Sześć pomysłów na weekend w Edynburgu
PORTAL MIASTA GDAŃSKA

Sześć pomysłów na weekend w Edynburgu

Sześć pomysłów na weekend w Edynburgu
Edynburg to miejsce pełne niespodzianek, inspirujących ludzi i ciekawej historii. Nic dziwnego zatem, że miasto obfituje w atrakcje, spośród których każdy znajdzie coś dla siebie. Ale jakie atrakcje to są te sprawdzone, które mogłaby polecić zwiedzającym polska studentka? Zerknijcie poniżej na listę sześciu oryginalnych pomysłów na spędzenie w Edynburgu weekendu i nie tylko!
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Tryumf po wydostaniu się z escape roomu „Anatom”
Tryumf po wydostaniu się z escape roomu „Anatom”
fot. Wioletta Borkowska

Escape room „Anatom” (ang. „The Anatomist”)

Swoje rekomendacje zacznę od najmniej znanej turystom atrakcji - fantastycznego escape roomu zatytułowanego „Anatom”. Dla tych, którzy nie słyszeli jeszcze o escape roomach, krótkie słowo wyjaśnienia. Są to pokoje lub zespoły kilku pokojów, do których gracze wchodzą na pewien określony czas (na przykład na 1 godzinę). Aby z tych pomieszczeń się wydostać, muszą rozwiązać szereg zagadek i szarad, które różnią się poziomem trudności w zależności od escape roomu. Każdy escape room ma też określony temat przewodni, który spaja wszystkie zagadki w spójną całość. W przypadku „Anatoma”, temat przewodni nawiązuje do mrocznej historii Edynburga; do czasów, kiedy to grasowali William Burke i William Hare, słynni dziś mordercy z XIX wieku. Burke i Hare zwykli dusić gości zatrzymujących się w ich karczmie, a następnie sprzedawać ich ciała edynburskim profesorom anatomii. Anatomowie z kolei używali w ten sposób pozyskanych ciał do prowadzenia badań czy nauczania studentów medycyny.

Proste przepisy, które musi znać każdy student cz.1 - Obiady

Biorąc pod uwagę tak przerażający temat przewodni, escape room „Anatom” sprawi, że nie jednemu przebiegną ciarki po plecach, ale jednocześnie będzie to niezapomniane przeżycie pełne emocji!

Kocia kawiarnia „Maison de Moggy”

„Maison de Moggy” to edynburska kocia kawiarnia, podobna nieco do naszej gdańskiej „Kotka Cafe”. Różnica polega jednak na tym, że edynburski odpowiednik jest sporo większy, i wszystkie 12 kotów, które można tam spotkać, są kotami rasowymi. Mimo, że pochodzą z najróżniejszych zakątków świata, są niesamowicie przyjacielskie, bez obaw podchodząc do przybyłych gości i „prosząc” o pieszczoty. Większość z kotów w „Maison de Moggy” ma też fantastyczne, długie futro, którego pogłaskanie ukoi nawet najbardziej skołatane nerwy.

W towarzystwie zaspanego kota rasy Serengeti w Maison de Moggy
W towarzystwie zaspanego kota rasy Serengeti w Maison de Moggy
fot. Wioletta Borkowska

Dodatkową atrakcją edynburskiej kociej kawiarni są pokazy karmienia kotów, podczas których pracowniczki wsypują kocią karmę do specjalnych kocich zabawek. Zainteresowane koty, które chcą dosięgnąć karmy, muszą domyślić się, w jaki sposób obrócić, przesunąć lub nacisnąć różne elementy zabawek tak, aby uzyskać dostęp do pokarmu. Jest to dla kotów imitacją polowania i pozwala im ćwiczyć swój instynkt łowiecki. Ze względu na wymienione powyżej zalety „Maison de Moggy”, poleciłabym ją wszystkim miłośnikom kotów odwiedzającym Edynburg!

Wygasły wulkan „Siedzisko Artura” (ang. „Arthur’s Seat”)

„Arthur’s Seat” to wyniosły szczyt górujący nad całym Edynburgiem, widoczny niemal z każdego zakątku miasta. Doskonałą widoczność zapewnia mu jego położenie w Holyrood Park; parku, który zajmuje spory obszar w sercu aglomeracji. Z tak dobrą lokalizacją wiążą się też fantastyczne widoki ze szczytu „Siedziska Artura”. Są one tak wspaniałe, że aż trudno wymienić część miasta, jakiej nie można by dostrzec stojąc na czubku góry! Jak sam podtytuł wskazuje, „Arthur’s Seat” w czasach prehistorycznych był aktywnym wulkanem, jednak gdy w okolicach pojawili się pierwsi ludzie, już od lat nie groził wybuchnięciem.

