Jaki był kulturalny Gdańsk 2017. Bogaty w jubileusze i nowe idee

Na pewno był to rok bardzo intensywny, czas powstawania oryginalnych projektów, kilku spektakularnych jubileuszy, znaczących pożegnań i jednej wojny. Oto subiektywna lista wydarzeń, które powodowały kulturalne drżenie i wrzenie w 2017 w mieście.

Jaki był kulturalny Gdańsk 2017. Bogaty w jubileusze i nowe idee
A
A
data publikacji: 30 grudnia 2017 r.
Teatr Wybrzeże uczcił jubileusz 70-lecia istnienia premierą, zatytułowaną 'Urodziny, czyli ceremonie żałobne w czas radosnego święta'
Teatr Wybrzeże uczcił jubileusz 70-lecia istnienia premierą, zatytułowaną 'Urodziny, czyli ceremonie żałobne w czas radosnego święta'
Dominik Werner


Zacznijmy od jubileuszy

A było ich mnóstwo! Przede wszystkim Gdański Archipelag Kultury obchodził w 2017 roku 50-lecie.

Zamiast 50 świeczek, 50 imprez na jubileusz istnienia Gdańskiego Archipelagu Kultury

To ta instytucja, która odpowiada za coroczną organizację takich imprez jak, między innymi: Międzynarodowy Festiwal Teatrów Plenerowych i Ulicznych FETA (w tym roku po raz 21), festiwal muzyczny Gdańsk Dźwiga Muzę, Festiwal Sztuk Autorskich i Adaptacji Windowisko czy Festiwal Monodramu MONOBLOK, ale przede wszystkim jest miejscem, w którym od pokoleń wykuwają się i szlifują talenty młodych gdańszczan. GAK dzisiaj funkcjonuje jako konglomerat 10 placówek rozproszonych w różnych dzielnicach miasta, ale rozpoczynał działalność jako Miejski Dom Kultury na Oruni od 1967 roku. Na 50-lecie działalności przygotował 50 imprez, które odbywały się w ciągu całego roku, a listę otwierały - 14 lutego - “Walentynki” na Lodowisku Miejskim. Wiadomość z ostatniej chwili - z końcem roku GAK opuścił Szymon Wróblewski, wieloletni kierownik FETY (od 2011 r.), który w Klubie Plama działał już w latach 90. Czy wpłynie to na charakter festiwalu? Czy się zmieni?

W tym roku posypał się też czas jubileuszy teatralnych: Teatr Wybrzeże obchodził 70-lecie istnienia (50 lat w obecnej siedzibie na Targu Węglowym, bo wcześniej grywał m.in. w obecnym Teatrze Miejskim w Gdyni czy w budynku Opery Bałtyckiej), a Miejski Teatr Miniatura świętował aż cztery okazje: 70-lecie istnienia teatru lalkowego w Gdańsku (początkowo jako Teatr Łątek), 65. rocznicę objęcia ówczesnej sceny przez Alego Bunscha, 60-lecie obecnej nazwy "Miniatura" oraz 55. rocznicę premiery legendarnego spektaklu "Bo w Mazurze taka dusza...". Grano go w tutaj przez 25 sezonów i to właśnie ten spektakl stał się urodzinową niespodzianką dla publiczności Miniatury.
Teatr Wybrzeże uczcił urodziny oczywiście premierą, opowieścią teatru o sobie, zawartą w kolażu komediowo-dramatycznych scen, a zatytułowaną "Urodziny, czyli ceremonie żałobne w czas radosnego święta” Radosława Paczochy w reż. Adama Orzechowskiego. 

Rocznicę powstania obchodził również Klub Żak, otwarty w Gdańsku 60. lat temu, zaś jego flagowy okręt Festiwal Jazz Jantar - 20-lecie. Urodziny minęły skromnie i pracowicie zgodnie z duchem panującej tu dyrekcji, która zaproponowała publiczności w ramach imprezy coś dla duszy i dla ciała: świetną muzykę na festiwalu i pyszny tort po koncertach.
Kajetan Prochyra tak napisał o Żaku i festiwalu w Tygodniku Powszechnym: “Jazz Jantar to nie tylko szerokie okno na muzyczny zachód. Gdański Klub Żak, którego historia sięga 1957 roku, jest jedną z najlepszych wizytówek zasłużonej dla polskiej muzyki sceny jazzowej. Swoje autorskie cykle realizowali tu Mikołaj Trzaska, Maciej Sikała i Maciej Grzywacz. Tu swoje premiery miały projekty specjalne m.in. wibrafonisty Dominika Bukowskiego, kontrabasisty Piotra Lemańczyka czy pianisty Sławka Jaskułke.”

20. Festiwal Jazz Jantar. Od hip hopu po metal - różne oblicza jazzu w Klubie Żak

Nie możemy też przy tej okazji nie wspomnieć o grudniowej fecie Teatru Dada von Bzdülöw, która odbyła się w Żaku i Teatrze Wybrzeże. Dada od kiedy zaproponował w latach 90. nowy język tańca i teatru tańca, trwa na scenie już 25 lat, w którym to czasie stworzył 50 przedstawień.

