PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

LOTOS Trefl – PGE Skra 1:3. Goście lepsi

Rekordowe 10 635 widzów obejrzało w Ergo Arenie mecz na szczycie siatkarskiej PlusLigi. Do końca rundy zasadniczej pozostały trzy kolejki. Gdańskiemu klubowi pozostaje walka o utrzymanie trzeciego miejsca w tabeli.

A
A

Rekordowe 10 635 widzów obejrzało w Ergo Arenie mecz na szczycie siatkarskiej PlusLigi. Do końca rundy zasadniczej pozostały trzy kolejki. Gdańskiemu klubowi pozostaje walka o utrzymanie trzeciego miejsca w tabeli.

Rekord frekwencji w gdańsko-sopockiej hali na meczu ligowym został pobity o prawie 500 kibiców. Dotychczasowy najlepszy wynik wynosił 10 152 i został ustanowiony w kwietniu 2012 roku podczas koszykarskich derbów Trójmiasta między Treflem Sopot i Asseco Prokomem Gdynia.

Fot. lotostrefl.pl

Dwa pierwsze sety meczu LOTOSU Trefla z PGE Skrą Bełchatów pozwalały wierzyć w zwycięstwo nad ośmiokrotnym mistrzem Polski. W dwóch kolejnych partiach mocniejsi byli jednak goście. Największą przewagę mieli na środku siatki, poza tym punkty zdobywali wszyscy zawodnicy (rozgrywający Nicolas Uriarte aż 6!). LOTOS Trefl liczył głównie na Mateusza Mikę i Murphy’ego Troya. Nic dziwnego, ze obaj pod koniec meczu byli zmęczeni.

Gdański zespół rozpoczął spotkanie z dużym animuszem i już na pierwszej przerwie technicznej prowadził różnicą 3 punktów. Świetnie spisywał się Mika, w ataku dzielnie wspierał go Troy. Gdańszczanie grali skutecznie, skończyli 56 proc. ataków i ani razu nie dali się zablokować rywalom. Prowadzenie gospodarzy powiększały także punktowe serwisy, którymi popisali się Mika oraz Wojciech Grzyb. Ostatecznie podopieczni Andrei Anastasiego wygrali 25:18.

W drugim secie aż do drugiej przerwy technicznej żadna z drużyn nie potrafiła objąć choćby dwupunktowego prowadzenia. Tuż po niej PGE Skra prowadziła 17:14, ale gdańszczanom udało się doprowadzić do remisu, a po ataku Sebastiana Schwarza wyjść na prowadzenie 21:20. Piłkę setową jako pierwsi do gry wprowadzali jednak goście. Trzy pierwsze setbole udało się graczom LOTOSU Trefla obronić, ale akcję przy stanie 25:26 musieli rozgrywać... dwa razy.

Po mocnej zagrywce Mariusza Wlazłego i przyjęciu Piotra Gacka piłka poleciała – poza antenką - na stronę gości. Dopędził ją Marco Falaschi i – również poza antenką – wycofał na gdańską stronę. Wszystko odbyło się zgodnie z przepisami, ale sędzia odgwizdał błąd. Po chwili sam poprosił o wideo weryfikację, która wykazała, że akcja mogła być kontynuowana, więc wymianę powtórzono.

Zanim to się stało, doszło do przepychanek. Z sędziami zaczął dyskutować Mariusz Wlazły, złe ogniki zapaliły się w oczach trenera gości Miguela Falaski. Gdy Andrea Anastasi usiłował załagodzić sytuację uśmiechem, usłyszał z ust Falaski coś, co wyraźnie zbiło go z tropu. Anastasi był kiedyś trenerem reprezentacji Hiszpanii (wodził w niej rej rozgrywający Falasca), która zdobywała mistrzostwo Europy. Teraz mistrz dostał po uszach od ucznia. Gdy skończyły się protesty i nieporozumienia, rezerwowy PGE Skry Wojciech Włodarczyk szybko zakończył drugiego seta. 25:27.

W secie trzecim dominowali bełchatowianie. O wyniku 25:19 zadecydowały krótkie, dwu-trzypunktowe serie przyjezdnych oraz dużo niższa skuteczność LOTOSU Trefla w ataku (37 proc. przy 56 proc. PGE Skry).

W czwartej partii gdańszczanie wyszli na prowadzenie 6:4. Gdy było 16:17, skutecznie zaatakował Facundo Conte, a po chwili w ataku pomylił się Grzyb i PGE Skra miała już 3 punkty zapasu. Tej przewagi mistrzowie Polski nie oddali do końca. 22:25 po tym, jak Troy zaserwował w siatkę. To był 12. mecz tych drużyn. 12 razy wygrała PGE Skra Bełchatów.

Gdańszczanie zachowali trzecią pozycję w tabeli, ale mają już tylko 3 punkty przewagi nad Jastrzębskim Węglem. Kolejne spotkanie LOTOS Trefl rozegra w najbliższą sobotę w Rzeszowie z Asseco Resovią. Potem, w niedzielę, 15 lutego, o godz. 14.45 do Ergo Areny przyjedzie brązowy medalista PlusLigi i uczestnik Ligi Mistrzów, Jastrzębski Węgiel.

LOTOS Trefl Gdańsk - PGE Skra Bełchatów 1:3 (25:18, 25:27, 19:25, 22:25)

LOTOS Trefl: Grzyb (9), Falaschi (1), Schwarz (10), Gawryszewski (4), Troy (19), Mika (19), Gacek (libero) oraz Stępień, Schulz, Czunkiewicz.

PGE Skra: Lisinac (9), Wlazły (13), Kłos (11), Conte (14), Uriarte (6), Marechal (9), Piechocki (libero) oraz Włodarczyk (1), Brdjović.

MVP meczu: Nicolas Uriarte (PGE Skra)

Liczba widzów: 10635.

Krzysztof Guzowski, Michał Rudnicki