Od pewnego czasu pojawiają się doniesienia dotyczące protestu trwającego pod budynkiem gdańskiego magistratu. Niestety informacje te są niepełne i mogą prowadzić do fałszywych wniosków. Mając to na uwadze przedstawiamy poniżej szczegółowy opis sytuacji, której protest dotyczy.
W jednym z namiotów pod magistratem protestuje pan D. Oto jego historia:
Państwo D. zajmowali we dwoje lokal komunalny przy ul. Sychty o powierzchni użytkowej 80,5 m2. Po raz pierwszy umowa najmu została im wypowiedziana w 2005 roku z powodu niepłacenia czynszu. Dług czynszowy państwa D. na koniec września 2005 roku wyniósł ponad 80 tys. zł. Po rozwiązaniu umowy najmu część tego zadłużenia została przez najemców spłacona, natomiast kwota ok. 25 tys. zł została umorzona przez prezydenta Gdańska (Zarządzenie Nr 1264/07 z dnia 19.09.2007 roku). W związku z uregulowaniem zadłużenia Prezydent Miasta Gdańska skierowaniem Nr WGK-II-71414/14/W/131/07/MS wyraził w listopadzie 2007 roku zgodę na ponowne podpisanie umowy najmu z państwem D. Warunkiem było regularne opłacanie czynszu. Ostatniej wpłaty czynszu najemcy dokonali jednak trzy miesiące później - w lutym 2008 roku, po tym terminie ich dług znów zaczął rosnąć.
W związku z ponownym zadłużeniem w lipcu 2009 roku państwu D. znów wypowiedziana została umowa najmu. A ponieważ pozostawali oni w lokalu, sprawa skierowana została do sądu. W listopadzie 2010 roku wyrokiem Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ (sygn. akt IC 458/10) orzeczona została eksmisja użytkowników lokalu bez prawa do lokalu socjalnego. W związku z wyrokiem sądu w dniu 14 czerwca 2011 Urząd Miejski w Gdańsku wskazał państwu D. jako pomieszczenie tymczasowe pokój o powierzchni 25 m2 w budynku przy ul. Wyzwolenia 48 w Gdańsku, gdzie realizowany jest program „Centrum Treningu Umiejętności Społecznych”. Celem programu jest aktywizacja i reintegracja społeczna osób i rodzin zagrożonych wykluczeniem społecznym, pozwalająca na wyprowadzenie ich z trudnej sytuacji w jakiej się znaleźli oraz na powrót do aktywnego życia społecznego.
Pierwszy termin eksmisji państwa D. został wyznaczony na dzień 6 września 2011 roku. W tym czasie zadłużenie lokatorów przekraczało 43 tys. zł. Jednak w związku z oświadczeniem pana D., który zobowiązał się do uregulowania zobowiązań w terminie do 31 października 2011 postępowanie eksmisyjne na wniosek Urzędu Miejskiego zostało zawieszone. Podjęte zostały również działania pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej mające na celu zbadanie sytuacji rodziny. Mimo kilkakrotnych prób skontaktowania się z zainteresowanymi, jak również pisemnej prośby o kontakt z MOPS (której odbiór został potwierdzony przez pana D.) nie udało się pracownikom MOPS dotrzeć do państwa D. w celu ustalenia zakresu pomocy.
W dniu 23 sierpnia 2008 państwo D. uregulowali część zadłużenia w kwocie 19 tys. zł. Była to ostatnia wpłata dokonana przez najemców, którzy nadal nie płacili również bieżącego czynszu. W tej sytuacji postępowanie eksmisyjne zostało wznowione, a kolejny termin eksmisji wyznaczony został przez komornika sądowego na dzień 4 kwietnia 2012. Po kolejnej prośbie pana D. i jego kolejnej deklaracji dotyczącej spłaty zadłużenia Urząd Miejski znów złożył wniosek o zawieszeniu eksmisji. Niestety zadłużenie państwa D. nie zostało uregulowane.
Ostatecznie postępowanie eksmisyjne zostało wznowione, a termin eksmisji wyznaczono na dzień 1 sierpnia 2012. Tuż przed wyznaczonym terminem (w dniu 23 lipca 2012) pan D. złożył pismo z prośbą o wstrzymanie eksmisji, deklarując spłatę zadłużenia ze środków pozyskanych ze sprzedaży kilku działek w okolicy Warszawy, ewentualnie kredytu uzyskanego pod zastaw domu w USA. Do pisma dołączył kartę informacyjną leczenia szpitalnego pani D. w okresie od 6 grudnia 2010 do 14 lipca 2011. Z załączonych dokumentów wynikało, że pani D. została wypisana ze szpitala w stanie ogólnym dobrym, jako osoba poruszająca się samodzielnie. Lekarz zalecił jej dalszą rehabilitację. Były to jedyne dokumenty dotyczące stanu zdrowia pani D. złożone w Urzędzie.
