PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Lechia: dramatyczna przegrana w Poznaniu

A
A

Niewiele brakowało, by biało-zieloni zdobyli w sobotę pierwszy punkt w nowym sezonie Ekstraklasy. Przegrali w Poznaniu z Lechem, po bramce straconej w ostatnich minutach.

Lechia nie była w tym meczu faworytem. Lech, jako mistrz kraju, wychodził na boisko podrażniony przegraną w meczu ligowym sprzed tygodnia. Lechia również zawiodła w pierwszej kolejce ligowej - jechała więc do stolicy Wielkopolski powalczyć przynajmniej o remis.

Mecz od początku był w miarę wyrównany, ale poznaniacy robili lepsze wrażenie - szczególnie w ataku. Ich akcje ofensywne były bardziej klarowne i po prostu groźne.

W 7. minucie bramkarz Lechii Marko Marić świetnie obronił ostry strzał w sytuacji sam na sam z Marcinem Robakiem.

W 19 min. zrobiło się 1:0 dla gospodarzy. Kasper Hamalainen zbliżał się z piłką do pola karnego Lechii, a ponieważ nikt nie próbował go blokować - kropnął kąśliwie z 25 m. Marić wyciągnął się jak struna, ale piłka odbiła się od lewego słupka i wpadła do bramki. Cała sytuacja była wynikiem błędu popełnionego przez piłkarzy Lechii w środkowej części boiska. Mario Maloca próbował podać do Ariela Borysiuka, ale zrobił to niedokładnie i piłkę przejęli poznaniacy.

W 38 min. Marić przytomnie obronił strzał z bliska, oddany przez Robaka. Gdańszczanie próbowali się odgryzać, ale nie grzeszyli celnością. Najlepszą okazję mieli w 44 min. Piotr Wiśniewski znalazł się z piłką niedaleko prawego narożnika pola karnego Lecha i dośrodkował. Maloca przecisnął się między poznańskimi obrońcami i uderzył głową - minimalnie nad poprzeczką.

Po przerwie jako pierwszy zaatakował Lech, ale szybko okazało się, że Lechia nie zamierza łatwo oddać pola.

W 46 min. Darko Jevtić strzelił zza pola karnego, jednak dobrze dysponowany bramkarz gdańszczan - Marko Marić - znowu wybił piłkę.

Ostrzeżeniem dla gospodarzy była sytuacja z 52 min., gdy Ariel Borysiuk ostro uderzył zza pola karnego, ale piłka przeszłą nad poprzeczką bramki Lecha. Cztery minuty później Grzegorz Wojtkowiak wdarł się prawym skrzydłem w pole karne Lecha i zgrał piłkę do środka, gdzie, niestety, nie było nikogo z biało-zielonych.

W 60 min. mało widoczny Mila został zdjęty z boiska - zastąpił go Bruno Nazario i Lechia zaczęła mocniej atakować. W 70 min. strzał Michała Maka z trudnością obronił bramkarz Lecha, Jasmin Burić.

W 75 min. był rzut rożny dla Lechii, po prawej stronie bramki. Nazario wrzucił piłkę mocno - prosto na głowę Janickiego. Piłka wpadła pod poprzeczkę, nie do obrony.

Lech zaczął ostro atakować, w nadziei na uratowanie zwycięstwa. W 78 min. Marić po raz kolejny obronił groźny strzał poznańskiego napastnika.

Jednak w 90. min. piłkarze Lecha „rozklepali” obronę Lechii - Robak strzelił do praktycznie pustej bramki na 2:1 i komplet punktów został w Poznaniu. Biało-zieloni zeszli z boiska ze spuszczonymi głowami.

Jacek Szymański