Wraz z babcią na szczycie „Arthur’s Seat”
Wraz z babcią na szczycie „Arthur’s Seat”
fot. Wioletta Borkowska

Dziś góra zagraża jedynie kostkom nieroztropnych turystów, jako, że na kamienistej ścieżce na szczyt „Siedziska Artura” moment nieuwagi można przypłacić skręconym stawem skokowym. Stąd na wspinaczkę na najważniejszą Edynburską górę polecam ubrać zakryte buty ze wzmocnieniem dla kostek!

Edynburski ogród zoologiczny

Edynburskie zoo to idealna atrakcja dla osób, które odwiedzają Edynburg z dziećmi. Bliskość zwierząt (oczywiście z zachowaniem zasad bezpieczeństwa) uwrażliwi i wyciszy rozbrykane maleństwa, jednocześnie dostarczając im bogactwa doznań sensorycznych i intelektualnych. Szczególną furorę zrobią na pewno pandy, które niesamowicie rzadko spotykane są w ogrodach zoologicznych ze względu na konieczność wypożyczania tych drogocennych zwierząt od Chińskiej Republiki Ludowej. W edynburskim ogrodzie zoologicznym zobaczyć można aż dwa rodzaje pand, pandę wielką oraz pandę małą (także znana pod nazwą „pandka ruda”). Inną osobliwością edynburskiego zoo jest jego położenie na zboczu pagórka. Z tego powodu spacer po ogrodzie będzie także porządnym ćwiczeniem dla nóg!

Edynburska panda wielka drzemiąca po obfitym posiłku z bambusa
Edynburska panda wielka drzemiąca po obfitym posiłku z bambusa
fot. Wioletta Borkowska

Ekologiczna farma „Gorgie” (ang. „Gorgie Farm”)

„Gorgie Farm” to ekologiczna farma położona bardzo blisko centrum Edynburga. Celem jej działalności jest głównie agroturystyka i edukacja przybyłych turystów o zwierzętach gospodarskich oraz tym, jak się nimi opiekować. Na rozległych terenach zielonych farmy znaleźć można rozmaite kozy, krowy, owce, konie, kury, króliki i wiele innych przyjaznych stworzeń. Stąd „Gorgie Farm” to idealne miejsce dla wszystkich, którzy poszukują ucieczki z miejskiej dżungli i choć na chwilę chcieliby zaznać sielskiego spokoju wsi.

Kozy z farmy „Gorgie” wypatrujące przekąsek przynoszonych przez turystów
Kozy z farmy „Gorgie” wypatrujące przekąsek przynoszonych przez turystów
fot. Wioletta Borkowska

Miłą niespodzianką jest też możliwość zakupienia paszy (w bardzo przystępnych cenach!) i karmienia nią napotykanych w zagrodach zwierząt gospodarskich, co potęguje wszechobecne na farmie poczucie bliskości z naturą. Osobiście gorąco polecam wybrać się do farmy „Gorgie”!

Pałac królowej brytyjskiej w Holyrood (ang. „The Palace of Holyroodhouse”)

W tym samym parku, w którym położone jest „Siedzisko Artura”, znajduje się również pałac królowej brytyjskiej Elżbiety II. W porównaniu z dużo bardziej znanym „Zamkiem Edynburskim”, pałac jest rzadziej odwiedzaną atrakcją turystyczną. Dzieje się tak bardzo niesłusznie, gdyż w tej zabytkowej budowli podziwiać można świetnie zachowane, bogato zdobione wnętrza z wielu różnych epok użytkowania pałacu, a także romantyczne ruiny opactwa „Holyrood”.

Być może pałac jest nie często nawiedzany ze względu na fakt, iż jest on nadal w użytku królowej, która zwykła spędzać w pałacu kilka letnich tygodni. Możliwe, że wielu nadal nie zdaje sobie sprawy z tego, że przez większość roku pałac można zwiedzać jak każde inne muzeum. Wszystkim zainteresowanym odwiedzeniem „Perły Holyrood” polecam zakupić audioguide, który znakomicie tłumaczy historię pałacu i dostarcza niezliczonych ciekawostek na jego temat!

Atmosferyczne ruiny opactwa „Holyrood”
Atmosferyczne ruiny opactwa „Holyrood”
fot. Wioletta Borkowska

Mam wielką nadzieję, że wyżej opisane atrakcje Edynburga zachęcą wszystkich czytelników do odwiedzenia „Aten północy” i sprawią, że czas tam spędzony będzie niezapomnianym przeżyciem. Jeszcze raz serdecznie polecam Edynburg jako destynację turystyczną i kto wie, może niebawem natknę się na Was gdzieś w stolicy Szkocji!

Autorka: Wioletta Borkowska