PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Protest pod siedzibą Radia Gdańsk: “Macie prawo krzyczeć i żądać swoich praw”

Protest pod siedzibą Radia Gdańsk: “Macie prawo krzyczeć i żądać swoich praw”
- Jeśli nie staniemy w obronie wolnych i niezależnych mediów, utracimy bezpowrotnie nie tylko nasze prawa, ale i możliwość dokonywania wolnych, demokratycznych wyborów - powiedziała 3 listopada, podczas protestu przed siedzibą Radia Gdańsk, Magdalena Adamowicz. W grupie około 300 osób, wyrażających sprzeciw wobec upolityczniania mediów publicznych oraz niezgodę na zaostrzenie prawa antyaborcyjnego w Polsce był też Jacek Karnowski, prezydent Sopotu.
Pani Katarzyna pojawiła się we wtorek 3 listopada br. na proteście zorganizowanym przed Radiem Gdańsk. Kobieta pracuje w branży gastronomicznej, nie zgadza się na zawłaszczanie mediów publicznych i zaostrzenie prawa antyaborcyjnego. Jak sama mówi, ma wiele powodów do strajkowania
Pani Katarzyna pojawiła się we wtorek, 3 listopada br., na proteście zorganizowanym przed Radiem Gdańsk. Pracuje w branży gastronomicznej, nie zgadza się na zawłaszczanie mediów publicznych i zaostrzenie prawa antyaborcyjnego. Jak sama mówi, ma wiele powodów do strajkowania
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

 

Strategia walki z pandemią - stowarzyszenie Samorządy dla Polski wystosowało apel do premiera Morawieckiego

 

W okolicach godziny 18 przed siedzibą Radia Gdańsk, które jest publiczną rozgłośnią, zaczęli zbierać się ludzie. Niektórzy trzymali w dłoniach transparenty, inni znicze. 

- Nie mogę wybaczyć obecnej władzy tego, co zrobili z Trójką (red. Program Trzeci Polskiego Radia) i co robią regularnie z telewizją publiczną - powiedziała Katarzyna. - Mój udział w proteście jest wyrazem niezgody na to, co się dzieje w kraju, a media dokładają do tego ważną cegiełkę. Należy z tym walczyć i podkreślać, że wolne media są czwartą władzą, są bardzo potrzebne w demokratycznym państwie. Poza tym jestem z branży gastronomicznej, mam więc wiele powodów, aby strajkować. 

Protestujący nie szczędzili też gorzkich słów pod adresem Radia Gdańsk. 

- Znicz jest wyrazem tego, że nasze gdańskie radio umarło, nie mówi prawdy - powiedziała Gabriela. - Kiedyś je lubiłam, dzisiaj już wcale go nie słucham. 

 
Jolanta i Gabriela poznały się w 2017 roku podczas manifestacji w obronie wolnych sądów. Dzisiaj są już przyjaciółkami, które ponownie protestują - tym razem w obronie wolnych mediów
Jolanta i Gabriela (po prawej) poznały się w 2017 roku podczas manifestacji w obronie wolnych sądów. Dzisiaj są przyjaciółkami, które ponownie protestują - tym razem w obronie wolnych mediów
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

 

Z każdą minutą protestujących przybywało. Krążący między ludźmi policjanci, spisywali dane strajkujących. Organizatorzy w międzyczasie rozdawali zgromadzonym śpiewniki z tekstami piosenek. Jako pierwszy z głośników rozbrzmiał głos Kazika Staszewskiego w utworze “Twój ból jest lepszy niż mój”. Gdy przed rozgłośnią zrobiło się już tłoczno, głos zabrali organizatorzy.

- Największy wpływ na społeczeństwo ma czwarta władza, czyli władza medialna, bo to od niej zależy, czy ludzie wyjdą na ulice, kto będzie wrogiem, przyjacielem, to ona szerzy fake newsy, które są chorobą XXI wieku - powiedział Jakub, młody człowiek poproszony przez organizatorów o zabranie głosu. - Dziękuję, że tu jesteśmy, że zwracamy uwagę na problem mediów publicznych. 

Po tej wypowiedzi zgromadzenia zaczęli skandować hasło “wolne media”.

- Dla mnie media to nie tylko kwestia informacji, przekazu, wiedzy, co dzieje się na świecie - powiedział Michał Szulc, współorganizator wydarzenia. - To również kwestia kultury, bo w mediach dowiadujemy się, co się w niej dzieje, tam mamy możliwość wysłuchania nowych piosenek oraz tego, jak bardzo artyści martwią się o to, co dzieje się w naszym kraju. 

Po tym wystąpieniu z głośników wybrzmiała piosenka zespołu Big Cyc “Polska podzielona”. 

 
Aktorka Sigourney Weaver (Susan Alexandra Weaver), a w zasadzie jej postać z filmu Obcy 2, stała się bohaterką plakatów widocznych na proteście
Aktorka Sigourney Weaver, a w zasadzie jej postać z filmu Obcy 2, stała się bohaterką plakatów widocznych na proteście
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

 

W kolejnej części wydarzenia mówiono o języku nienawiści, hejcie, który może doprowadzić do śmierci człowieka. Tak było w przypadku Pawła Adamowicza, wieloletniego prezydenta Gdańska, który został zamordowany w styczniu 2019 roku. 2 listopada świętowałby swoje 55 urodziny. 

