PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Pogoń – Lechia 0:2. Przebudzenie

To była zupełnie inna Lechia niż w pierwszej kolejce, gdy padła na kolana przed Polonią na PGE Arenie. W Szczecinie zagrała szybko i pomysłowo, do tego swój wielki dzień miał Abdou Traore. Wygrała 2:0, a mogła strzelić pięć goli.

A
A

To była zupełnie inna Lechia niż w pierwszej kolejce, gdy padła na kolana przed Polonią na PGE Arenie. W Szczecinie zagrała szybko i pomysłowo, do tego swój wielki dzień miał Abdou Traore. Wygrała 2:0, a mogła strzelić pięć goli.

Z piłkarskiej beznadziei jest tylko jedno wyjście: trzeba wymienić zawodników i trener Bogusław Kaczmarek to zrobił. Z obrońców, których wystawił przeciwko Polonii, zostawił tylko Sebastiana Maderę, dodając mu za partnera na środku powracającego do Gdańska Jarosława Bieniuka. Po prawej stronie boiska zrobił w pomocy miejsce dla 18-letniego, filigranowego Łukasza Kacprzyckiego. Debiutant wyszedł nieco przestraszony, patrzył na ekstraklasową rzeczywistość szeroko otwartymi oczami, ale gdy się przyzwyczaił, wtedy szło mu już całkiem, całkiem.

Pogoń grała prozaicznie – piłka we wszystkich jej akcjach wcześniej czy później trafiała do Ediego Andradiny, 38-letniego, ale wciąż chyżonogiego Brazylijczyka. Ediego powstrzymać trudno, jednak gdy się tego bardzo chce – to można. Lechistom się chciało i w efekcie Pogoń przez cały mecz nie stworzyła ani jednej 100-procentowej okazji na gola. Lechia w pierwszej połowie miała takie sytuacje dwie. Najpierw grający bardzo dobrze Lewon Airapetian strzelił jak z armaty, jednak bramkarzowi Pogoni udało się wybić piłkę nad poprzeczką, a potem Abdou Traore wbiegł w pole karne z piłką, ale zatrzymał go w ostatniej chwili obrońca (przepisowo albo nie – trudno rozstrzygnąć).

Druga połowa to popis Lechii. Gdańska drużyna w ostatnim trzyleciu nigdy nie grała tak dobrze, natomiast sztuczki, strzały i podania Traore wyglądały tak, jakby do Szczecina sprowadzono je z innej planety. Przyjęcie piłki w jego wykonaniu, po którym jeden obrońca Pogoni zaplątał się we własne nogi i przewrócił, a drugi zaczął biec w przeciwnym kierunku niż gwiazdor Lechii było futbolową magią. Traore zdobył też pierwszego gola. Dużo wiatru po prawej stronie zrobił wprowadzony za Kacprzyckiego Brazylijczyk Ricardinho, obrońcy poświęcili mu za dużo uwagi, skorzystał z tego Traore, przebiegł ze skrzydła do środka i mocno strzelił. Bramkarz Pogoni nie miał szans. Lecącą piłkę trącił jeszcze Grzegorz Rasiak, ale nie miał żadnych aspiracji, żeby zapisać mu tego gola. Słusznie.

Pogoń rzuciła się do odrabiania straty, przez pół godziny rzadko schodziła z połowy gości. Efektu nie było jednak żadnego, bo obrońcy Lechii byli w tym meczu zbudowani z żelaza. Gdańszczanie wyprowadzili jedną kontrę, drugą, trzecią. Wciąż czegoś brakowało. Udała się w końcu czwarta kontra, już w doliczonym czasie gry. Piłkę przed swoim polem karnym wywalczył rezerwowy Łukasz Surma, podał do pędzącego Piotra Grzelczaka i sam też pomknął za akcją. Grzelczak strzelił w sytuacji sam na sam, bramkarz obronił, a Surma miał łatwe zadanie z dobitką. To była dla niego wielka nagroda za 389. występ w ekstraklasie (piąte miejsce w historii polskiego futbolu, a licznik nadal bije).

Kaczmarek po meczu uniósł zaciśniętą pięść. Zapewne taki sam gest wykonało wielu kibiców Lechii. Jest się z czego cieszyć, bo pojawiła się nadzieja, że ten sezon będzie inny niż poprzednie.

Kolejny mecz Lechia rozegra 1 września w Kielcach z Koroną (0 punktów, bramki 0:6). Potem przerwa na dwa spotkania reprezentacji w eliminacjach do mistrzostw świata.

Pogoń Szczecin - Lechia Gdańsk 0:2 (0:0)

Bramki: A. Traore (56), Ł. Surma (90). Żółte kartki: Hernani (Pogoń) - Traore, Pietrowski, Surma (Lechia). Sędziował T. Musiał (Kraków). Widzów 11000.

Pogoń: Janukiewicz - Hricko (82, Djousse), Dąbrowski, Hernani, Frączczak - Bonin, Golla (46, Akahoshi), Andradina, Rogalski, Kolendowicz (68, Lewandowski) – M. Traore.

Lechia: Buchalik - Janicki, Bieniuk, Madera, Airapetian - Kacprzycki (46, Ricardinho), Andreu (73, Surma), Pietrowski, Machaj (58, Grzelczak), A. Traore - Rasiak.

Tabela po 2 kolejkach

1. Legia Warszawa                             2           6           6:0

2. Lech Poznań                                   2           6           6:1

3. Widzew Łódź                                  2           6           4:1

4. Górnik Zabrze                                 2           4           3:2

    Jagiellonia Białystok                        2           4           3:2

    Wisła Kraków                                  2           4           3:2

7. Pogoń Szczecin                              2            3           4:2

8. Polonia Warszawa                          2           3            4:3

9. Śląsk Wrocław                                2           3            3:2

10. Lechia Gdańsk                              2           3            3:3

11. Podbeskidzie Bielsko-Biała           2            1           2:3

12. Piast Gliwice                                 2           0            2:4

13. Zagłębie Lubin                             2            0           2:5

14. GKS Bełchatów                            2            0           1:4

15. Korona Kielce                              2             0           0:6

       Ruch Chorzów                            2            0            0:6

Krzysztof Guzowski