PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE
Św. Katarzyna biła w dzwony dla katedry Notre Dame. Gdańszczanie solidarni z paryżanami
Św. Katarzyna biła w dzwony dla katedry Notre Dame. Gdańszczanie solidarni z paryżanami
Informacje płynące z Paryża, o płonącej katedrze Notre Dame poruszyły gdańszczan bardzo mocno, ponieważ przywiodły nam na myśl dramat z maja 2006 roku - pożar kościoła św. Katarzyny. Dzwonnicy z naszej świątyni postanowili okazać swą solidarność w szczególny sposób: bijąc w dzwon Katarzyna, największy dzwon z jej carillonu. Jego wspaniały dźwięk usłyszeliśmy dziś o 18.45.
Ogień na dachu Notre Dame pojawił się w poniedziałek, 15 kwietnia, ok. godz. 19. W średniowiecznej katedrze prowadzano wtedy renowację iglicy nad nawą główną. Trawiona ogniem runęła iglica i dach świątyni - pożar ugaszono ok. godz. 4 nad ranem
Ogień na dachu Notre Dame pojawił się w poniedziałek, 15 kwietnia, ok. godz. 19. W średniowiecznej katedrze prowadzano wtedy renowację iglicy nad nawą główną. Trawiona ogniem runęła iglica i dach świątyni - pożar ugaszono ok. godz. 4 nad ranem
fot. Henri Garat / Ville de Paris / https://www.paris.fr

 

Z inicjatywą wyszła konfraternia dzwonników kościoła św. Katarzyny. Dzwon KATARZYNA odezwał się dziś, we wtorek 16 kwietnia 2019, o godz. 18.45. Jest to największy dzwon carillonu kościoła św. Katarzyny w Gdańsku. W ten sposób konfraternia dzwonników kościoła św. Katarzyny wyraziła solidarność gdańszczan z mieszkańcami Paryża po nieszczęściu, jakie dotknęło katedrę Notre-Dame. Jak pamiętamy, podobna klęska pożaru 26 maja 2006 roku spotkała św. Katarzynę - najstarszy kościół parafialny Gdańska, który jest tylko o 80 lat młodszy od Notre-Dame de Paris. W ciągu minionych 13 lat, gdańszczanie przy pomocy płynącej z całej Polski, zdołali odbudować swoją świątynię ze zgliszcz pożaru, choć do końca renowacji kościoła pozostało wiele pracy.

- Wierzymy, że hart ducha Francuzów i głębokie przywiązanie do rdzenia kultury Europy sprawią, że Notre-Dame wkrótce odzyska swój dawny kształt i blask - czytamy w oświadczeniu konfraterni.

O uroczystości został powiadomiony konsul honorowy Francji w Gdańsku.

 

Poniżej przypominamy, pisany tuż po pożarze w 2006 roku, artykuł pt. Katarzyna w ogniu, z czasopisma “30 dni”, autorstwa Grzegorza Fortuny.

 

“Katarzyna w ogniu”

pierwodruk miał miejsce w czasopismie „30 Dni” 3/2006

To był największy po II wojnie światowej pożar zabytkowej budowli w Gdańsku i największy od wielu lat pożar kościoła w Polsce. Na szczęście nikt nie zginął, ale wielkość start historyczno-kulturowych pozwala mówić o katastrofie. Jej skutki będą obecne w życiu miasta przez najbliższe lata.

Duży, kilkuczęściowy dach kościoła spłonął 22 maja 2006 roku. Ogień pojawił się  między godziną drugą i trzecią po południu. Zauważono go na głównym dachu przylegającym do wieży. Drewniana więźba spłonęła w krótkim czasie i dach zawalił się odsłaniając potężną, metalową konstrukcję, którą zbudowano przed laty dla jego wzmocnienia. Niemal natychmiast ogień przerzucił się na trzy mniejsze dachy od strony kościoła św. Brygidy. Padały one kolejno w kilkunastominutowych odstępach, niczym domki z kart.

Jednostki straży pożarnej pojawiły się pod kościołem jeszcze przed godziną trzecią. W tych pierwszych chwilach coraz liczniej zgromadzeni wokół gdańszczanie mogli obserwować, jak bezsilni jesteśmy wobec takiego żywiołu. Strugi wody właściwie tylko chłodziły dolne partie murów, a te strumienie wody, które padały na dach z jednego czy dwóch podnośników w żaden sposób nie równoważyły siły ognia. Sytuacja uległa zmianie, kiedy przybyły kolejne jednostki straży pożarnej z sięgającymi wyżej podnośnikami, a także 54-metrowy wysięgnik hydrauliczny z zakładowej straży firmy Lotos. Wtedy woda zaczęła docierać do źródeł ognia i około godziny piątej po południu sytuacja została opanowana.

