i podobnie jak inne gazety zaczął ukazywać się rano.
W gazecie dominowały wówczas teksty obyczajowe (Elżbieta Południak) i śledcze (Andrzej Dunajski i Romuald Orzeł - laureaci polskiego Pulitzera w 1995 roku za tekst “Grudniowe kule”).
Wielkim powodzeniem cieszył się w drugiej połowie lat 90. cykl „Ojca Grande przepisy na zdrowe życie” Marzeny i Tadeusza Woźniaków, wydany również w masowych nakładach w wersji książkowej.
W 1998 r. redakcję przeniesiono do dawnej drukarni prasowej przy Targu Drzewnym 9/11.
W końcu roku 1999 r. Edmunda Szczesiaka zastąpił Jarosław Gojtowski. Kolejnym i ostatnim naczelnym gazety był Romuald Orzeł.
Rola gazety ulegała marginalizacji. „Wieczór Wybrzeża” jako tabloid regionalny nie sprawdził się i 11 grudnia 2001 r. połączono redakcje „Dziennika Bałtyckiego” i „Wieczoru Wybrzeża” pod hasłami: „Dwie gazety w cenie jednej” oraz „Dziennik dobry – dobry Wieczór”. Do końca 2002 r. “Wieczór Wybrzeża” był częścią „Dziennika Bałtyckiego”, następnie podjęto decyzję o jego likwidacji.
W 2012 r. z okazji 55-lecia ukazania się pierwszego numeru "Wieczoru Wybrzeża" była dziennikarka gazety Ryszarda Wojciechowska tak napisała o popołudniówce na łamach "Dziennika Bałtyckiego":
Gdyby "Wieczór Wybrzeża" miał swój dekalog, to jego pierwsze przykazanie brzmiałoby: kochaj Czytelnika swego jak siebie samego, a drugie: po prostu nie zanudzaj.
źródło m.in: Gedanopedia, internetowa encyklopedia Gdańska