Teatru Dada von Bzdülöw działa już od 25 lat
Teatru Dada von Bzdülöw działa już od 25 lat
Dominik Paszliński/gdansk.pl


Odchudzone festiwale...

Obserwowaliśmy zmianę formuły znanych festiwali, takich jak Solidarity of Arts czy Metropolia jest Okey. Metropolia przygotowywana co roku przez Nadbałtyckie Centrum Kultury, zamiast kilku dużych koncertów w różnych klubach Trójmiasta zaproponowała dwa mniejsze koncerty rockowej, dwa muzyki poważnej, a do tego teatr, promocje książek i wystawę plastyczną - wszystkie imprezy odbyły się w Gdańsku.

Zaś SOFA przede wszystkim zmieniła organizatora - Krzysztof Materna po 10 latach przestał być jej dyrektorem. Zbyt kosztowną, zdaniem miasta, wizję Materny zamieniono na skromniejszą w wyrazie produkcję własną - zrezygnowano z koncertów z charakterystycznym plusem (dzięki którym poznaliśmy takie gwiazdy sceny jazzowej, takie jak Marcus Miller, Wayne Shorter czy legendarny Quincy Jones), a w zamian zaproponowano koncert i kilka wystaw w ECS.

Złoty tramwaj - jeden z elementów akcji promującej obecność obrazu Hansa Memlinga w Gdańsku
Złoty tramwaj - jeden z elementów akcji promującej obecność obrazu Hansa Memlinga w Gdańsku
Dominik Paszliński/gdansk.pl


...i nowe idee

Rozmaitym kulturalnym działaniom w mieście przyświecała cały rok gwiazda Hansa Memlinga, gdyż mijający rok Rada Miasta ogłosiła jego imieniem. Aby upowszechnić wiedzę o znajdującym się w gdańskim oddziale Muzeum Narodowego “Sądzie ostatecznym” tegoż malarza, najważniejsze instytucje kulturalne miasta przyłączyły się do akcji “Jeden ze 100” i obraz stał się inspiracją dla powstania wielu wydarzeń artystycznych: komiksu, muralu, opery, konferencji naukowej, spotkań z badaczami twórczości Memlinga, wirtualnej gry miejskiej, wystawy czy koncertu symfonicznego. Po gdańskich torach jeździł złoty tramwaj, a na ulicach pojawiły się oryginalne billboardy ze złotą kulą wkomponowaną w charakterystyczne gdańskie krajobrazy. Czy to pomogło w rozpoznawaniu dzieła? Zobaczymy w przyszłym roku.

Jednak jedną z najbardziej szlachetnych inicjatyw tegorocznych, balansujących na styku kultury i społecznej wrażliwości i szczególnie podkreślanej w Gdańsku solidarności, była akcja przystąpienia Gdańska do ICORN - Międzynarodowej Sieci Miast Schronienia Pisarzy. Po Krakowie i Wrocławiu również Gdańsk wkrótce stanie się na dwa lata domem dla ukrywającego się i represjonowanego artysty.

Muzyka przekracza granice

To był też ciekawy rok dla lokalnej muzyki, która już dawno przekroczyła granice metropolii. W plebiscycie Gazety Wyborczej, dziennikarze muzyczni różnych mediów Agory i ogólnopolskich uznali album "Rite of the End" Stefana Wesołowskiego za najlepszą polską płytę mijającego roku. Wesołowski otrzymał też nominację do Paszportów Polityki. W tym samym rankingu na 3. miejscu znalazł się zespół Nagrobki z albumem "Granit", na siódmym zespół Trupa Trupa z "Jolly New Songs" (zespół zbiera też znakomite recenzje w zagranicznych mediach), a na 11 - Hatti Vatti z płytą "Szum". Warto dodać, że płyta “Legenda” duetu Jacaszek i Budzyński zebrała też znakomite recenzje w wielu prestiżowych mediach.

Muzeum II Wojny Światowej budzi wciąż wielkie zainteresowanie
Muzeum II Wojny Światowej budzi wciąż wielkie zainteresowanie
Dominik Paszliński/gdansk.pl


Wojna o muzeum propagujące pokój

To jedno z bardziej absurdalnych wydarzeń tegorocznych na kulturalnej mapie miasta Anno Domini 2017.

