PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE

Festiwal Wilno w Gdańsku. Prof. Maria Mendel o pedagogice obydwóch miast

Festiwal Wilno w Gdańsku. Prof. Maria Mendel o pedagogice obydwóch miast
Pedagogika miast - Gdańska i Wilna, zagadnienie gdańsko-wileńskiej tożsamości kulturowej i wileńskie korzenie gdańszczan były tematem rozmowy Tomasza Snarskiego z profesor Marią Mendel z Uniwersytetu Gdańskiego. Spotkanie odbyło się w ramach Festiwalu Wilno w Gdańsku, który odbywał się na Targu Węglowym od 4 do 6 września.
Prof. Maria Mendel była gościem rozmowy „Pedagogika Gdańska i Wilna”, którą prowadził Tomasz Snarski - dyrektor artystyczny festiwalu Wilno w Gdańsku, prywatnie wywodzący się z rodziny gdańskich wilniuków
Prof. Maria Mendel była gościem rozmowy „Pedagogika Gdańska i Wilna”, którą prowadził Tomasz Snarski - dyrektor artystyczny festiwalu Wilno w Gdańsku, prywatnie wywodzący się z rodziny gdańskich wilniuków
www.gdansk.pl

 

Tomasz Snarski, dyrektor artystyczny Festiwalu Wilno w Gdańsku i prowadzący spotkanie „Pedagogika Gdańska i Wilna”, którego gościem była profesor Maria Mendel z Uniwersytetu Gdańskiego, specjalizująca się w pedagogice społecznej i pedagogice miejsca, podkreślił, że wielką zaletą Gdańska jest to, że jest ono miastem otwartym dla każdego.

- To ciekawe, że miasta z jednej strony nas przyciągają - spotkaliśmy się tutaj (przyp. red. w ramach festiwalu Wilno w Gdańsku) dlatego, że kochamy Wilno i kochamy Gdańsk, i chcemy, żeby pamięć o wileńskich korzeniach gdańszczan się rozwijała i przechodziła w następne pokolenia. Z drugiej strony zamknięcie się w tej przestrzeni - w tym, że ja jestem stąd, a ty stamtąd, to jest moje miasto, a nie Twoje, byłoby drogą donikąd.

 

Festiwal Wilno w Gdańsku. O wileńskich korzeniach z rodzicami i bratem prezydenta Pawła Adamowicza

 

Tomasz Snarski odwołał się do badań, których przebieg i wyniki ukazały się w książce „Wspólny Pokój Gdańsk. Gdańskie modi co-vivendi” pod redakcją prof. Marii Mendel (wyd. Gdańskiego Towarzystwa Naukowego, 2016 r.). Wynika z nich, że tytułowym wspólnym pokojem Gdańsk stawał się wówczas, gdy „jego współmieszkańcy w poczuciu różnic pokonując liczne przeciwności praktykowali demokratyczną równość”.

- Intuicyjnie wyczuwane założenie, że żaden z mieszkańców wspólnego pokoju nie posiada go na własność, owocowało poczuciem, iż każdy z nich jest w nim u siebie. Jako mieszkańcy jednego pokoju nierzadko trudną drogą ustępstw i wyrzeczeń raz jeden, raz drugi, korzystali ze wspólnej przestrzeni. Ale osiągnąwszy zdolność widzenia nie tylko własnych potrzeb, nie okupowali poszczególnych miejsc, ani fizycznie, ani zawłaszczającą je pamięcią czy jakimkolwiek zamknięciem ich znaczeń. Wspólny pokój przywołuje obrazy, w których lokatorzy nie bez wysiłku zwalniają jeden drugiemu najwygodniejszy fotel, potrafią ustąpić sobie wzajemnie i posunąć się, zrobić sobie miejsce - możemy przeczytać w książce.

Profesor zapytana o to, co pokazały badania dotyczące tego, jak współcześni gdańszczanie - pochodzący z różnych stron, często z Wileńszczyzny, ale i z centralnej Polski czy Kaszub - radzą sobie w tym wspólnym domu, w „jednym pokoju”, przyznaje, że dla wielu osób wyniki były zbyt idealistyczne.

- Okazało się, że wynikł nam obraz, cytując Pawła Adamowicza, „poszukującej wspólnoty”. Każda z opisanych wspólnot, czy sąsiedzka, czy formułująca się wokół jakichś określonych celów, próbuje układać się. Z jednej strony jest to przeciąganie liny zachodzące pomiędzy jednostkami, ale w sytuacji dostrzeżenia absurdu takiej sytuacji - kiedy nieustannie przeciągamy linę - pojawia się to, co ponad interesem partykularnym, jednostkowym, czyli właśnie interes wspólnoty - wyjaśnia prof. Maria Mendel.

 

Obejrzyj całą rozmowę:

 

Wilno w Gdańsku. Bogdan Borusewicz: „Byłem otoczony Wilnem, z Gdańskiem utożsamiłem się po Sierpniu`80”

 

oprac. AOwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl