Burze w Gdańsku. Piorun uderzył w dom: “Jakby granat ktoś wrzucił do środka”

Huk był tak silny, że w promieniu trzech kilometrów mieszkańcy Łostowic, Zakoniczyna i Chełmu byli przerażeni. Pierwsza myśl: “Coś wybuchło”. Druga - “Pewnie piorun, bo przecież jest burza”. Rzeczywiście piorun, którego energia z niesamowitą siłą zdemolowała kuchnię domu jednorodzinnego przy ul. Niepołomickiej 1. "Wygląda to trochę tak, jakby ktoś wrzucił granat do środka" - mówią domownicy.

Burze w Gdańsku. Piorun uderzył w dom: “Jakby granat ktoś wrzucił do środka”
A
A
data publikacji: 27 sierpnia 2017 r.

Wiesław Kudła pokazuje świerk, z którego energia uderzenia pioruna przeniosła się na dom przy Niepołomickiej 1
Wiesław Kudła pokazuje świerk, z którego energia uderzenia pioruna przeniosła się na dom przy Niepołomickiej 1
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Piorun uderzył około godz. 8, w niedzielę, 27 sierpnia. Nie w sam dom, ale w świerk rosnący tuż obok. Na pniu drzewa jest długie na ponad metr pęknięcie kory - ślad po świeżym skaleczeniu.

- Strażacy obejrzeli i powiedzieli, że pechowo wyszło - relacjonuje Wiesław Kudła, bratanek właściciela budynku. - Świerk jest wyższy od domu i dlatego piorun strzelił w drzewo. Energia uderzenia powinna pójść w ziemię, ale jedna gałąź dotyka rynny i wszystko poszło w dom. Całe szczęście, że nikomu się nic nie stało. Jedna pani tu wynajmuje mieszkanie z nastoletnim nastoletnim synem i to oni przeżyli to wszystko. Kuchnia w stosunku do tej rynny znajduje się po drugiej stronie domu, ale wygląda tak, jakby ktoś do środka granat wrzucił.

Na świerku wyraźnie widać ślad po uderzeniu pioruna
Na świerku wyraźnie widać ślad po uderzeniu pioruna
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

Straty materialne nie są może wielkie, ale będzie dużo pracy. Z domu pospadało trochę dachówek, popękała ściana. Część dachu trzeba było osłonić brezentową płachtą. Do wymiany jest instalacja elektryczna. Trzeba naprawić instalację gazową, która uległa rozszczelnieniu. Ze znajdującej się nieopodal szklarni wyleciały wszystkie szyby.

- Ta pani co tu mieszka cieszyła się tylko, że synowi się nic nie stało, chyba szesnastoletniemu - dodaje Wiesław Kudła. - Spał za ścianą, przy kuchni.

Obie poszkodowane osoby - matkę z synem (kobieta w ciąży) - przewieziono do Centrum Interwencji Kryzysowej, gdzie otrzymały wsparcie pracowników MOPR.

Impuls elektryczny od uderzenia pioruna był tak silny, że doszło do drobnych uszkodzeń nawet w okolicznych domach.

- U mnie przepaliło się gniazdko elektryczne i elektronika w piecu gazowym CO - relacjonuje Jarosław Papież, właściciel domku przy Świętokrzyskiej 61, który jest położony sto metrów od Niepołomickiej 1. - Musiało pójść po przewodach elektrycznych. Huk był taki, jakby mi w pokoju petarda wybuchła. Zerwałem się na równe nogi. Jak żyję, a mam 57 lat, to nie przeżyłem czegoś takiego.

- Syn na bosaka zleciał z góry po schodach z krzykiem “Ruskie atakują!” - dodaje Marzena Papież, żona pana Jarosława. - I nie był to żart. Naprawdę byliśmy przerażeni.

Początkowo myślano, że w dom przy Świętokrzyskiej 61 trafił po prostu drugi piorun. Po oględzinach strażacy uznali, że wszystkie straty wywołało jedno uderzenie.

- Oba domy mają ponad sto lat, nie posiadają piorunochronów, które nie są przecież obowiązkowe - mówi Jarosław Papież. - Nigdy jeszcze nic takiego się nie stało. I pewnie nadal byłby spokój, gdyby nie to, że gałąź tego świerku dotykała rynny.

Z komunikatu dyżurnego Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego wynika, że poranne, obfite opady deszczu - jakie towarzyszyły burzy - były przyczyną lokalnych zalań na terenie miasta. Woda pojawiła się m.in. na torach tramwajowych przy ul. Jana z Kolna (na wysokości przystanku Stocznia SKM) i w tunelu pod ul. Podwale Przedmiejskie (na przedłużeniu ul. Żabi Kruk). We wszystkich przypadkach skutki usunęli pracownicy Gdańskich Wód.

W rejonie Zakoniczyna doszło do przelania Potoku Oruńskiego na jezdnię ul. Niepołomickiej - tam również interweniowały Gdańskie Wody. Uderzony przez piorun dom znajduje się w pobliżu.

Burze mają przechodzić nad Gdańskiem do godzin wieczornych. Opady deszczu mają z przerwami trwać do rana.

Według komunikatu IMGW: Obserwowana strefa burz nadal będzie się przemieszczać w kierunku wschodnim. Towarzyszyć im będą opady deszczu do 20 mm, oraz opad gradu. W godzinach popołudniowych nadal prognozowane są burze, którym towarzyszyć mogą porywy wiatru do 80 km/h, opad gradu, oraz deszczu do 20mm.

Oprócz działań interwencyjnych pracownicy Gdańskich Wód, MCZK a także innych spółek miejskich monitorują sytuację w mieście. Zbiorniki retencyjne pracują normalnie i dysponują dużym zapasem na wypadek dalszych opadów.

oprac. RD (0)
www.gdansk.pl
oprac. RD (0)
www.gdansk.pl