PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

100-lecie urodzin Karola Wojtyły. Co papież powiedział na Westerplatte w 1987 roku?

100-lecie urodzin Karola Wojtyły. Co papież powiedział na Westerplatte w 1987 roku?
Karol Wojtyła dwukrotnie gościł w Gdańsku jako papież - w czerwcu 1987 r. i w czerwcu 1999 r. Obie wizyty zgromadziły wielotysięczne tłumy, ale miały zupełnie odmienny charakter. Pierwsza z nich odbyła się jeszcze w PRL i dlatego stała się rodzajem politycznej manifestacji przeciw komunistycznym władzom. To wtedy Jan Paweł II powiedział słynne słowa o Westerplatte. Co dokładnie powiedział?
Jan Paweł II podczas wizyty w Gdańsku, 12 czerwca 1987 roku
Jan Paweł II podczas wizyty w Gdańsku, 12 czerwca 1987 roku
Janusz Uklejewski/ECS

 

18 maja mija stulecie od urodzin Karola Wojtyły. Jan Paweł II był postacią ważną dla całej Polski, ale dla Gdańska i Trójmiasta w szczególności. Jego niezmienne poparcie dla pierwszej “Solidarności” i wolnościowych aspiracji Polaków, osobista relacja łącząca papieża z Lechem Wałęsą, wreszcie słowa, jakie powiedział w 1987 r. na Westerplatte - to wszystko sprawia, że jest jedną z tych postaci, które mają największe zasługi dla upadku PRL i pokojowego odzyskania niepodległości. To, co zaczęło się w sierpniu 1980 roku w Gdańsku okazało się pierwszą kostką “domina”, które doprowadziło do epokowych zmian w Europie i na świecie.

 

Podczas swojej pierwszej gdańskiej pielgrzymki w Bazylice Mariackiej na papieża czekały osoby z niepełnosprawnościami
Podczas swojej pierwszej gdańskiej pielgrzymki w Bazylice Mariackiej na papieża czekały osoby ciężko chore i osoby z niepełnosprawnościami. Tuż za Janem Pawłem II - biskup gdański Tadeusz Gocłowski, późniejszy arcybiskup metropolita gdański
Janusz Uklejewski/ECS

 

Upamiętnienie św. Jana Pawła II w rocznicę urodzin: prezydent składa znicze, chór śpiewa pieśń


Słowa, jakie wypowiedział Jan Paweł II na Westerplatte 12 czerwca 1987 roku miały prawo zapaść w pamięć w pierwszej kolejności mieszkańcom Gdańska. Papież miał wtedy 67 lat. Mówił do zebranej młodzieży:

“Przyszłość Polski zależy od was i musi od was zależeć. To jest nasza Ojczyzna - to jest nasze „być” i nasze „mieć”. I nic nie może pozbawić nas prawa, ażeby przyszłość tego naszego „być” i „mieć” zależała od nas. Każde pokolenie Polaków, zwłaszcza na przestrzeni ostatnich dwustu lat, ale i wcześniej, przez całe tysiąclecie, stawało przed tym samym problemem, można go nazwać problemem pracy nad sobą, i - trzeba powiedzieć - jeżeli nie wszyscy, to w każdym razie bardzo wielu nie uciekało od odpowiedzi na wyzwanie swoich czasów. Dla chrześcijanina sytuacja nigdy nie jest beznadziejna. Chrześcijanin jest człowiekiem nadziei. To nas wyróżnia, począwszy od tego patriarchy, którego nazywa św. Paweł „ojcem naszej wiary”: uwierzył wbrew nadziei; to nas wyróżnia poprzez Bogarodzicę, o której Elżbieta przy nawiedzeniu powiedziała: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła”, po ludzku, wbrew nadziei, uwierzyła, że się stanie, bo w dziejach człowieka działa Bóg. Powiedział Chrystus: „Ojciec mój dotąd działa i Ja działam”. I to miejsce jest także świadkiem wielkiego działania Boga przez ludzi.

