Lechia idzie w górę. Zwycięstwo na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 2:0

Trzy zwycięstwa i dwa remisy - 11 punktów w pięciu meczach. Tak dobrego startu Lechii Gdańsk w nowym sezonie Ekstraklasy chyba nikt się nie spodziewał. W sobotę, 18 sierpnia, biało-zieloni zmierzyli się na Górnym Śląsku z Górnikiem Zabrze. Wygrali 2:0 i cieszyć może nie tylko wynik, ale i styl tego zwycięstwa. Górnik próbował strzelić gola, nie radził sobie jednak z twardą obroną Lechii i świetnie dysponowanym bramkarzem Dusanem Kuciakiem.

Lechia idzie w górę. Zwycięstwo na wyjeździe z Górnikiem Zabrze 2:0
A
A
data publikacji: 19 sierpnia 2018 r.
Tablica świetlna na Stadione Energa Gdańsk. Jeśli Lechia będzie rozpieszczać swoich kibiców golami, już wkrótce normą na meczach w Gdańsku stanie się ponad 20-tysięczna publiczność
Tablica świetlna na Stadione Energa Gdańsk. Jeśli Lechia będzie rozpieszczać swoich kibiców golami, już wkrótce normą na meczach w Gdańsku stanie się ponad 20-tysięczna publiczność
Dominik Paszliński/www.gdansk.pl

  • 23 minuta meczu. Karol Fila, prawy pomocnik Lechii, biegnie w kierunku bramki Górnika. Jest już w pobliżu prawego narożnika pola karnego, gdy dostaje piłkę. Ostro strzela. Uderzenie nie jest celne, ale po drodze obrońca Górnika Paweł Bochniewicz próbuje je zablokować. Pechowo odbita piłka wpada do bramki obok zdezorientowanego bramkarza zabrzan. Jest 1:0 dla Lechii. Gol zapisany zostaje na konto Bochniewicza, jako samobójczy.
  • 33 minuta meczu. Patryk Lipski, pomocnik Lechii, wykonuje zza lewego narożnika pola karnego rzut wolny na bramkę Górnika. Mocno uderza. Piłka odbija się od lewego słupka i leci w prawą stronę. Tam dopada do niej Flavio Paixao. Jest 2:0 dla Lechii. 

Wynik w Zabrzu nie zmienił się do końca meczu. Lechia kontrolowała sytuację, chwilami szczęśliwie, ale w piłce nie ma sukcesu bez odrobiny szczęścia. Po zawodnikach Górnika często było widać bezradność i frustrację. Komentatorzy telewizji Canal+ podkreślali dobrą jakość gry gdańszczan. Warto też dodać, że Lechia grała twardo, a chwilami ostro - gdańszczanie dostali aż osiem żółtych kartek, na ogół zasłużenie. 

Po zwycięstwie w Zabrzu trener gdańszczan Piotr Stokowiec powiedział: - Nie było to porywające widowisko, ale pokazaliśmy trochę wartości. Zagraliśmy dobry mecz pod względem taktycznym. Myślę, że byliśmy wyrachowani, mocno skoncentrowani i konsekwentni.

Była to pierwsza ligowa porażka Górnika Zabrze w nowym sezonie.

Nie chodzi o same rezultaty uzyskiwane w ostatnich tygodniach przez Lechię, ale też o okoliczności. Kalendarz rozgrywkowy w początkowej fazie sezonu jest dla biało-zielonych po prostu trudny. W pierwszych pięciu meczach - aż trzy spotkania wyjazdowe i to do drużyn ze ścisłej krajowej czołówki. Najpierw w Białymstoku gdańszczanie wygrali 1:0 z Jagiellonią, wicemistrzem Polski. Następnie w stolicy zremisowali 0:0 z Legią Warszawa, mistrzem Polski. W sobotę przyszła kolej na wyjazd do Górnika Zabrze, który w poprzednim sezonie zajął w ligowej tabeli czwarte miejsce.

Podopieczni Piotra Stokowca w nowym sezonie z sukcesami
Podopieczni Piotra Stokowca w nowym sezonie z sukcesami
zdj. Krzysztof Mystkowski/KFP



Cały ten obraz byłby niepełny, gdybyśmy nie przypomnieli, że w poprzednim sezonie Lechia spisywała się fatalnie, niemal do końca zagrożona była spadkiem z Ekstraklasy. Z takiego tournee po Polsce jak teraz, biało-zieloni rok temu przywieźliby najwyżej jeden rozpaczliwie wymęczony punkt. Jak to możliwe, że te trzy trudne mecze wyjazdowe w nowym sezonie 2018/19 dały Gdańskowi aż siedem punktów? Jeszcze raz warto podkreślić rolę trenera Piotra Stokowca, który jesienią zeszłego roku został zatrudniony w Lechii na zasadzie "ratuj pan nas przed spadkiem z Ekstraklasy". Stokowiec wykonał powierzoną misję i z żelazną konsekwencją wziął się za przygotowania do nowego sezonu. Wyrzucił z zespołu zawodników, którym nie chciało się biegać, zostawił tych, którzy są gotowi walczyć na murawie do utraty tchu. I od początku nowego sezonu widać, że biało-zieloni są dobrze przygotowani kondycyjnie i szybkościowo. Stokowiec zdołał też zbudować ducha drużyny - Lechia teraz w każdym meczu wychodzi na boisko po to, by wygrać. Wcześniej - mówiąc delikatnie - nie zawsze było to normą.

