PORTAL MIASTA GDAŃSKA
PL | EN | DE
.
Młodzieżowa Rada Miasta Gdańska - głos młodych ma znaczenie. Rozmowa z przewodniczącą rady Pauliną Nowak
Młodzieżowa Rada Miasta Gdańska - głos młodych ma znaczenie. Rozmowa z przewodniczącą rady Pauliną Nowak
Wkrótce wybory do V kadencji Młodzieżowej Rady Miasta Gdańska. Z Pauliną Nowak - odchodzącą przewodniczącą Rady poprzednich dwóch kadencji rozmawiamy o tym, dlaczego zamiast przyjmować uchwały Rada realizuje projekty, czy warto kandydować dla samego tytułu radnego, a także o tym, czy młodzieżowa rada to już polityka?
Paulina Nowak przewodnicząca Młodzieżowej Rady Miasta Gdańska przez cztery lata (dwóch dwuletnich kadencji)
Paulina Nowak przewodnicząca Młodzieżowej Rady Miasta Gdańska przez cztery lata (dwóch dwuletnich kadencji)
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

 

Izabela Biała: Jak trafiła Pani do Młodzieżowej Rady Miasta Gdańska?

Paulina Nowak: - Zupełnie przypadkowo, nigdy wcześniej o niej nie słyszałam. Jestem bardzo wdzięczna moim nauczycielom z gimnazjum, którzy w trzeciej klasie wypchnęli mnie do wyborów. Zupełnie nie wierzyłam, że jest szansa bym dostała się do Młodzieżowej Rady Miasta Gdańska. Uzyskałam mandat i zaczęła się przygoda, z której bardzo się cieszę. Okazało się, że to jest coś, co bardzo lubię robić, że sprawia mi to przyjemność.

Ludzie mają różne pasje, ja zanim trafiłam do rady, często bywałam wolontariuszem, ale to właśnie tutaj okazało się, że dobrze wychodzi mi organizowanie wydarzeń i współpraca z ludźmi. 

 

Robić “coś” w Młodzieżowej Radzie, czyli…?

- Młodzieżowa rada tworzy się z zespołu ludzi i to podczas naszych spotkań ustalamy, czym chcemy się zainteresować i zająć. Jeśli mamy pomysł na festiwal artystyczny - spotykamy się jednego wieczoru i podejmujemy decyzję, że go robimy. W listopadzie ubiegłego roku zorganizowaliśmy taki festiwal przy współpracy z Pałacem Młodzieży. Jako rada przez dwa lata z rzędu współorganizowaliśmy także np. Biegowe Grand Prix Dzielnic.

Przygotowaliśmy także cykl warsztatów dla uczniów w Europejskim Centrum Solidarności dotyczących realizacji projektów. Chcieliśmy pokazać samorządom uczniowskim, że mogą robić w szkole coś więcej niż “dzień kolorowych skarpetek”. We współpracy z ekspertami mówiliśmy o tym, jak można wpaść na pomysł, jak zdobyć grant i go rozliczyć. 

 

Czyli działacie projektowo? A ja wyobrażałam sobie, że spotykacie się raz w miesiącu na sesji, tak jak “dorośli” radni i według porządku głosujecie nad uchwałami...

- Moim zdaniem sesja jest jak wisienka na torcie. Wejście na salę obrad Nowego Ratusza to wyróżnienie dla młodego człowieka za pracę, w którą angażuje się między sesjami. To tylko potwierdzenie tego, że jesteśmy. Podczas comiesięcznej sesji jako przewodnicząca składam radnym sprawozdanie z podjętych działań i czekam na nowe pomysły. Wszystko tak naprawdę dzieje się poza murami ratusza, na spotkaniach organizacyjnych w kawiarniach, czy w otwartych przestrzeniach miasta. Spotykamy się w grupie zainteresowanych danym projektem i po prostu działamy.

 

Młodzieżowa Rada Miasta Gdańska, 8 grudnia 2017 r. Po tegorocznych wyborach, rada V kadencji także rozpocznie swoją działalność w grudniu
Młodzieżowa Rada Miasta Gdańska, 8 grudnia 2017 r. Po tegorocznych wyborach, rada V kadencji także rozpocznie swoją działalność w grudniu
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

 

Mówi pani  o “grupie zainteresowanych danym projektem” -  działacie w mniejszych zespołach?

