PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Lechia – Górnik: oddamy pieniądze - jak przegramy

A
A

Trzy punkty traci w tabeli Ekstraklasy ósma obecnie Lechia Gdańsk do piątego Górnika Zabrze. Szansa na odrobienie straty w sobotę, 21 marca o godz. 20.30, na PGE Arenie w meczu 25. kolejki.

Gdyby brać pod uwagę tylko wyniki w 2015 roku, Lechia byłaby liderem rozgrywek, wspólnie z… Zawiszą Bydgoszcz, który w rzeczywistości zajmuje w tabeli ostatnie miejsce, tracąc do przedostatniego Ruchu Chorzów 7 punktów.

Lechia i Zawisza w 2015 roku wygrały po 3 mecze i po 2 zremisowały. Lechia strzeliła 4 gole i 1 straciła, co najlepiej świadczy o tym, jaki styl gry preferuje. Inna sprawa, że obrońcy w obecnej drużynie biało-zielonych to piłkarze bardzo dobrzy, a nawet wybitni (jak na polskie warunki). Nieprzypadkowo selekcjoner Adam Nawałka powołał do kadry trzech lechistów, a gdyby Gerson był Polakiem, to też pewnie poleciałby do Irlandii na mecz eliminacji mistrzostw Europy.

Ani trener Jerzy Brzęczek, ani którykolwiek z zawodników nie chcą potwierdzić tezy, że w każdym spotkaniu przede wszystkim leczy się obrona. „Tak jakoś układają się mecze, które albo remisujemy albo wygrywamy 1:0. Nie nastawiamy się na murowanie swojej bramki, chcemy też strzelać dużo goli” – mówią zgodnie.

Okazja do tego nadarza się w sobotę. Górnik Zabrze wygrał w 2015 roku 1 mecz, 4 zremisował. Ostatnie wyniki: 3:3, 2:2, 3:3. Czy dużo bramek padnie także na PGE Arenie? Niekoniecznie. Jeśli zespół z Zabrza będzie chciał pograć z Lechią w piłkę – to tak; jeśli zamuruje się na swojej połowie – to znów może wchodzić w grę wynik 1:0. Kluczem do sukcesu może być postawa Sebastiana Mili, który w ostatnim meczu w Szczecinie zdobył gola i odpędził złe duchy.

Kierownictwo Lechii jest tak pewne dobrego wyniku w sobotę, że w przypadku porażki będzie oddawać pieniądze, które kibice wydali na zakup biletów, albo zostaną oni wpuszczeni za darmo na kolejny mecz ligowy z Legią Warszawa. Tak zapowiedział prezes Adam Mandziara.

Krzysztof Guzowski