PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Antyfutbol Lechii

Zero goli, dwa celne strzały na bramkę i białe chusteczki kibiców dla trenera Kafarskiego ? to najważniejsze wydarzenia z kolejnego nieudanego meczu Lechii. Widzew też rzadko myślał o atakach, więc w sobotni wieczór na PGE Arenie panowała ligowa nuda.

A
A

Zero goli, dwa celne strzały na bramkę i białe chusteczki kibiców dla trenera Kafarskiego ? to najważniejsze wydarzenia z kolejnego nieudanego meczu Lechii. Widzew też rzadko myślał o atakach, więc w sobotni wieczór na PGE Arenie panowała ligowa nuda.

Kibice już nie zadają sobie pytania: co się dzieje z Lechią, bo doskonale wiedzą. Zaczynają głosować nogami, które nie chcą ich nieść na stadion, gdzie po raz kolejny można zobaczyć wyłącznie antyfutbol. Drużyny, która w 13 meczach strzela sześć goli, nie da się oglądać bez nerwów. Na mecz z Widzewem przyszło nieco ponad 14 tysięcy osób ? najmniej odkąd otwarto ultranowoczesny stadion.

Będzie ich jeszcze mniej, jeśli nie zmieni się styl gry biało-zielonych. Jeśli pada remis 2:2, a nawet 1:1, wtedy są emocje, są okrzyki zachęty albo rozpaczy. Gdy jest 0:0 - ręce opadają. Jeśli drużyna wychodzi na boisko tylko po to, żeby nie stracić gola, słychać gromkie gwizdy albo zobojętnienie. Tak właśnie gra Lechia. Trener Tomasz Kafarski chwali się, że ma betonową obronę, bo do siatki Lechii wpadło dotąd tylko osiem piłek. Ale ja, a zapewne też większość kibiców, wolałbym, żeby bilans Lechii wynosił nie 6-8, ale 20-22. Bo gole to sól futbolu.

Gdański zespół nie ma w tym sezonie ataku. Dwaj pozyskani napastnicy ? Benson i Tadić ? to duże niewypały, ale tak już jest, gdy kupuje się piłkarzy z Internetu. A propos Internetu: na tym polu klub pobił rekord świata. Na oficjalnej stronie Lechii zamieszczono tekst krytykujący własną drużynę! Nogi nie chcą nieść zawodników, a do tego ktoś zza węgła strzela im w kolana. Zdarzenie jak ze skeczu kabaretu Pod Egidą, kiedy Piotr Fronczewski komentował: ?Gdybym nie wiedział, że to głupota, pomyślałbym, że działalność wywrotowa?.

W pozostałych dwóch meczach rundy jesiennej Lechia ma trudnych rywali: Legię na wyjeździe i Ruch u siebie. Oby ta jesień nie skończyła się miejscem w strefie spadkowej.

Lechia Gdańsk - Widzew Łódź 0:0

Sędzia: Hubert Siejewicz (Białystok). Widzów: 14 261.

Lechia: Pawłowski - Janicki, Vućko, Kożans, Andriuskevicius - Pietrowski, Surma, Traore, Nowak (61, Airapetjan) - Wiśniewski (76, Benson), Tadić (86, Dawidowski).

Widzew: Mielcarz - Bartkowski, Bieniuk, Abbes, Dudu - Budka, Panka, Mroziński, Ben Radhia (86, Okachi), Oziębała (80, Dżalamidze) - Grzelczak (70, Ostrowski).

Krzysztof Guzowski