PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Legendarny Józef Pinior: Gdańszczanie, uwierzcie w siebie!

Józef Pinior, legenda Solidarności - człowiek, który sprzątnął komunistom sprzed nosa 80 mln zł, należących do Solidarności - namawia nas, byśmy życzliwiej spojrzeli na uchodźców.

A
A

Józef Pinior - legenda Solidarności - uważa, że powinniśmy okazywać tę samą solidarność i wrażliwość społeczną przeciwko przemocy teraz, gdy potrzebują jej uchodźcy.

W czasie niedawnej konferencji “Miasta przeciwko nietolerancji” we Wrocławiu (czytaj - TUTAJ)  prezydent Gdańska Paweł Adamowicz ujawnił, że ponad 50 procent gdańszczan jest przeciwko przyjęciu w mieście ewentualnych uchodźców.

Jednym z gości tej konferencji był także Józef Pinior, legendarny działacz Solidarności, wrocławianin, który wsławił się tym, że tuż przed wprowadzeniem stanu wojennego wyciągnął z banku i ukrył 80 milionów złotych związkowych pieniędzy. Dzięki temu Kasa Solidarności nie dostała się w ręce komunistów. Finansowano z niej później działalność antykomunistycznego podziemia. Tę akcję rozsławił Waldemar Krzystek w filmie “80 milionów”. Pinior, do niedawna senator Platformy Obywatelskiej, wykłada obecnie na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu. Zapytaliśmy go, co sądzi o gdańskiej niechęci do uchodźców.

Sebastian Łupak: Ponad połowa gdańszczan - jak wynika z badań społecznych, ujawnionych przez miasto - jest przeciw przyjęciu uchodźców. Dziwi Pana ten wynik?

Józef Pinior: - Nie dziwi mnie. To skutek naszej sytuacji społecznej, gdzie nie ma żadnej siły politycznej, która by wyjaśniała kwestię uchodźców i stała twardo po stronie uchodźców. W Polsce nie ma takiego lidera ani liderki, jak Angela Merkel. Ten wynik jest więc koniunkturalny. Gdańszczanie i gdańszczanki, jak inni Polacy, słuchają tego, co mówią media, gdzie przekaz dotyczący uchodźców jest głównie negatywny i słuchają tego, co mówią o uchodźcach polscy politycy. Przypomnę choćby przemówienie Jarosława Kaczyńskiego o zarazkach, które rzekomo roznoszą uchodźcy. Dobra wiadomość jest taka, że Polska jest podzielona na pół. Mamy w Polsce ludzi myślących ksenofobicznie i rasistowsko, ale mamy też ludzi chcących Polski otwartej, europejskiej, życzliwej.

Jak to wygląda we Wrocławiu?

- Nie jest dobrze. Wystarczy porozmawiać z jakimkolwiek małżeństwem mieszanym. Przecież dzieci z takich małżeństw, o innym kolorze skóry, boją się jeździć po Wrocławiu tramwajem czy autobusem. Dorośli zresztą też. Mam znajomego lekarza, to Hindus, ale ludzie biorą go za Araba, bo ma ciemniejszy, oliwkowy odcień skóry. On też boi się wychodzić po zmroku na miasto. We Wrocławiu nie zrobiono wiele w tej sprawie. Najwyższy czas, żeby pracować z młodym pokoleniem: w klubach sportowych, na podwórkach, w trudnych dzielnicach, walczyć z niechęcią, ksenofobią i rasizmem od najmłodszych lat.

Kryzys dotyczy całej Europy - mają problem Niemcy, Szwedzi, Włosi. Akurat my sobie poradzimy?

- Mamy kryzys, i ogromne problemy, co nie znaczy, że Unia Europejska sobie z nim nie poradzi. Mamy wszystkie karty w ręku, żeby sobie poradzić. Potrzebny jest plan i jego realizacja, zamiast histerii, którą mamy, napędzanej przez partie prawicowe. Więcej optymizmu! Musimy sobie z tym w Polsce poradzić, bo inaczej staniemy się rezerwatem rasizmu i ksenofobii we współczesnej Europie, takim RPA współczesnego świata.

Co by Pan powiedział gdańszczankom i gdańszczanom, którzy boją się przyjazdu uchodźców?

- Gdańszczanki, gdańszczanie, uwierzcie w siebie! Uwierzcie w swoją tożsamość, w tożsamość waszego miasta! Wasze miasto naprawdę jest symboliczne dla historii Polski, Europy i świata. Gdańsk jest rozpoznawalny w Brazylii, Ghanie i Holandii, dzięki Lechowi Wałęsie, Solidarności i Gunterowi Grassowi. Trzeba się wsłuchiwać w to, co mówił Gunter Grass, i co mówi Lech Wałęsa. Wszyscy patrzymy na Gdańsk, bo wiemy, że ma długą tradycję miasta wielokulturowego, wielonarodowego, otwartego. To jest ogromna wartość! Nie macie żadnego powodu, żeby się od tego odwracać! Nieście więc dalej pochodnię oświecenia, tolerancji i wolności.

Sebastian Łupak (0)
www.gdansk.pl