- Starałam się zawsze dbać o ogół, nie chciałam robić podzespołów. W naszej radzie, jak w każdej organizacji - są osoby, które chcą być aktywne i takie, które chcą mieć po prostu tytułu radnego. I tak niestety było w ostatnich dwóch kadencjach. Zapraszałam wszystkich, ale przychodziło zazwyczaj dziesięć - piętnaście osób chętnych do działania, przeważnie te same twarze. 

Część osób przychodzi na pierwsze trzy sesje, a później stwierdza, że to zupełnie nie dla nich. I ja to rozumiem: po co zmuszać się do czegoś, czego się nie lubi robić? Dlatego mam mały apel przy okazji wyborów do młodzieżowej rady, żeby kandydowały osoby, które mają zacięcie społeczne, chcą działać i poświęcić swój czas, a nie tylko być, czy też nawet nie przychodzić na sesje. Czynna praca w radzie to wiele godzin wolontariatu, ale warto pamiętać, że duża część włożonej pracy do nas wraca, wiele można zyskać dla siebie.

Znam wiele młodzieżowych rad w Polsce, niektóre są niestety bierne. W Gdańsku na szczęście ciągle jest, mniejsza czy większa chęć by coś robić. Także dzięki wsparciu wiceprzewodniczącego Miłosza Tuckiego, czy Agnieszki Klimkiewicz i wielu osób, które zawsze były przy mnie. To też jest bardzo fajne, że uczymy się pracy w drużynie: zawsze starałam się pilnować, by nikogo nie wykluczać i nie stawiać siebie czy innej osoby na pierwszym planie. 

Średnia wieku w radzie to 16 - 17 lat. Co ciekawe, w mijającej kadencji w radzie jest też spora grupa 14-15.latków (uczniów klas siódmych i ósmych). Wszyscy dotrwali do końca i angażowali się w nasze działania. 

 

 

Patrząc wstecz, czy podczas pierwszej sesji Młodzieżowej Rady, blisko cztery lata temu, tak sobie pani wyobrażała działalność w niej: dużo pracy i wiele korzyści? 

- Gdy weszłam do ratusza po raz pierwszy, pomyślałam sobie: wow - jestem w takim miejscu, pełnym historii, w miejscu, w którym obradują “dorośli” radni, zapada tu wiele ważnych decyzji.

Pomyślałam, że będzie to dla mnie ważne etap w życiu, że będę miała większy wpływ niż w samorządzie uczniowskim, ale to, co się zadziało przez kolejne cztery lata przerosło moje oczekiwania. Dużo wyniosłam dla siebie, wiele się nauczyłam, poznałam mnóstwo nowych osób. Nigdy nie myślałam, że będę w stanie wpadać na pomysły i realizować je w grupie ludzi. Jestem wdzięczna moim nauczycielom, że mnie tu wysłali, mimo że bardzo się na początku broniłam. W sumie - to dość zabawne…

 

Paulina Nowak jest absolwentką XX Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku, od października br. studiuje administrację na Uniwersytecie Gdańskim
Paulina Nowak jest absolwentką XX Liceum Ogólnokształcącego w Gdańsku, od października br. studiuje administrację na Uniwersytecie Gdańskim
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

 

W oficjalnym statucie Młodzieżowej Rady Miasta Gdańska czytamy, że jej uchwały i działania mają charakter doradczy dla Rady Miasta Gdańska. Czy ktoś was faktycznie pyta o zdanie? 

