Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

Pozwólcie rozwijać się gdańskiej oświacie - przekonuje Piotr Kowalczuk zastępca prezydenta ds. polityki społecznej

A
A

Z niepokojem przyjmuję apel NSZZ Solidarność, by Prezydent Miasta Gdańska złamał prawo, rozwiązując legalnie zawartą umowę. Jak doskonale wiedzą zarówno wprowadzający gimnazja w Polsce minister Wojciech Książek, jak skarżąca i torpedująca projekty rozwojowe w gdańskiej oświacie przewodnicząca Bożena Brauer, prawo w naszym kraju jeszcze nie działa wstecz. Zatem zawarte przez Miasto i organ prowadzący umowy są zgodne z prawem.

Warto podkreślić, że dopiero na ich podstawie powołano Pozytywną Szkołę Podstawową, która od początku działa legalnie, jest bezpłatna, otwarta na lokalną społeczność oraz ma unikatowy program edukacyjny i wychowawczy. Warto dokończyć ten 6-letni projekt, by mieć pełny obraz czym różnią się placówki zarządzane w innych sposób, a nie torpedować innowacyjne gdańskie rozwiązania, które dobrze służą - jak twierdzą rodzice i kadra - gdańszczanom. Minister Książek i przewodnicząca Brauer wykazują także znikomą wiedzę na temat finansowania oświaty w Polsce. Pewnie dlatego nieważny dla nich jest kilkumilionowy zwrot podatku VAT, jak i wpłacany przez organ prowadzący czynsz (blisko 120 000 PLN miesięcznie), które trafiają na rozwój oświaty. Związki chcą decydować i korzystać ze środków gminy, nie chcą jednak odpowiedzialności i współdziałania w zakresie rozwoju obszaru społecznego. Przypomnijmy, że na ucznia w Pozytywnej Szkole Podstawowej organ prowadzący otrzymuje wyliczoną tzw. średnią na podstawie wydatków gminnych szkół. Co więcej nie zawiera ona tzw. Kosztów fakultatywnych. Gminne szkoły uzyskują zatem jeszcze wyższe finansowanie. Dodajmy, że do otrzymywanych niecałych 60 % środków na oświatę z budżetu centralnego, resztę dokładają gdańszczanki i gdańszczanie. Którzy powinni za to otrzymywać produkty najwyższej jakości.

Warto dokończyć ten gdański projekt by zweryfikować założenia Miasta. Oświata potrzebuje mądrych zmian, które w pierwszym rzędzie służyć mają uczniom. Rodzice i nauczyciele z „Kodeksu Oświaty” powinni dowiedzieć się co najlepiej służy ich pociechom i z jakiego katalogu rozwiązań mogą skorzystać. Dopóki związki oświaty - w tym Solidarność (sic!) - bronić będą Karty Nauczyciela (jest to dokument pochodzący z czasów ponurego komunizmu, okresu stanu wojennego. Karta Nauczyciela uchwalona została 26 stycznia 1982 roku. Był to czas, kiedy na czele WRON – u stał gen. Wojciech Jaruzelski, który był też premierem PRL oraz I sekretarzem PZPR. Wprowadzona została jako zestaw przywilejów przez gen. Wojciecha Jaruzelskiego), dopóty nic nie zmieni się w polskiej edukacji. Etap walki pierwszych sekretarzy z rewolucjonistami ze styropianów bezpowrotnie minął. Jak nigdy potrzebujemy tych, którzy potrafią budować, znajdować nowe rozwiązania i rozwijać. Pozwólcie rozwijać się dobru!

Najbardziej rozczarowuje fakt, że dziś to Solidarność pod rękę z PiS chcą zdławić w zarodku proces odnowy polskiej edukacji. Dlaczego ta jedyna i wyjątkowa szkoła w Polsce tak kłuje w oczy władzę i wspierający ją związek, które na każdym kroku wraz z Minister Anną Zalewską, podkreślają potrzebę zmiany w polskiej szkole?

Piotr Kowalczuk
Zastępca Prezydenta Miasta Gdańska ds. Polityki Społecznej

Olimpia Schneider (0)
Urząd Miejski w Gdańsku
Kancelaria Prezydenta
Referat Prasowy