• Start
  • Wiadomości
  • Są tylko dwie takie na świecie. Nowy super eksponat Muzeum Bursztynu

Są tylko dwie takie na świecie. Nowy super eksponat Muzeum Bursztynu

Do kolekcji Muzeum Bursztynu trafiła wykonana z bursztynu i złota, zdobiona kamieniami szlachetnymi armatka, powstała około 1660 roku w Gdańsku. To niezwykle rzadki przykład kunsztu artystycznego epoki nowożytnej, który po wiekach powraca do miasta powstania. Obiekt, zakupiony ze środków własnych Muzeum, przy udziale dotacji zewnętrznych, od 27 lutego 2026 (piątek) prezentowany jest na wystawie stałej.
27.02.2026
Więcej artykułów poświęconych Gdańskowi znajdziesz na stronie głównej gdansk.pl
Armatka, fot. B. Kentzer, mat. Muzeum Gdańska
Armatka wiwatowa z XVII wieku, nowy nabytek Muzeum Bursztynu / oddziału Muzeum Gdańska
fot. B. Kentzer, mat. Muzeum Gdańska

Dzieło bursztynnika po wiekach wraca do Gdańska

Armatka na lawecie to wierny model prawdziwego XVII wiecznego działa. Została wykonana przede wszystkim z bursztynu bałtyckiego, a także m. in. ze złota, diamentów i rubinów. I choć waży niespełna kilogram, ma 34 cm długość i 13,7 cm wysokości, a kaliber działa wynosi 10 mm, strzelano z niej niegdyś podczas uroczystych momentach w możnych domach, dlatego zwana jest armatką wiwatową.

Muzealnicy strzelać z niej nie będą (wystrzał na poniższym filmie to wytwór sztucznej inteligencji).



Dwa niemal identyczne okazy

Poza miniaturowym działem, które zasiliło zbiory Muzeum Bursztynu, zachował się jeszcze tylko jeden, niemal identyczny obiekt tego typu, sygnowany na lufie przez Michaela Schödelooka, wybitnego bursztynnika z XVII-wiecznego Gdańska, mistrza i radnego cechu.

Nowy nabytek Muzeum Gdańska nie nosi co prawda jego sygnatury, ale forma, technika wykonania i stylistyka armatki odpowiadają udokumentowanym i zachowanym dziełom mistrza.

Rekordowa frekwencja w Muzeum Gdańska. Co w planach na 2026 rok?

ZOBACZ ZDJĘCIA ARMATKI Z MUZEUM BURSZTYNU

 

Zakup zabytków to nie luksus, to obowiązek

- Mamy do czynienia z obiektem, który powstał w XVII-wiecznym Gdańsku, opuścił miasto, trafiając do rąk europejskich elit, by po wiekach powrócić do miejsca swojego powstania jako część publicznej kolekcji. To symboliczny moment - podkreśla Waldemar Ossowski, dyrektor Muzeum Gdańska, którego oddziałem jest Muzeum Bursztynu. - Zakup armatki to konsekwencja przyjętej strategii rozwoju kolekcji, wpisuje się w misję Muzeum Gdańska i w projekt Światowej Stolicy Bursztynu. Nabywanie zabytków przez muzea nie jest luksusem, lecz fundamentem ich działalności. Pozyskiwanie unikatowych obiektów, które pozwalają lepiej zrozumieć historię miasta to jedno z naszych głównych zadań. Armatka jest częścią dziedzictwa Gdańska – jego rzemiosła, tradycji i tożsamości. Dzięki takim obiektom możemy opowiadać historię w pełniejszy i bardziej przekonujący sposób.

Detale eksponatu i zdobienia, fot. B. Kentzer, mat. Muzeum Gdańska (9)
Kunsztownie zdobiony wlot lufy armatki o kalibrze 10 mm
fot. B. Kentzer, mat. Muzeum Gdańska

Kolekcjonerzy miniarmat

Zachowane detale, konstrukcja i porównania z jedynym sygnowanym egzemplarzem Schödelooka, przechowywanym w Westpreussisches Landesmuseum w Warendorfie, czynią z armatki wiwatowej zabytek o wyjątkowej wartości historycznej i naukowej.

Jest ona też świadectwem kultury epoki nowożytnej - armatki wiwatowe (niekoniecznie bursztynowe) nie były rzadkością w zamożnych domach. Całą kolekcję miniarmat różnej wielkości zobaczyć można na kolorowanym rysunku Josepha Arnolda (z ok. 1668 roku) przedstawiającym Kunstkamerę w Ratysbonie. 

1_17153415380
"Kunstkammer der Regensburger Groseisenhändler und Gewerkenfamilie Dimpfel", Joseph Arnold, ok. 1668, ze zbiorów Muzeum Miasta Ulm
CC BY-NC / Ulmer Museum/Oleg Kuchar, Ulm https://bawue.museumdigital.de/singleimageimagenr=13001



Z rąk prywatnych do publicznej kolekcji

Armatka wróciła do Gdańska w kwietniu 2025 roku i została poddana badaniom eksperckim. Kiedy potwierdzono autentyczność zabytku, Muzeum rozpoczęło starania o zewnętrzne dofinansowanie zakupu. 