- Młodzieżowa rada ma coraz więcej do powiedzenia, jednak moim zdaniem, ciągle zbyt mało, niezbyt często pyta się nas o zdanie. Z nową kadencją wejdzie w życie ważna zmiana w statucie, którą wypracowaliśmy wspólnie z panią radną RMG Kamilą Błaszczyk. Przewodniczący Młodzieżowej Rady na sesji Rady Miasta Gdańska będzie przedstawiał roczne sprawozdanie z działalności młodzieżowych rajców. To bardzo dobry pomysł, bo dorosła rada będzie zmuszona posłuchać, co młodzieżowa zrobiła. To szansa dla naszych następców na większy szacunek i zaufanie. Choć sądzę, że “młoda rada” musi równolegle pracować na zaufanie. Nie może tylko żądać od dorosłych, lecz udowadniać, że zasługuje na wsparcie i pomoc właśnie przez swoje działania. Sądzę, że organizowanie wydarzeń, wyjście do naszych rówieśników, jest dużo ciekawsze niż przyjmowanie uchwał, które innych młodych nie bardzo interesują.

 

Z którego “wyjścia do rówieśników” jest pani szczególnie dumna?

- Ze zorganizowanej przez nas debaty “Pytam, rozmawiam, zyskuję”, która odbyła się 5 czerwca bieżącego roku. Zaprosiliśmy do rozmowy polityków różnych opcji i poglądów, by w przededniu trzydziestej rocznicy pierwszych częściowo wolnych wyborów, do których doprowadziły rozmowy Okrągłego Stołu, spróbowali dojść do porozumienia.. Debata, której przysłuchiwali się nasi rówieśnicy, pokazała nam, że teoria nie zawsze łączy się z praktyką, ale to już nie od nas zależało. Nasza debata była częścią oficjalnych obchodów 30.-lecia wyborów czerwcowych, Europejskie Centrum Solidarności zaprosiło nas do grona współorganizatorów, wiele innych instytucji także zaprasza nas do współudziału w swoich projektach.

W listopadzie chcemy zrobić drugą edycję projektu, ale w odwróconym formacie. Będą również politycy różnych opcji z partii, które weszły do parlamentu po październikowych wyborach. Teraz to młodzi ludzie będą odpowiadać na pytania zadawane przez polityków. Przygotowaliśmy ramowy program haseł do dyskusji. Są wśród nich między innymi edukacja obywatelska oraz współpraca między miastami. Debatę organizujemy we współpracy z Młodzieżową Radą z Łodzi.

 

Paulina Nowak: - Mam mały apel przy okazji wyborów do młodzieżowej rady, żeby kandydowały osoby, które chcą działać i poświęcić swój czas, a nie tylko być, czy też nawet nie przychodzić na sesje
Paulina Nowak: - Mam mały apel przy okazji wyborów do młodzieżowej rady, żeby kandydowały osoby, które chcą działać i poświęcić swój czas, a nie tylko być, czy też nawet nie przychodzić na sesje
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

 

Czego jeszcze - poza pracą na rzecz społeczności - może spodziewać się młody człowiek, który zasili szeregi młodzieżowej rady? 

- Urząd Miasta Gdańska zaprasza nas do udziału w różnych konferencjach. Ostatnio miałam okazję być w Kownie na spotkaniu Związku Miast Bałtyckich. Byliśmy również w Dreźnie, Lipsku, Dunkierce, to były również konferencje związane z aktywnością Gdańska na arenie europejskiej. Jesteśmy wdzięczni Miastu za możliwość rozwijania się w takich “dyplomatycznych kompetencjach”. Dzięki takim wyjazdom mamy możliwość poznać młodzieżowych radnych z innych miast i państw. Wracamy zawsze z podwojoną energią do działania, bo często okazuje się, że nasi rówieśnicy mają większe możliwości i duży budżet do dyspozycji. W Gdańsku młodzieżowa rada nie ma swojego budżetu.

 

Jak więc działacie?

- Staramy się organizować fundusze z grantów młodzieżowych. Współpracujemy też z Radą Miasta, przeważnie zgłaszając pomysł i potrzebę patronatu do przewodniczącego, który wiąże się często również ze wsparciem finansowym. Przewodnicząca Agnieszka Owczarczak jest otwarta na rozmowy i często pomaga nam przy projektach.

W praktyce często okazywało się, że im większe wydarzenie, tym mniej pieniędzy na jego organizację potrzeba. Staramy się zdobywać partnerów naszych wydarzeń i to też jest fajne, bo uczymy się rozmawiać z instytucjami, jak budować projekt, jak zdobywać środki i w pewnym momencie także, jak nasz plan sprzedać, by nam zaufano. 

