Portal Miasta Gdańska
PL | EN | DE

70-lecie SP 15 w Gdańsku

Siedemdziesiąt lat temu w kronice Szkoły Podstawowej nr 15 w Gdańsku pojawił się zapisek sporządzony przez Leokadię Kwiatkowską – pierwszego kierownika placówki: „24 kwietnia 1945 roku objęłam szkołę przy Feldstrasse. Stan budynków okropny – jedno wielkie śmietnisko i rumowisko.” Jak przebiegała historia szkoły i jak zmieniło się jej oblicze będzie można zobaczyć podczas uroczystości 70-lecia placówki przy ul. Smoluchowskiego 13, które w budynku SP 15 rozpoczną się o godz. 10.00.

A
A

Siedemdziesiąt lat temu w kronice Szkoły Podstawowej nr 15 w Gdańsku pojawił się zapisek sporządzony przez Leokadię Kwiatkowską – pierwszego kierownika placówki: „24 kwietnia 1945 roku objęłam szkołę przy Feldstrasse. Stan budynków okropny – jedno wielkie śmietnisko i rumowisko.” Jak przebiegała historia szkoły i jak zmieniło się jej oblicze będzie można zobaczyć podczas uroczystości 70-lecia placówki przy  ul. Smoluchowskiego 13, które w budynku SP 15 rozpoczną się o godz. 10.00.

Uroczystości rocznicowe SP 15 mieszczącej się przy ul. Smoluchowskiego 13 rozpoczną się o godz. 8.15 uroczysta mszą św. w kościele pw. Matki Boskiej Częstochowskiej (ul. M. Skłodowskiej Curie 3B, a następnie o godz. 10.00 przeniosą się do gmachu szkoły. Jednym z zaproszonych gości będzie Piotr Kowalczuk, zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki społecznej.

Tak wygląda cały fragment zapisków ze szkolnej kroniki:

„Objęłam szkołę przy ulicy Feldstrasse dnia 24 IV 1945 roku. Szkoła posiada dwa budynki ze wspólnym podwórzem szkolnym. Stan budynków okropny – jedne wielkie śmietnisko i rumowisko. Na piętrach mieścił się poprzednio podczas całej wojny szpital niemiecki, na parterze w ciągu ostatniego czasu mieściły się stajnie . Na podwórzu masa porzuconej amunicji i niewypałów, również trupy ludzkie. Budynki uszkodzone w kilku miejscach przez artyleryjskie pociski; prócz tego brak dachów: w jednym budynku całkowicie, w drugim w 75% . Woda stoi na kilka centymetrów nie tylko na wszystkich piętrach, ale nawet przeciekła na parter. Powyrywane drzwi i okna, niektóre z fundamentami. Po gmachu buszują szabrownicy i żołnierze, którzy na zwróconą im uwagę, aby opuścili gmach szkolny, odpowiadają śmiechem. Jestem całkowicie bezsilna, ponieważ jestem zupełnie sama. Szkoła nie ma jeszcze woźnego. Jest to mój pierwszy dzień w szkole”(…)