Autentyczność i wysoką klasę artystyczną miniaturowego działa potwierdzają cztery niezależne opinie – z zakresu historii sztuki, bursztynnictwa, gemmologii i badań materiałowych.

– Od 1827 do 1999 roku to unikatowe cymelium biżuteryjne (cymelium to inaczej szczególnie cenny okaz - red.) było w posiadaniu francuskiej gałęzi rodu Rothschildów, znanej rodziny bankierów, którzy byli mecenasami i kolekcjonerami dzieł sztuki. W XIX wieku zdecydowali się dodatkowo wyeksponować piękno armatki, zdobiąc ją szlachetnymi materiałami, co czyni ją dziś jeszcze cenniejszym obiektem – mówi dr Jacek Bielak z Instytutu Historii Sztuki z Uniwersytetu Gdańskiego, autor jednej z opinii eksperckich. – Tak unikatowe dzieła tylko zyskują z czasem na wartości. 

XIX-wieczne złote okucia, z motywami zaczerpniętymi z renesansowej biżuterii, wykonane najprawdopodobniej w paryskiej pracowni Alfreda André dla barona Alphonse’a de Rothschilda są elementem historii kolekcjonerskiej dzieła i podnoszą jego rangę.

Podczas II wojny światowej, bursztynowy zabytek został zagrabiony przez hitlerowskie Niemcy, ale w 1946 roku szczęśliwie powrócił do prawowitych właścicieli.

Detale eksponatu i zdobienia, (5)
Złoto i drogocenne kamienie ozdobiły miniaturowe dzieło dopiero w XIX wieku. Zdobnicza fantazja właściciel sprawiła, że jest tym cenniejsze
fot. B. Kentzer, mat. Muzeum Gdańska



Świadoma inwestycja w dziedzictwo kulturowe Pomorza i Gdańska

– Pozyskanie armatki było naszą świadomą inwestycją w dziedzictwo kulturowe i rozwój potencjału turystycznego Gdańska. Taka szansa pojawia się niezwykle rzadko. Gdy w 2000 roku, po śmierci baronowej Batshevy de Rothschild, obiekt wystawiono na aukcji w domu Christie’s, dopiero rozpoczynaliśmy prace nad Muzeum Bursztynu. Dzieło trafiło więc w inne, prywatne ręce – podkreśla Waldemar Ossowski. – Wiele z najważniejszych muzeów świata ma w swoich kolekcjach zabytki z bursztynu, są jednak rzadko prezentowane na stałych wystawach. Wynika to m. in. z właściwości bursztynu bałtyckiego. Uznaliśmy, że jesteśmy zobowiązani do tego, by tak wyjątkowe dzieło nie pozostawało w magazynie muzealnym, ani nie trafiło do prywatnej kolekcji. Musiało wrócić do Gdańska, do Światowej Stolicy Bursztynu.

Zanim odlecisz - wykonaj selfie z królem. Figura Zygmunta II Augusta na lotnisku

Zakup także dzięki odwiedzającym

Muzeum Gdańska jest samorządową instytucją kultury, która ma odrębną osobowość prawną i własny budżet przeznaczony na realizację celów statutowych, w tym właśnie na rozwój kolekcji.

Zakup eksponatu zrealizowano dzięki środkom własnym Muzeum, wypracowanym w 2024 roku w wyniku rekordowej frekwencji. Tylko wtedy oddziały Muzeum zanotowały ponad 630 tysięcy odwiedzających. W 2025 roku liczba odwiedzających przekroczyła już 660 tys.

Kluczową rolę w procesie zakupu odegrała udzielona na przełomie września i października 2025 roku dotacja w wysokości blisko 500 tys. zł z programu Rozbudowa zbiorów muzealnych 2025 - finansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Port Lotniczy im. Lecha Wałęsy w Gdańsku przekazał 200 tys. zł. Darowiznę przekazała również Fundacja Totalizatora Sportowego.

Zakup został sfinalizowany pod koniec grudnia 2025 roku. W proces powrotu armatki do Gdańska zaangażowani byli przedstawiciele administracji rządowej i samorządowej, m.in. Mieczysław Struk - marszałek województwa pomorskiego oraz Piotr Adamowicz - poseł na Sejm RP, przewodniczący sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu.

Pierwotna oferta paryskiej Galerie Kugel, specjalizującej się w sztuce dawnej,opiewała na 950 tys. euro. Ostatecznie zakup został sfinalizowany za 650 tys. euro.

 

Dofinansowano ze środków programu Rozbudowa zbiorów muzealnych – program własny Narodowego Instytutu Muzeów – 2025 pochodzących z budżetu Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

TV

Nasz mózg jest jak kosmos