VAR, rzut karny i gol. Lechia przegrywa w Krakowie w doliczonym czasie gry

Lechia objęła prowadzenie po golu samobójczym, potem dwukrotnie Dusana Kuciaka pokonał Krzysztof Piątek. Bramkę na 1:2 biało-zieloni stracili z rzutu karnego już w doliczonym czasie, wtedy też gdańskim piłkarzom puściły nerwy i trzech z nich zobaczyło żółte kartki, Grzegorz Wojtkowiak drugą i mecz zakończył z czerwonym kartonikiem. Już teraz klub zaprasza dzieci na darmowy mecz z Pogonią Szczecin w dniu 13 grudnia.

VAR, rzut karny i gol. Lechia przegrywa w Krakowie w doliczonym czasie gry
A
A
data publikacji: 24 listopada 2017 r.

W tym sezonie Lechia nie ma szczęścia do Cracovii. Dwa mecze, dwie porażki. Na zdjęciu podczas spotkania na Stadion Energa Gdańsk, zakończony porażką 0:1
W tym sezonie Lechia nie ma szczęścia do Cracovii. Dwa mecze, dwie porażki. Na zdjęciu podczas spotkania na Stadion Energa Gdańsk, zakończony porażką 0:1
fot. www.gdansk.pl

- Był rzut karny? - pytali dziennikarze na pomeczowej konferencji prasowej Michała Probierza i Adama Owena, trenerów Cracovii i Lechii, nawiązując do akcji rozgrywanej już w doliczonym czasie gry przy stanie 1:1. Javi Hernandez wbiegał w pole karne, sytuację wślizgiem ratował Daniel Łukasik. Piłkarz Lechii atakował piłkę, może przy tym lekko trącił rywala, który padł na murawę. 

Michał Probierz:

- Emocje sięgnęły zenitu, sam nie wiem, czy kiedyś nie wpadnę na boisku z nerwów w podobnej sytuacji. “Jedenastka” była moim zdaniem ewidentna.

Adam Owen:

- Podyktowany w doliczonym czasie zawsze boli, ale z ławki wyglądało to na przewinienie. W momencie, gdy Daniel Łukasik robił wślizg, wiedziałem, że nie może się to dobrze skończyć. Wiem jednak także, że w akcji poprzedzającej “jedenastkę” jeden z piłkarzy Cracovii zagrał piłkę ręką. Sędzia mógł wówczas odgwizdać to przewinienie.


Początkowo sędzia Piotr Lasyk nie widział faulu. Gdańszczanie nawet rozpoczęli od własnej bramki. Potem głowny arbiter konsultował sytuację z sędzią technicznym. W końcu podszedł do "kabiny" z VAR-em. Po długich minutach nakazał wykonanie rzutu karnego. Tego wykorzystał Krzysztof Piątek. Wtedy było już 1:2. 


Trener Owen przed meczem zapowiadał, że ma pomysł na Cracovię. Jaki? Nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że w pierwszej połowie jego podopieczni parli na bramkę gospodarzy, ale mieli problem z oddawaniem celnych strzałów. Najbliżej był Grzegorz Wojtkowiak, który w 31. minucie po wrzutce z rzutu wolnego Rafała Wolskiego, uderzył głową, ale piłka trafiła w słupek. 

- Od początku ten mecz nam się nie układał. Nie potrafiliśmy się dobrze zorganizować tak jak w meczach z Arką czy Wisłą Płock, popełnialiśmy sporo błędów i mieliśmy dużo strat. Nawet po wyjściu na prowadzenie nie mieliśmy tego meczu pod kontrolą i szybko straciliśmy gola na 1:1. Trzeba oddać graczom Cracovii, że zdobyli naprawdę ładną bramkę - komentowął już po meczu Dusan Kuciak.

Lechia gola na 1:1 zdobyła w 64. minucie po szarży Sławomira Peszko, który chwilę wcześniej wszedł za Patryka Lipskiego. Pomocnik biało-zielonych po lewej stronie boiska dostał piłkę od Milosa Krasicia, popędził do przodu, wpadł w pole karne i z ostrego kąta strzelił (podawał?). Piłkę sparował Michał Helik, czym zmylił bramkarza Cracovii Grzegorza Sandomierskiego. Bramka samobójcza została przypisana Helikowi.

W 71. minucie było już 1:2. Kamil Pestka dośrodkował piłkę w pole karne, tam Piątek uciekł obrońcom Lechii i świetnym strzałem głową pokonał Kuciaka.

Gospodarze ruszyli do natarcia, biało-zieloni skutecznie się bronili. Do starcia Hernandeza z Łukasikiem.