Powołane w 26 listopada 2008 r. Muzeum II Wojny Światowej, najpierw budziło zainteresowanie ogromną bryłą i kosztami, potem trudnościami wykonawczymi oryginalnego projektu (wykonanego przez gdyńskie studio architektoniczne „Kwadrat”), by ostatecznie - po zmianie rządu z PO-PSL na PiS i polityki historycznej - stać się areną wojny o przesłanie. Nowe władze wytoczyły prawdziwe działa przeciwko twórcom muzeum. Otwarcie nastąpiło jeszcze w pośpiechu 23 marca 2017 r., do kas biletowych ustawiły się ogromne kolejki, ale minister kultury szybko doprowadził do zmiany dyrekcji - prof. Pawła Machcewicza zastąpił na stanowisku dr Karol Nawrocki. Pracę stracili też dotychczasowi wicedyrektorzy Janusz Marszalec i Piotr M. Majewski. Potem odeszło jeszcze pięciu z sześciu historyków z rady muzeum, zwolniono część przewodników uprawnionych do oprowadzania po wystawie, na koniec dokonano korekt w wystawie i podmieniono film podsumowujący, i faktycznie zmieniający, jej wymowę. I tak z miejsca, którego celem i intencją było przekazywanie światu unikalnego doświadczenia wojennego Polski i krajów wschodniej Europy, ale też pacyfistycznego przesłania “nigdy więcej wojny”, muzeum samo stało się stało się symbolem wojny o idee i areną politycznych gierek.

Pożegnania…

One zawsze budzą najwięcej emocji.

Tego roku straciliśmy kilka niezwykle ważnych osobowości, które tworzyły koloryt gdańskiej sceny kulturalnej. Zmarł prof. Jan Ciechowicz, wybitny znawca i miłośnik teatru, bez którego nie mogła odbyć się, jak dotąd, żadna premiera. Przez prawie dwie dekady pisał recenzje teatralne na łamach Tygodnika Powszechnego, był profesorem zwyczajnym Uniwersytetu Gdańskiego, w którym kierował Katedrą Kultury i Sztuki (wychował tu i zaraził miłością do teatru wielu studentów) oraz wykładowcą historii teatru w gdyńskim Studio Wokalno-Aktorskim. W grudniu zmarł Yach Paszkiewicz - artysta i przyjaciel artystów, twórca polskiego wideoklipu (zrealizował ich ok. 500) organizator i pomysłodawca Festiwalu Polskich Wideoklipów Yach Film.

Yach Paszkiewicz był twórcą kilkuset wideoklipów
Yach Paszkiewicz był twórcą kilkuset wideoklipów
zdj. Mateusz Ochocki/KFP


Odeszli też artyści starszego pokolenia - Jerzy Kossela, gitarzysta, kompozytor, pomysłodawca i założyciel Czerwonych Gitar, autor takich przebojów jak: „Matura”, „No bo ty się boisz myszy” czy „Historia jednej znajomości”, a także Helena Mołoń - wielka diwa, zwana gdańską Marią Callas. W Operze i Filharmonii Bałtyckiej zachwycała przez 28 lat pięknym sopranem jako Cio Cio San w „Madama Butterfly”, Turandot, Toska czy Aida.

A z końcem roku zniknie z gdańskiego pejzażu kultury niezależnej WL4 - spółdzielnia artystów i bastion wolnej sztuki, gdzie w ciągu ostatnich dwóch lat pracowało tu i rezydowało tworząc, mając tu pracownie, organizując koncerty i wystawy ponad 40 malarzy, rzeźbiarzy, grafików i projektantów, fotografów, muzyków, ludzi teatru i poetów.

Drugie i ostatnie urodziny WL4

Nomus, tymczasowa siedziba jeszcze jest w remoncie
Nomus, tymczasowa siedziba jeszcze jest w remoncie
Dominik Paszliński/gdansk.pl


... i narodziny

W ciągu kilku najbliższych lat Gdańsk dokona dwóch poważnych inwestycji w instytucje kultury. Jedną z nich jest budowa Muzeum Gdańska (tak teraz nazwać się będzie Muzeum Hisoryczne Miasta Gdańska), nowy budynek powstanie w ciągu kilku najbliższych lat na działce przy ul. Rycerskiej. Druga to NOMUS - inauguracja nowego oddziału Muzeum Narodowego w Gdańsku odbyła się w listopadzie. Muzeum ma opisywać ciekawie powojenną historię sceny artystycznej na Pomorzu. Po remoncie przeniesie się do tymczasowej siedziby, budynku dawnego Instytutu Sztuki Wyspa.  Gdzie osiądzie ostatecznie jeszcze nie wiadomo.

Peter Oliver Loew: Muzeum Gdańska powinno być wyjątkowe, jak to miasto

NOMUS - inauguracja nowego oddziału Muzeum Narodowego. Muzeum ze stemplem wolności

A co nas czeka w przyszłym roku?

W budżecie miasta na nowy rok 2018 zabezpieczono 3,2 proc. środków na działania związane z kulturą w mieście.

- Stawiamy na lokalność. Cieszy mnie to, czym będzie zajmować się Muzeum Gdańska (to nowa nazwa Muzeum Historycznego Miasta Gdańska – red.). Na Oruni powstanie mediateka, rozpoczną się też działania przy Kuźni Wodnej w Oliwie, a w dawnym domu dla sierot powstanie Dom Chodowieckiego i Grassa – wyliczał podczas jednej z ostatnich Rad Miasta, Marek Bumblis, radny PO.

Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Anna Umięcka (0)
www.gdansk.pl
anna.umiecka@gdansk.pl
więcej tekstów autora