Biorąc pod uwagę, że zadłużenie państwa D. na koniec lipca 2012 wynosiło 46 tys. zł, oraz że wskazane tymczasowe pomieszczenie znajduje się w budynku, w którym realizowane są zadania umożliwiające osobom uczestniczącym w programie „Centrum Treningu Umiejętności Społecznych” docelowo uzyskać prawo najmu lokalu socjalnego, podjęta została decyzja o kontynuowaniu wdrożonego postępowania eksmisyjnego zgodnie z orzeczonym wyrokiem sądu.
Eksmisja w dniu 1 sierpnia 2012 odbyła się więc nie „na bruk”, ale ze wskazaniem pomieszczenia w CTUS. Niestety państwo D., którzy podczas eksmisji nie byli obecni w mieszkaniu, nie zgłosili się do Centrum.
Po eksmisji stan techniczny lokalu zajmowanego przez państwa D. określony został jako kwalifikujący mieszkanie do generalnego remontu. Lokal jest całkowicie wyeksploatowany – m.in. urządzenia sanitarne są niekompletne i wymagają wymiany, a ściany i sufity są mocno zabrudzone. Koszt remontu został oszacowany na kwotę ok. 90 tys. zł.
Biorąc pod uwagę podejmowane przez jednostki miejskie próby udzielenia pomocy państwu D., fakt umorzenia części ich zadłużenia i kilkukrotne wstrzymywanie postępowania eksmisyjnego, trudno uznać działania Urzędu Miejskiego za niewłaściwe. Trudno też zgodzić się z głosami promującymi tezę, że trudna sytuacja państwa D. jest bezpośrednią konsekwencją ubiegłorocznej reformy czynszowej w Gdańsku. Warto pamiętać, że żadna gmina w Polsce nie zapewnia najemcom darmowych lokali, a podstawowym obowiązkiem każdego najemcy jest opłacanie czynszu najmu, pod sankcją eksmisji.
Drugą z osób, która od paru dni protestuje pod Urzędem jest pani R. Rozpoczęła ona głodówkę, gdyż odmówiono jej prawa wykupu mieszkania komunalnego przy ul. Długiej w Gdańsku. Niestety - zgodnie z przepisami prawa mieszkanie komunalne można sprzedać wyłącznie na rzecz najemcy, a pani R. nie jest najemcą lokalu - jej umowa najmu została wypowiedziana w 2009 roku z powodu zadłużenia.
Trzeba też wyjaśnić, że zgodnie z polityką komunalną miasta ze sprzedaży mieszkań na terenie Głównego Miasta od dawna wyłączone są lokale znajdujące się na parterach i pierwszych piętrach budynków. Miasto oferuje najemcom tych mieszkań lokale zamienne, a odzyskane mieszkania przekwalifikowuje na lokale użytkowe aby pobudzić ruch turystyczny w centrum miasta. W związku z tym, że zajmowany przez panią R. lokal przy ul. Długiej jest ponadnormatywny (na 62 m zameldowane są w nim dwie osoby), po uregulowaniu zadłużenia w 2010 roku pani R. przywrócono prawo najmu lokalu komunalnego, ale o mniejszym metrażu. Dodatkowym argumentem było w tym przypadku to, że syn pani R., który wraz z nią zameldowany jest w lokalu komunalnym przy ul. Długiej, jest też współwłaścicielem, wraz z żoną, nieruchomości położonej w miejscowości Bochlin gm.Nowe k/Świecia, gdzie obecnie mieszka.
Kolejną osobą, która protestuje przed magistratem i zapowiada głodówkę, jest pani T. domagająca się uznania prawa do lokalu komunalnego przy ul. Kolejowej. Lokal ten został przejęty przez miasto w 2009 roku (wcześniej było to mieszkanie zakładowe PKP a najemcą był jej zmarły w 2006 roku mąż). Choć pani T. nie dostarczyła dokumentów jednoznacznie potwierdzających, że również zamieszkiwała przy ul. Kolejowej, Urząd Miejski po przejęciu lokalu od PKP działając w dobrej wierze podpisał z nią umowę najmu.
Rok później Gdański Zarząd Nieruchomości Komunalnych złożył jednak wniosek o wypowiedzenie prawa najmu pani T. z powodu niezamieszkiwania przez nią w ww. lokalu przez okres dłuższy niż 12 miesięcy.
Pani T. zwróciła się do Urzędu Miejskiego z prośbą o cofnięcie wypowiedzenia prawa najmu, tłumacząc swoją nieobecność częstym przebywaniem w szpitalach i lękiem przed włamaniami i kradzieżami. Wydział Gospodarki Komunalnej poprosił więc panią T. o dostarczenie wypisów ze szpitala za okres ostatnich 12 miesięcy oraz zaświadczeń z Policji o ewentualnych włamaniach do mieszkania. Niestety pani T. takich dokumentów nie dostarczyła, a kolejny wywiad środowiskowy, potwierdził, że nadal nie mieszka w tym lokalu. Informację tę potwierdzili też funkcjonariusze dzielnicowego komisariatu Policji, według których pani T. nie zamieszkuje pod wskazanym adresem już od około 20 lat.
Z tego powodu 31 marca 2011 r. umowa najmu została pani T. ostatecznie wypowiedziana.




