Po tej akcji, oglądaniu systemu VAR, rzucie karnym i stracie gola, piłkarzom Lechii puściły jeszcze nerwy. Aż trzech z nich za niepotrzebne dyskusje z sędzią otrzymało żółte kartki: Sławomir Peszko, Paweł Stolarski i Grzegorz Wojtkowiak. Ten ostatni drugą w meczu, więc spotkanie zakończył z czerwoną kartką.
 

Powiedzieli jeszcze po meczu:

Adam Owen, szkoleniwoiec Lechii

- Jesteśmy rozczarowani wynikiem tego spotkania i tym jak moi zawodnicy zagrali w końcówce meczu. Do momentu straty gola graliśmy dobrze, realizowaliśmy plan. Niestety tak dobrze nie było już od chwili gdy Cracovia wyrównała. Powinniśmy mądrzej się bronić, jak również mądrzej atakować, a nie zachowywać się na boisku tak, jak my się zachowywaliśmy. 

Michał Probierz, trener, Cracovii

- W pierwszej połowie było widać, że Lechia odrobiła lekcje i zamykała nas jeśli chodzi o rozegranie. Gdańszczanie pokazali wysoką jakość. Jednak w drugiej połowie zagraliśmy lepiej i wykorzystaliśmy swoje sytuacje – mówił Michał Probierz. - Cieszymy się, rzecz jasna, z trzech punktów. Chciałbym pochwalić Krzysztofa Piątka za gole, a także rezerwowych, którzy dali dobre zmiany. Pokazaliśmy charakter jako drużyna, chciałbym podkreślić rolę kibiców, którzy nas wspierali. 

Dusan Kuciak, bramkarz Lechii

- Co do rzutu karnego to skłaniam się ku temu, że był słusznie podyktowany. Jednak chwilę wcześniej było zagranie ręką piłkarza Cracovii, które arbiter powinien wychwycić. Ale abstrahując od tej sytuacji to już drugi raz w tym sezonie dostajemy karnego w doliczonym czasie gry [podobnie było w meczu z Bruk-Bet Termaliką - red.]. Musimy za wszelką cenę unikać takich sytuacji i trzymać piłkę z dala od naszej „szesnastki”. Uważam, że remis w tym meczu byłby sprawiedliwym wynikiem, ale niestety nie potrafiliśmy utrzymać tego rezultatu.


Cracovia – Lechia Gdańsk 2:1 (0:0)

Bramki: Piątek (71., 90. karny) - Helik (64. sam.)

Cracovia: Sandomierski – Fink (87. Diego), Helik, Malarczyk, Pestka – Wójcicki (87. Wdowiak), Drewniak, Deja, Hernandez, Zenjov (70. Szczepaniak) - Piątek

Lechia: Kuciak – Stolarski, Wojtkowiak, Augustyn, Nunes – F. Paixao, Łukasik, Lipski (62. Peszko), Wolski – Krasić (81. Matras) – M. Paixao

Żółte kartki: Zenjov, Piątek, Drewniak, Hernandez – Wojtkowiak, Wolski, Peszko, Stolarski

Czerwona kartka: Wojtkowiak (za drugą żółtą po zakończeniu spotkania)


Uczniowie za darmo na mecz z Pogonią

Kolejny mecz ligowy biało-zieloni zagrają w piątek, 1 grudnia, u siebie ze Śląskiem Wrocław. Potem, 8 grudnia, na wyjeździe zmierzą się z Górnikiem Zabrze, z kolei 13 grudnia na Stadionie Energa Gdańsk podejmą Pogoń Szczecin.

Na to ostatnie spotkanie Lechia zaprasza uczniów gdańskich szkół. Bezpłatnie!

Udział w meczu będzie połączony ze specjalnie na tę okazję przygotowaną lekcją historii dotyczącą Solidarności, strajków w sierpniu 1980 roku oraz stanu wojennego. Uczniowie obejrzą film o stanie wojennym, który w Polsce został wprowadzony 13 grudnia 1981 roku.

Zgłoszenia grupowe zawierające imienną listę (imię, nazwisko, numer PESEL) można składać:

  • elektronicznie przesyłać na adres mail: kupbilet@lechia.pl
  • osobiście na formularzu zgłoszeniowym z pieczątką szkoły w siedzibie klubu na Stadionie Energa Gdańsk, ul. Pokoleń Lechii Gdańsk 1 od poniedziałku do piątku w godz. 9.00-16.00
  • osobiście do FanStore Lechia New Balance na Stadionie Energa Gdańsk od poniedziałku do niedzieli w godz. 10.00-18.00

Termin zgłaszania grup mija 11 grudnia. Szczegóły oraz formularz zgłoszeniowy na stronie Lechii



Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora
Waldemar Gabis (0)
www.gdansk.pl
waldemar.gabis@gdansk.pl
więcej tekstów autora