- Największym i najgorszym źródłem tej niewyobrażalnej nienawiści Polaka do Polaka są media publiczne - powiedziała Magdalena Adamowicz, żona śp. Pawła Adamowicza. - A publiczne zostało w nich to, że musimy je finansować, że każdy i każda z nas opłaca te wszystkie bezwstydne kłamstwa. (...) Znajdujemy się w krytycznym momencie, momencie przełomowym. Jeśli nie staniemy w obronie wolnych i niezależnych mediów, nie będziemy walczyć z dezinformacją i szczuciem jednych na drugich, jeżeli nie będziemy wspierać odpornego na manipulacje i krytycznego społeczeństwa obywatelskiego, działającego w różnych formach, utracimy bezpowrotnie nie tylko nasze prawa, ale i możliwość dokonywania wolnych, demokratycznych wyborów. 

 
 
Nz. Jacek Karnowski - prezydent Sopotu i Magdalena Adamowicz - żona śp. Pawła Adamowicza, zamordowanego w 2019 roku prezydenta Gdańska
Nz. Jacek Karnowski - prezydent Sopotu i Magdalena Adamowicz - żona śp. Pawła Adamowicza, prezydenta Gdańska
Grzegorz Mehring/gdansk.pl

 

Po słowach Magdaleny Adamowicz zgromadzenia uczcili oklaskami pamięć o Pawle Adamowiczu. Następnie głos zabrał Jacek Karnowski - prezydent Sopotu.

- Nie wiem, dlaczego starsi ludzie dziwią się, że młodzi krzyczą, nieraz wyzywają i używają ekspresyjnych słów - powiedział Jacek Karnowski. - Czyżby Kaczyński zapomniał, cośmy krzyczeli w stanie wojennym? Jak żeśmy krzyczeli do władzy totalitarnej? Gdybyśmy z Pawłem Adamowiczem byli wtedy tacy grzeczni, to pewnie nie byłoby strajku na Uniwersytecie Gdańskim, który Paweł organizował, czy na Politechnice Gdańskiej, w którym brałem udział i też go współorganizowałem. Krzyczeliśmy różne rzeczy, bo inaczej nikt by nas nie usłyszał. Krzyczcie, macie prawo krzyczeć i żądać waszych praw, bo takie jest prawo młodości. 

Prezydent Sopotu zaapelował do zgromadzonych, by nie zapominali o odstępie, by troszczyli się o własne zdrowie tak samo, jak troszczą się o demokrację. Na koniec Jacek Karnowski przeczytał apel podpisany przez 120 samorządowców - prezydentów miast, wójtów, burmistrzów, starostów. 

Mamy dość dzielenia ludzi, niszczenia wspólnot, zarówno tych lokalnych, które codziennie budujemy z mieszkańcami, jak i naszej wspólnoty narodowej. Mamy dość państwa, które zamiast chronić i pomagać, zmusza do wyjścia na ulice miliony osób w szczycie pandemii. Polki i Polacy ryzykują własnym bezpieczeństwem, aby bronić swych podstawowych praw. Praw, które są nam systematycznie odbierane. W ich miejsce wprowadzony jest fundamentalizm i jedyna słuszna ideologia państwa PIS. Po 27 latach przestało w Polsce obowiązywać prawo aborcyjne. Nie ma naszej zgody na skazywanie kobiet na tortury, nie ma zgody na koszmar matek, które będą zmuszane rodzić istoty niezdolne do samodzielnego życia i patrzeć na ich powolne albo natychmiastowe umieranie, na cierpienie. Kobiety, jesteśmy z wami. Polskie kobiety chcą i mają prawo żyć godnie i decydować o sobie. Kobiety potrafią budować, potrafią działać ponad podziałami, ale potrafią także być niezłomne. Dziś wszyscy jesteśmy kobietami. 

Duża grupa osób z transparentami, stojąca przez ogrodzeniem i bramą wjazdową do siedziby Radia Gdańsk we Wrzeszczu. Zdjęcie zrobione z prawej strony grupy, manifestujący stoją twarzami do ogrodzenia. Na pierwszym planie, oprócz osób, widać dwa transparenty w formie tablic - na jednym jest symbol Strajku Kobiet - wizerunek profilu kobiety z wkomponowanym w ten profil symbolem błyskawicy oraz napis "W imię matki, córki i umiłowanej siostry: wara od kobiet"; na drugim - napis Proszę sobie iść, przy którym, z lewej i prawej strony, umieszczono symbol błyskawicy w kolorze czerwonym
Strajkujący ruszyli spod Radia Gdańsk około godz. 18.40. Wstrzymując ruch na al. Grunwaldzkiej poszli w kierunku Targu Drzewnego, by protestować pod biurami posłów Prawa i Sprawiedliwości
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl


Po przemowie prezydenta Sopotu strajkujący ruszyli al. Grunwaldzką w kierunku Śródmieścia. Kolejnym punktem ich strajku był Targ Drzewny, gdzie mieszczą się biura posłów Prawa i Sprawiedliwości. 

 

 

Natalia Gawlikwww.gdansk.plnatalia.gawlik@gdansk.pl
Natalia Gawlik - najnowsze
Natalia Gawlikwww.gdansk.plnatalia.gawlik@gdansk.pl
Natalia Gawlik - najnowsze