Wiemy, że tu, na tym miejscu, na Westerplatte, we wrześniu 1939 roku, grupa młodych Polaków, żołnierzy, pod dowództwem majora Henryka Sucharskiego, trwała ze szlachetnym uporem, podejmując nierówną walkę z najeźdźcą. Walkę bohaterską.

Pozostali w pamięci narodu jako wymowny symbol. Trzeba, ażeby ten symbol wciąż przemawiał, ażeby stanowił wyzwanie dla coraz nowych ludzi i pokoleń Polaków.

Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje „Westerplatte”. Jakiś wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić. Jakąś słuszną sprawę, o którą nie można nie walczyć. Jakiś obowiązek, powinność, od której nie można się uchylić. Nie można „zdezerterować”. Wreszcie - jakiś porządek prawd i wartości, które trzeba „utrzymać” i „obronić”, tak jak to Westerplatte, w sobie i wokół siebie. Tak, obronić - dla siebie i dla innych”.

 

Kolejnym punktem wizyty papieskiej była wspólna modlitwa z ciężko chorymi w Bazylice Mariackiej. Po opuszczeniu świątyni papież przejechał pod pomnik Poległych Stoczniowców 1970, u stóp którego modlił się samotnie w milczeniu, odgrodzony od wiernych kordonami milicji i funkcjonariuszy służb specjalnych. Choć bez słów, scena ta miała bardzo silną wymowę polityczną.

Po obiedzie i krótkim odpoczynku w kurii biskupiej w Oliwie Ojciec Święty przejechał na Zaspę, by na pasie startowym starego lotniska przewodniczyć mszy św. pontyfikalnej, w której uczestniczyło blisko milion zgromadzonych, najwięcej w całej historii miasta.

Tutaj swoje słowa kierował m.in. do ludzi pracy:

"Praca nie może być traktowana - nigdy i nigdzie - jako towar, bo człowiek nie może dla człowieka być towarem".

"Dla chrześcijanina sytuacja nigdy nie jest beznadziejna. Chrześcijanin jest człowiekiem nadziei. To nas wyróżnia".

 

Jan Paweł II na spotkanie z młodzieżą na Westerplatte przybył niewielkim statkiem - wprost z mola w Sopocie
Jan Paweł II na spotkanie z młodzieżą na Westerplatte przybył niewielkim statkiem - wprost z mola w Sopocie
Janusz Uklejewski/ECS

 

Niezapomnianym symbolem najważniejszego wydarzenia pielgrzymki w 1987 r. był ołtarz papieski, zaprojektowany przez Mariana Kołodzieja w kształcie niedokończonego statku - „okrętu Kościoła” z trzema masztami-krzyżami oraz mostkiem kapitańskim, z którego papież wygłosił pamiętne pożegnanie kończące wizytę w Gdańsku.

Do dziś praca Mariana Kołodzieja uważana jest za najpiękniejszy i najbardziej oryginalny z wszystkich ołtarzy papieskich, jakie powstały przy okazji ponad stu pielgrzymek Jana Pawła II.

Ołtarz został rozebrany w ciągu kilku dni zaraz po wyjeździe papieża. Fragmenty konstrukcji udało się zachować w budowanym wówczas na Zaspie kościele pw. św. Kazimierza. Po zakończeniu mszy św. pontyfikalnej tysiące jej uczestników sformowały pochód zmierzający w kierunku centrum miasta. Manifestacja została gwałtownie rozpędzona przez Zmotoryzowane Odwody Milicji Obywatelskiej.

Znaczenie obecności Jana Pawła II w Gdańsku porównuje się z jego pierwszą pielgrzymką do Polski w roku 1979. Obie wpłynęły na przebudzenie Polaków do przemian zasługujących na miano przełomowych. 

 

oprac. RDwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl