PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Windsurfing ? Piotr Myszka mistrzem świata!

Piotr Myszka (AZS AWFiS Gdańsk) wygrał ostatni wyścig u wybrzeży duńskiego Kerteminde i został mistrzem świata w windsurfingu w olimpijskiej klasie RS:X.

A
A

Piotr Myszka (AZS AWFiS Gdańsk) wygrał ostatni wyścig u wybrzeży duńskiego Kerteminde i został mistrzem świata w windsurfingu w olimpijskiej klasie RS:X.

Przed wyścigiem medalowym Myszka wyprzedzał Przemysława Miarczyńskiego (gdańszczanin reprezentujący klub SKŻ Hestia Sopot) o jeden punkt. Było wiadomo, że zwycięzca sobotniej, finałowej próby zdobędzie złoty medal, a pokonany - srebrny, bo rywale mieli duże straty. Wyścig był emocjonujący, wygrał Myszka przed Niemcem Tonim Wilhelmem (nie wszedł na podium) oraz Miarczyńskim.

29-letni Piotr Myszka urodził się w Mrągowie, ale od 2001 roku mieszka w Gdańsku i pływa w barwach AZS AWFiS. - Mam ogromne wsparcie od żony Zuzanny Marchlewskiej, a od 14 miesięcy także od synka Antoniego. Olbrzymi wkład w moją karierę mają też rodzice - matka Alicja i ojciec Andrzej. Wspiera mnie również żeglarskie rodzeństwo: 25-letnia Monika, 30-letni Marcin, 32-letni Adrian i 33-letni Tomasz.

Dotychczas Myszka był w cieniu Miarczyńskiego, trzykrotnego olimpijczyka (Sydney 2000, Ateny 2004, Pekin 2008), który - jak zaznaczył - na lądzie jest jego przyjacielem, a na wodzie rywalem. - Walczymy ze sobą od dawna, a bilans jest korzystny dla Przemka. W 2007 roku on został mistrzem Europy, o punkt przede mną. Teraz kolejność się odwróciła, ale startując do ostatniego, medalowego wyścigu nie skupiałem się na tym, by jego pokonać, tylko by na mecie być pierwszym - powiedział Myszka, który w tym roku zdobył w Sopocie brązowy medal mistrzostw Europy (Miarczyński był szósty).

Mówi, że sport jest dla niego tak ważny, jak rodzina, a celem - udział w igrzyskach. Nie zamieniłby na nic jazdy na desce, zwłaszcza na dużych falach przy silnym wietrze. Jego pasją jest także kolarstwo górskie i snowboard. Gdyby nie sport, byłby weterynarzem. Marzy o podróży do Meksyku.

Klasyfikacja końcowa: 1. Myszka 37 punktów; 2. Miarczyński 42; 3. Mashiah (Izrael) 51; 4. Wilhelm (Niemcy) 57; 5. Bontemps (Francja) 60; 6. Ashley (N.Zelandia) 61.

Na igrzyskach olimpijskich w Londynie w 2012 roku każdy kraj może wystawić tylko jednego zawodnika, więc trenera reprezentacji Pawła Kowalskiego czeka ciężki wybór.

Wśród kobiet wygrała Hiszpanka Blanca Manchon. Zofia Klepacka zajęła piąte miejsce, a gdańszczanka Agata Brygoła była 11.

k.g.