Przez te cztery lata skupiliśmy się na tym, by udowodnić młodym ludziom, że nie są sami. Edukacja obywatelska w naszym kraju trochę kuleje, a wielu moich rówieśników nie chce angażować się w życie publiczne. Miałam okazję zobaczyć to jako członek komisji wyborczej podczas ostatnich wyborów. To było przykre, na palcach dwóch rąk mogłabym policzyć osoby w moim wieku, które przyszły zagłosować. Chcieliśmy poprzez działania pokazać, że warto się angażować, że jednostka może mieć wpływ na ogół społeczeństwa. Kiedy rozmawiam z ludźmi w moim wieku, większość mówi: “nie chcę, to nie ma sensu, bo mój głos i tak nie będzie słyszany”. Właśnie przez działania Młodzieżowej Rady możemy udowodnić, że głos młodych też ma znaczenie!

 

Peron SKM Gdańsk Przymorze Uniwersytet. Z Pauliną spotkaliśmy się przez zajęciami na uczelni. Tego dnia miała przed sobą pierwszą studencką kartkówkę `na wejście` - z Konstytucji
Peron SKM Gdańsk Przymorze Uniwersytet. Z Pauliną spotkaliśmy się przez zajęciami na uczelni. Tego dnia miała przed sobą pierwszą studencką kartkówkę `na wejście` - z Konstytucji
Grzegorz Mehring/www.gdansk.pl

 

Skończyła już pani szkołę średnią, więc to już koniec przygody w Młodzieżowej Radzie. Co dalej?

- Już wcześniej zastanawiałam się, co zrobić ze sobą, kiedy skończy się kadencja, dlatego zdecydowałam się kandydować do rady dzielnicy. Obecnie jestem radną na Stogach, a w przyszłości chciałbym kandydować do Rady Miasta Gdańska. Ten plan zweryfikuje czas i mieszkańcy (potencjalni wyborcy - red.). Wybór kierunku studiów - administracja, także wynika z moich czterech lat w młodzieżowej radzie. Uznałam, że jest częściowo powiązana z tym, co tak polubiłam, że to rozwojowy kierunek. Marzyłam o politologii, ale myślę, że po tych studiach byłoby mi o wiele trudniej znaleźć konkretną pracę. Jeśli wystarczy mi sił i chęci, skończę politologię jako kierunek uzupełniający.

 

Politologia, bo młodzieżowa rada to już polityka? 

- To nie polityka. Jeśli już, to może w jej sensie przejrzystym i czystym. Trzeba przecież rozmawiać z drugim człowiekiem, stawiać czoła wyzwaniom i realizować działania, które nie zawsze są po naszej myśli. Chodzi o to, by stworzyć coś fajnego i wspólnego. Wspólnota w działaniu - tak podsumowałabym politykę w młodzieżowej radzie. 

W ciągu jednej tylko kadencji zrealizowaliśmy wspólnie i uczestniczyliśmy w około 30 różnych wydarzeniach. Nieraz trzeba było wstać w niedzielę o szóstej rano, by zdobyć jakiś niezbędny podpis. Jeśli ktoś patrzy z zewnątrz na Młodzieżową Radę, może pomyśleć:  “co oni właściwie takiego tam robią?” Z mojej perspektywy to było naprawdę dużo czasu, często wybór między nauką na sprawdzian czy ogarnianiem projektu, w liceum trochę to odczułam. Ale jeśli miałabym drugi raz kandydować do Młodzieżowej Rady Miasta Gdańska, nie wahałabym się. Niczego nie żałuję i cieszę się, że podjęłam taką decyzję. 



Kadencja Młodzieżowej Rady Miasta Gdańska trwa dwa lata, zasiada w niej 34 radnych - tak jak w radzie “dorosłej” - i tak jak w niej wybory przeprowadzane są w sześciu okręgach.  Kandydować mogą uczniowie klas VII i VIII oraz szkół ponadpodstawowych.

Procedura wyborcza jest dość zawiła. Nowy skład MRMG poznamy w grudniu. Tutaj można przeczytać na temat kalendarium wyborczego.