Lechia pod wodzą Piotra Stokowca traci bardzo mało bramek i nie przegrywa meczów. To podstawa. Zaledwie jeden stracony gol w pięciu spotkaniach nowego sezonu. Solidnie przygotowana linia defensywna, z dobrej jakości zmiennikami na ławce rezerwowych. Przed meczem z Górnikiem Zabrze można było martwić się, czy ten trend da się utrzymać wobec zmian, jakie na drużynie wymusiło życie (prawy obrońca Paweł Stolarski odszedł do Legii Warszawa, a Błażej Augustyn nie mógł zagrać z powodu kontuzji). I znowu okazało się, że defensywa gdańszczan nawet w zmienionym składzie personalnym spełnia wyznaczone zadania. W Zabrzu Lechia po raz kolejny nie straciła gola. 

Przyszłość wygląda tym bardziej optymistycznie, że do nowego sezonu Lechia przystępuje z mocną linią pomocy, która wkrótce powinna być jeszcze mocniejsza, jeśli tylko po kontuzji do gry wróci Rafał Wolski. Prócz tego ciągle wzmacniany jest atak. W ostatnim czasie do drużyny dołączyli dwaj napastnicy, którzy mogą mieć istotne znaczenie dla przebiegu całego sezonu. W Zabrzu debiut w drużynie biało-zielonych miał Artur Sobiech, który zagrał ostatnie kilkanaście minut meczu. Nie pokazał jeszcze niczego wyjątkowego, ale to raczej kwestia czasu, że pokaże. Sobiech jest wciąż dość młodym zawodnikiem, bo 28-letnim. Ma doświadczenie i umiejętności strzeleckie, jakie niełatwo znaleźć na krajowych boiskach - przez kilka sezonów grał dla Hannoveru 96 w najwyższej niemieckiej klasie rozgrywkowej - Bundeslidze. W latach 2012-2016 zdobył tam 18 goli przeciwko drużynom dużo silniejszym niż te, które grają w polskiej Ekstraklasie.

Drugim napastnikiem, który dołączył do Lechii w ostatnich dniach jest 20-letni Konrad Michalak, młodzieżowy reprezentant Polski. Przyszedł do Gdańska z Legii Warszawa, na zasadzie zamiany (za obrońcę biało-zielonych Pawła Stolarskiego). W jednym z popularnych programów telewizyjnych można było usłyszeć, jak piłkarscy komentatorzy - prywatnie kibice Legii Warszawa - powątpiewali, czy stołeczny klub zrobił dobry interes. Ich zdaniem, bardzo szybki i utalentowany Michalak jest wschodzącą gwiazdą polskiej piłki. W Lechii jeszcze nie zadebiutował, ale zapewne już wkrótce będzie miał szansę zanotować swoje pierwsze trafienie dla biało-zielonych.

Co dalej? W sobotę, 25 sierpnia, Lechię czeka kolejny mecz wyjazdowy - z Pogonią w Szczecinie (czwarty wyjazd w sześciu pierwszych meczach sezonu!). Będzie to test na stabilność formy biało-zielonych. Pogoń obecnie słabo sobie radzi, w czterech pierwszych kolejkach zdobyła zaledwie jeden punkt.

Przed gdańską publicznością Lechia zagra dopiero w szóstej ligowej kolejce, w piątek, 31 sierpnia, z Koroną Kielce.

GÓRNIK ZABRZE - LECHIA GDAŃSK 0:2

  • 18 sierpnia 2018 r., na stadionie im. Ernesta Pohla (Zabrze Arena)
  • sędziował: Krzysztof Jakubik (Siedlce)
  • bramki: 23' Bochniewicz (samobój.), 33' Paixao
  • żółte kartki: 24' Nalepa, 35' Fila, 35' Łukasik, 44' Lipski, 45+1 Kubicki, 79' Haraslin, 85' Kuciak, 88' Mak (wszyscy Lechia)
  • widzów: 14 087

GÓRNIK: 1 Loska – 13 Michalski, 15 Suarez, 5 Bochniewicz, 27 Gryszkiewicz – 22 Matuszek (8 Nowak, 81'), 28 Ambrosiewicz (11 Liszka, 37') - 21 Smuga (45 Ryczkowski, 61'), 7 Żurkowski, 9 Jimenez – 17 Angulo

LECHIA: 12 Kuciak - 19 Fila (33 Lewandowski, 73'), 25 Nalepa, 5 Vitoria, 22 Mladenović - 35 Łukasik - 28 Paixao, 6 Kubicki, 9 Lipski, 17 Haraslin (90 Sobiech, 80') - 18 Arak (8 Mak, 69')

oprac. RD (0)
www.gdansk.pl
oprac. RD (0)
www.gdansk.pl