PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Judo: Daria Pogorzelec piąta na świecie

A
A

Gdańszczanka Daria Pogorzelec (SGKS Wybrzeże) zajęła piąte miejsce na mistrzostwach świata w judo, które odbywają się w Astanie (Kazachstan). W walce o brązowy medal w wadze 78 kg przegrała z Holenderką Marhinde Verkerk, bo dostała karę za pasywność.

Pojedynek był bardzo wyrównany, żadna z judoczek nie wykonała punktowanej akcji. Pogorzelec, klasyfikowana dotąd na 14. miejscu w rankingu światowym, sprawiała lepsze wrażenie. Wykazała więcej ambicji, by zdobyć punkty, a Verkerk (nr 7 w rankingu) po prostu udanie się broniła. Niestety, w takiej sytuacji najwięcej do powiedzenia ma sędzia, który dowolnie rozdziela kary.

1

Napomniał gdańszczankę w 2 minucie i 40 sekundzie walki, wkrótce po tym, jak Pogorzelec była chyba najbliżej tego, by wykonać dobrą akcję. To jest odwieczny dylemat w judo, czy pozostawić sędziemu decyzję o wskazaniu zwycięzcy, gdy rywale prezentują zbliżony poziom. Są przecież dogrywki. Po takiej porażce zazwyczaj rozkłada się ręce w geście bezradności.

Cztery razy „tak”

We wcześniejszych czterech walkach Pogorzelec radziła sobie bardzo dobrze lub wręcz znakomicie. Pierwsza runda była najtrudniejsza, choć spotkała się z klasyfikowaną w rankingu światowym dopiero na 47. miejscu Purevjargal Lkhamdegd (Mongolia). Wygrała przez wazari (druga najwyżej punktowana akcja w judo). Polka miała 3 ostrzeżenia za pasywność. Kolejne oznaczałoby dyskwalifikację.

W drugiej rundzie jej przeciwniczką była Ukrainka Wiktoria Turks, klasyfikowana na 10. miejscu w świecie. Nie było wątpliwości, kto jest lepszy – Pogorzelec wygrała przez ippon w 2 minucie i 49 sekundzie.

W trzeciej rundzie naprzeciwko stanęła Brazylijka Mayra Aguiar, nr 8 na świecie. Gdańszczanka urządziła sobie niezły trening – wykonała rzuty ocenione na wazari i yuko (najsłabiej oceniana akcja w judo).

W ćwierćfinale też łatwo nie było: Hyunji Yoon (Korea Płd) zajmuje w rankingu 36. miejsce, ale Polka otrzymała 3 ostrzeżenia za pasywność. W końcu rzuciła Yoon na yuko.

2

Japonka z żelaza

Ogromne kłopoty spotkały Pogorzelec w półfinale. To była walka, która decydowała o zdobyciu co najmniej srebrnego medalu. Porażka oznaczała walkę o brąz ze zwyciężczynią repesaży. Rywalką była Japonka Mami Umeki, dotychczas klasyfikowana na 17. miejscu na świecie. We wcześniejszych pojedynkach Umeki nie zrobiła piorunującego wrażenia.

Tylko pierwszą walkę, z Chinką Zhang, wygrała przez ippon. W kolejnych dwóch jej przeciwniczki – Guusje Steenhuis (Holandia), nr 5 na świecie i Louise Malzahn (Niemcy), nr 4, miały tylko więcej ostrzeżeń za pasywność. Nie było żadnych akcji punktowych.

Nadzieje na sukces Pogorzelec więc były, ale szybko się skończyły. Po 1 minucie i 3 sekundach Japonka dostała ostrzeżenie za pasywność. Zawodniczka SGKS Wybrzeże próbowała jeszcze dwóch akcji, jednak za każdym razem nie udało jej się przestawić Umeki na tatami nawet o centymetr. Gdy Pogorzelec znów próbowała założyć uchwyt, nadziała się na kontrę. Rzut Japonki sędzia ocenił na wazari, ale to nie koniec - Polka nie potrafiła wyswobodzić się z żelaznego uchwytu. Akcja trwała, Umeki przeszła do trzymania (unieruchomienie rywalki leżącej na plecach) i po 15 sekundach mogła się cieszyć. Wazari plus 15-sekundowe trzymanie oznaczało wygraną przez ippon.

Krzysztof Guzowski