Sąd ustalił, że przyczyną wybuchu pożaru na dachu kościoła św. Katarzyny było zwarcie instalacji elektrycznej, spowodowane przez niesprawne narzędzia pozostawione przez jednego z dekarzy, remontujących dach świątyni
Sąd ustalił, że przyczyną wybuchu pożaru na dachu kościoła św. Katarzyny było zwarcie instalacji elektrycznej, spowodowane przez niesprawne narzędzia pozostawione przez jednego z dekarzy, remontujących dach świątyni
Wojtek Figurski/KFP

Większość z tych, którzy obserwowali pożar z okolicznych ulic, mogła być przekonana, że spalone dachy wpadają do wnętrza świątyni, a tam ogień czyni spustoszenie wśród cennych dzieł sztuki. Na szczęście, okazało się, że pogorzelisko zatrzymuje się na sklepieniach. Po wojnie były one uzupełniane betonowymi kołnierzami, by wzmocnić całą budowlę. Wprawdzie część wody dostawała się do środka kościoła i nikt nie miał pewności czy stropy nie załamią się pod ciężarem zwalonych dachów i lanej wody, ale dzięki tej betonowej osłonie można było wejść do wnętrza i podjąć ewakuację zabytkowego wyposażenia.

Strażakom, a także zwołanym ochotniczo konserwatorom i historykom sztuki udało się zdemontować i wynieść więcej niż połowę obiektów z zagrożonego kościoła, w tym wiele bardzo cennych, jak baptysterium, część figur z łuku tęczowego, czy „Ukrzyżowanie”, obraz Antoniego Möllera z głównego ołtarza.

Notre Dame w ogniu
Notre Dame w ogniu
fot. Milliped / en.wikipedia.org

 

Ponad stu strażaków najdłużej walczyło o uratowanie wieży, w której mieści się Muzeum Zegarów Wieżowych, a nad nim zespół dzwonów tworzących carillon. Instrument został ocalony, ale zalaniu uległa klawiatura. Gaszenie drewnianego poszycia hełmu trwało do wieczora. Około wpół do dziewiątej akcja była zasadniczo ukończona.

Następnego dnia rano okolice kościoła wyglądały jak pobojowisko. Na ulicach leżały potrzaskane, osmolone dachówki i kawałki zwęglonych belek. Teren pozostał zagrodzony, tak jak w czasie akcji ratunkowej, a w pobliżu stały w pogotowiu wozy strażackie. Przystąpiono do szacowania strat i oceny stanu technicznego budowli.

Obecnie, po kilku tygodniach, przygotowana została ekspertyza stanu konstrukcji kościoła. Dzięki niej można będzie wybrać najbardziej bezpieczną metodę odgruzowania świątyni i jej zabezpieczenia do czasu odbudowy. Najbardziej zagrożona jest ściana szczytowa od strony parkingu przy kościele św. Brygidy, której grozi zawalenie.

Nadal nieznane są przyczyny wybuchu pożaru*. Śledztwo w tej sprawie przejęła Prokuratura Okręgowa. Wstępne wyniki będą podane po sporządzeniu opinii przez biegłych. Jedną z badanych okoliczności są prace dekarskie, które tego dnia były prowadzone na dachu i związana z tym możliwość zaprószenia ognia. Ale pod uwagę są także brane inne przyczyny, takie jak zwarcie instalacji elektrycznej, bądź nieumyślne zaprószenie ognia niezwiązane z robotami dekarskimi.

Pożar kościoła św. Katarzyny
Pożar kościoła św. Katarzyny
Maciej Kosycarz/KFP

 

Niemal natychmiast po pożarze zawiązany został – z inicjatywy prezydenta Adamowicza – Społeczny Komitet Odbudowy Kościoła św. Katarzyny. Deklaracje pomocy w odbudowie świątyni złożyli między innymi: minister kultury, miasto Gdańsk i zarząd województwa. Na konto komitetu zaczęły wpływać pieniądze od firm i osób prywatnych. Kwesta trwa. Arcybiskup Tadeusz Gocłowski polecił przeprowadzić zbiórkę pieniędzy w kościołach, co stało się 4 czerwca 2006 roku.

Cenne dzieła sztuki, które wyniesiono ze świątyni ostatecznie zostały zmagazynowane w Muzeum Narodowym i kościele św. Trójcy. Okazało się, że wprawdzie nie ucierpiały od pożaru, ale ich stan zachowania nie jest dobry. Znaczna ich część zaatakowana jest przez grzyby i pleśnie i wymaga pilnych działań konserwatorskich.

*Przyczyna pożaru

Zgodnie z prawomocnym wyrokiem Sądu Okręgowego w Gdańsku, który zapadł w maju 2010, ustaloną przyczyną pożaru było zwarcie instalacji elektrycznej, spowodowane przez niesprawne narzędzia pozostawione przez jednego z dekarzy, remontujących dach świątyni. Sprawca tego nieumyślnego czynu został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

 

30dni_3_65_2006kopia
Okładka czasopisma 30 dni
 

 

Donald Tusk wzywa do solidarności z Francuzami

Przewodniczący Rady Europejskiej zamieścił na twitterze wpis, w którym wezwał 28 państw członkowskich UE do pomocy odbudowie katedry Notre Dame i solidarności z Francuzami. Powołał się przy tym na przykład Gdańska - w 90 proc. spalonego, zburzonego a potem odbudowanego.

tusk
 
 



oprac. AUwww.gdansk.plredakcja@gdansk.pl